<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536</id><updated>2011-12-21T21:06:33.208+01:00</updated><category term='randka w ciemno'/><category term='etnografia'/><category term='antropologia'/><category term='Praga Północ'/><category term='twierdza'/><category term='podryw'/><category term='BUW'/><category term='Finlandia'/><category term='dziennikarstwo'/><category term='krzyż'/><category term='Olecko'/><category term='Avatar'/><category term='żydzi'/><category term='rasizm'/><category term='fotografia'/><category term='Obcy'/><category term='antropologia codzienności'/><category term='notatki terenowe'/><category term='Ukraina'/><category term='Indie'/><category term='rower'/><category term='literatura'/><category term='PME'/><category term='święta'/><category term='Kapela ze Wsi Warszawa'/><category term='imprezy'/><category term='Warszawa'/><category term='internet'/><category term='Helsinki'/><category term='skansen'/><category term='góry'/><category term='Lwów'/><category term='tradycja'/><category term='sport'/><category term='tożsamość'/><category term='kryzys'/><category term='Czerniowce'/><category term='konkurs'/><category term='Londyn'/><category term='kultura tradycyjna'/><category term='zima'/><category term='Legia'/><category term='znaki istnienia'/><category term='nowoczesność'/><category term='Orawa'/><category term='Polska'/><category term='Andruchowycz'/><category term='Macedonia'/><category term='muzeum na wolnym powietrzu'/><category term='ukrywanie żydów w czasie wojny'/><category term='historia'/><category term='Niemcy'/><category term='Cepelia'/><category term='powstanie warszawskie'/><category term='nauka'/><category term='przestrzeń'/><category term='ratunek na kryzys'/><category term='forteca'/><category term='rytuały'/><category term='zwyczaje'/><category term='etyka'/><category term='Suomelina'/><category term='cytaty'/><category term='PIAskownica'/><category term='woda'/><category term='Pracownia Etnograficzna'/><category term='kryjówka'/><category term='badania terenowe'/><title type='text'>antropologia i my</title><subtitle type='html'>антропологія i ми</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>81</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-8999757167365679733</id><published>2011-12-13T11:30:00.002+01:00</published><updated>2011-12-17T12:47:41.145+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='badania terenowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Indie'/><title type='text'>Kindle na Tropach Yeti</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-zKSd8CPrK_4/TucpnEhOGlI/AAAAAAAAC-k/F91MKMH6XwM/s1600/IMG_3595.JPG" imageanchor="1" style="clear:right; float:right; margin-left:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="214" width="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-zKSd8CPrK_4/TucpnEhOGlI/AAAAAAAAC-k/F91MKMH6XwM/s320/IMG_3595.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Antropolog zadziwia się światem i nie rozstaje się z dyktafonem. Nigdy nie wiadomo, kiedy natkniemy się na interesującego rozmówcę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A ostatni rok nauczył mnie jeszcze jednego. Antropolog nie rozstaje się ze swoim Kindlem. Nigdy nie wiadomo, kiedy przydadzą się wgrane rozmówki w przedziwnym języku, czy historia kraju odległego o tysiące kilometrów od domu. Wgrywam sobie historie i słowniki. A potem cieszę się widząć błysk porozumienia w oczach babci z doliny odciętej od cywilizacji, gdy powiem jej parę słów w jej języku. Biorę tysiące ksiażek ze sobą i w każdej chwili mogę sprawdzić szczegóły, które umknęły mi wcześniej. Mogę lepiej zrozumieć świat i jego ludzi. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na zdjęciu antropolog w dolinie Nubry ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-8999757167365679733?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/8999757167365679733/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=8999757167365679733' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/8999757167365679733'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/8999757167365679733'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2011/12/kindle-na-tropach-yeti.html' title='Kindle na Tropach Yeti'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-zKSd8CPrK_4/TucpnEhOGlI/AAAAAAAAC-k/F91MKMH6XwM/s72-c/IMG_3595.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-7507661651997537016</id><published>2011-10-01T18:29:00.001+02:00</published><updated>2011-10-02T23:50:18.027+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='badania terenowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='antropologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Indie'/><title type='text'>Antropolog jako przedmiot (podmiot?) obserwacji</title><content type='html'>Antropolog na tegorocznych wakacjach poczuła się dziwnie. To nie ona robiła zdjęcia kolorowym autochtonom, to nie ona zadawała tysiące pytań. Robili to oni. Ci obcy, inni i niepokojąco tęczowi. To oni zadawali pytania, wypytywali o rodzinę, o kraj, o zwyczaje. I robili zdjęcia - czasami ukradkiem, czasami bezczelnie (ileż razy antropolog sama to robiła wcześniej!) tworząc kolejne portrety. Czasami prosili o zgodę, wtedy nieśmiało stawali obok i uśmiechali się szczęśliwi do obiektywu. A potem wciskali dzieci do potrzymania, ustawiali kolejkę kuzynów do kolejnego zdjęcia, zagadywali, pytali, uśmiechali. Nigdy nie dotykali sami. Po raz pierwszy w życiu antropolog poczuła ulgę. To nie tylko ona kradnie innym życie i opowieść.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-7507661651997537016?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/7507661651997537016/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=7507661651997537016' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/7507661651997537016'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/7507661651997537016'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2011/10/antropolog-jako-przedmiot-podmiot.html' title='Antropolog jako przedmiot (podmiot?) obserwacji'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-7326960570368441063</id><published>2011-09-30T16:48:00.005+02:00</published><updated>2011-09-30T21:04:50.818+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Legia'/><title type='text'>nieporozumienie kulturowe</title><content type='html'>Legia grała wczoraj z Hapoelem TelAviv. Kolejny mecz w fazie grupowej Ligi Europy. Każdy ważniejszy mecz zaczyna się zapierającym dech widowiskiem, czyli oprawą. Są to przeważnie starannie przygotowane "kartoniady" w czasie których tysiące fanów, którzy siedzą na Żylecie z kartoników układają obraz. Do tego olbrzymie flagi i rzadko (niestety!) race. Tym razem było podobnie.&lt;br /&gt;Gdy tylko piłkarze pojawili się na stadionie na całej trybunie północnej pojawił się napis "Jihad Legia", a nad nim obraz oczu. &lt;br /&gt;Nie mogłam być tego wieczoru na Łazienkowskiej i gdy tylko dowiedziałam się o tej oprawie odetchnęłam z ulgą. Bo musiałabym się rozdwoić. Jedna połowa by wyszła oburzona, druga została i oglądała wspaniałe widowisko, jakie w po przerwie pokazała Legia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Łatwo przykleić kibicom Legii metkę antysemityzmu. Zwłaszcza po czymś takim. Problem w tym, że świat nie jest czarno-biały. Po pierwsze poza tym jednym zdarzeniem, raczej nie było haseł antysemickich w czasie meczu (piszę raczej, bo nie było mnie tam, a atmosferę oceniam na podstawie różnych relacji). A po drugie hasło to (Legia Dżihad) funkcjonuje w zupełnie innym kontekście od dobrych paru lat. Oznacza po prostu oddanie klubowi, lojalności i walkę z innym klubami i w potocznym rozumieniu kibiców Legii tylko to oznacza. "W kulturze islamu dżihad oznacza dokładanie starań i podejmowanie trudów w celu wzmocnienia wiary i islamu" - tak tłumaczy hasło "Dżihad" wikipedia. I własnie w takim kontekście powinno się interpretować to hasło na Legii. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skandalem jest, że akurat taka oprawa została przygotowana na mecz z drużyną izraelską. Jest to niesmaczne i uważam, że takiej oprawy stanowczo nie powinno być. Bo została zupełnie niezrozumiana. Uważam, że cały szum w okół wczorajszego meczu jest jak zwykle przede wszystkim nieporozumieniem kulturowym, a nie celowym posunięciem antysemickim, jak przedstawiają to niektóre media. Po prostu ktoś nie pomyślał, chciał sprowokować, pokazać się, ale raczej nie chciał obrazić. Szkoda. Tylko media znowu przypną metkę antysemityzmu. Bo nad Wisłą najłatwiej w ten sposób wszystko interpretować. Taka historia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jeszcze jedno na koniec - dlaczego nikt nie komentuje tego, że kibice gości mieli flagi z sierpem i młotem?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-7326960570368441063?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/7326960570368441063/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=7326960570368441063' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/7326960570368441063'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/7326960570368441063'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2011/09/nieporozumienie-kulturowe.html' title='nieporozumienie kulturowe'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-5137015045816467535</id><published>2011-09-12T23:38:00.001+02:00</published><updated>2011-09-12T23:39:17.711+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='antropologia codzienności'/><title type='text'>polecamy</title><content type='html'>&lt;a href="http://kruszka.blox.pl/2011/09/wspolczesny-jezyk-czyli-czas-smutnej-autorefleksji.html"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://kruszka.blox.pl/html" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="516" width="500" src="http://kruszka.blox.pl/resource/naukapolskiego.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więcej na &lt;a href="http://kruszka.blox.pl/"&gt;http://kruszka.blox.pl/&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://kruszka2.blox.pl/"&gt;http://kruszka2.blox.pl/&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-5137015045816467535?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/5137015045816467535/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=5137015045816467535' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/5137015045816467535'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/5137015045816467535'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2011/09/polecamy.html' title='polecamy'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-1509023190858664584</id><published>2011-05-26T19:44:00.004+02:00</published><updated>2011-05-26T23:01:55.963+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='badania terenowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='znaki istnienia'/><title type='text'>nad grobem tatarskiego chana, czyli antropologia i botanika</title><content type='html'>Antropolog (jak zwykle na badaniach) łażąc po lesie dotarł do jedynego w Polsce stanowiska azalii pontyjskiej. Spóźniłam się o jakiś tydzień, bo większość kwiatów już przekwitła. Przelazłam heroicznie (i chyba bezprawnie) przez ogrodzenie malutkiego rezerwatu, żeby powąchać ostatnie kwiaty. Nie pachniały. Autochtonka, która przydybała antropologa w trakcie tych niecnych poczynań z radością opowiedziała, że zapach azalii działa jak narkotyk, więc lepiej żebym uważała. Grzecznie przytaknęłam i spytałam o tatarów. Autochtonce nic nie było wiadomo o takowych, ani jej mężowi, który pojawił się zza krzaków jeżyny. Tatarów i wodzów tatarskich nie było. Ale azalia pachnie. Oboje wciągnęli donośnie nosem powietrze na potwierdzenie swojego twierdzenia. Ostrożnie powąchałam leśne powietrze, ale nadal nic nie czułam. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podobno pod Leżajskiem azalię zasadzili w XIII wieku Tatarzy w czasie swojego rajdu na Europę. Mieli oni sadzić krzaki na grobach swoich wodzów. Najbliższe stanowisko azalii znajduje się 250 km na wschód, na Wołyniu ("Sama widzisz! Wszystko łączy nas ze Wschodem, z Kresami" powiedziała przez telefon babcia). Czy wydma na której rosną azalię jest tatarskim kurhanem? Nie wiadomo. Miejscowi nie znają legendy o tatarach i z niedowierzaniem słuchali jej. "Eeee, te krzaki? Zawsze tu rosły" - powiedział spotkany autochton.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-1509023190858664584?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/1509023190858664584/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=1509023190858664584' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/1509023190858664584'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/1509023190858664584'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2011/05/refleksje-nad-grobem-tatarskiego-chana.html' title='nad grobem tatarskiego chana, czyli antropologia i botanika'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-5951628747536749426</id><published>2011-04-15T15:01:00.005+02:00</published><updated>2011-04-15T15:19:00.062+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pracownia Etnograficzna'/><title type='text'>nowości ze SPE i nie tylko</title><content type='html'>Garść wiadomości z Pracowni Etnograficznej:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Ruszyła w końcu nowa strona Pracowni: &lt;a href="http://www.etnografia.org"&gt;etnografia.org&lt;/a&gt;. Stary adres, nowa forma i treść. Można tam poczytać o starszych projektach Pracowni, ale też są uaktualniane wiadomości o tym co się dzieje, a dzieje się dużo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Dzisiaj i jutro odbędzie się oficjalne otwarcie "Dużego Pokoju" - wspólnej inicjatywy Pracowni, Art61, Rozwoju w Biały Dzień i IWB. Wygraliśmy razem konkurs na lokal na Koszykowej i rozpoczynamy działalność. "Duży Pokój to miejsce na szeroko pojętą kulturę - przestrzeń, w której będą mogły prowadzić i rozwijać swoją działalność organizacje, teatry, artyści, filmowcy, animatorzy, performerzy i inne osoby oraz grupy nieformalne, amatorzy, młodzi twórcy i profesjonaliści. To miejsce otwarte i dostępne dla wszystkich." Więcej informacji na fb i stronie Pracowni. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Halo Warszawo - jeden z projektów Pracowni został nominowany w konkursie s3ktor na najlepszą inicjatywę pozarządową w kategorii społeczeństwo obywatelskie. Zapraszamy do głosowania! Oddać na nas głos można tutaj: &lt;a href="http://konkursy.um.warszawa.pl/S3KTOR"&gt;http://konkursy.um.warszawa.pl/S3KTOR&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Dobrych newsów z Pracowni jest mnóstwo. Dostaliśmy dofinansowanie na różne projekty - stare i nowe, mamy wspaniały lokal (który niestety teraz trzeba utrzymać), działamy, pracujemy i się dobrze bawimy - więcej informacji na naszej stronie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. Wiosna! Na Mazowszu kwitną zawilce i sasanki.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-5951628747536749426?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/5951628747536749426/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=5951628747536749426' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/5951628747536749426'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/5951628747536749426'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2011/04/nowosci-ze-spe-i-nie-tylko.html' title='nowości ze SPE i nie tylko'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-6379059278174394064</id><published>2011-03-28T19:27:00.002+02:00</published><updated>2011-03-28T22:59:52.572+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='góry'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przestrzeń'/><title type='text'>krajobraz kulturowy</title><content type='html'>Kraina wygasłych wulkanów - tak się reklamują góry i pogórze Kaczawskie. Czytałam trochę o Dolnym Śląsku, ale to co zobaczyłam zaskoczyło mnie zupełnie. Wydawało mi się w mojej ignorancji, że Dolny Śląsk to takie coś w stylu Mazur. Tylko zamiast jezior odkryłam całkiem spore góry, zamiast pałaców zamki średniowieczne,  a do tego olbrzymie domy, jeszcze większe stodoły, dawne obory z kamiennymi kolumnami podtrzymującymi sklepienia, krzyże pokutne, kościoły pokoju i oczywiście wulkany. Obcy świat, którego istnienia nawet nie podejrzewałam. "To będą moje Indie tego lata" powiedział WŁ, a ja mu pozazdrościłam i przez chwilę zaczęłam się zastanawiać, po co szukam wrażeń na końcu świata, skoro tak zadziwia mnie kraj, który znajduje się tuż obok.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-6379059278174394064?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/6379059278174394064/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=6379059278174394064' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/6379059278174394064'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/6379059278174394064'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2011/03/krajobraz-kulturowy.html' title='krajobraz kulturowy'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-8864746678178239111</id><published>2011-03-07T11:19:00.002+01:00</published><updated>2011-03-07T11:35:44.749+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='etnografia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Warszawa'/><title type='text'>podpatrzone w tramwaju</title><content type='html'>Żeby usiąść, młody człowiek w połpancerzu musiał wyjąć miecz zza skórzanego paska. Położył go na kolanach i oparł się o wysoką tarczę. Wpatrywał się w przesuwający za oknem tramwaju krajobraz marcowej Warszawy, co jakiś czas poprawiając miecz leżący na kolanach. Zauważyłam go akurat, gdy w moich słuchawkach zabrzmiały słowa piosenki Lao Che: "W tramwaju jadę na wojnę...".&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-8864746678178239111?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/8864746678178239111/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=8864746678178239111' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/8864746678178239111'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/8864746678178239111'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2011/03/podpatrzone-w-tramwaju.html' title='podpatrzone w tramwaju'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-3714437886723385043</id><published>2011-02-04T12:53:00.005+01:00</published><updated>2011-02-04T12:57:52.449+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='notatki terenowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='etnografia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Warszawa'/><title type='text'>podsłuchane w autobusie</title><content type='html'>&lt;blockquote&gt;...i droga Pani, ona bez przerwy choruje, ta Kasia. Zmiany w oskrzelach jej wyszły! Bo ona ciągle siedzi w przeciągu i okno otwiera jeszcze. Kaloryfer podkręca i okno otwiera. To nie dziwne, że ciągle choruje, droga Pani. A poza tym, droga Pani, ona się kąpie!&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;3.02 2011 autobus 117, Warszawa Mokotów&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-3714437886723385043?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/3714437886723385043/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=3714437886723385043' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/3714437886723385043'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/3714437886723385043'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2011/02/podsuchane-w-autobusie.html' title='podsłuchane w autobusie'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-4105907995657095817</id><published>2010-12-21T15:43:00.003+01:00</published><updated>2010-12-21T16:43:49.142+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nowoczesność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultura tradycyjna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='święta'/><title type='text'>Boże Narodzenie – święto współczesne</title><content type='html'>Nie pamiętamy, kiedy zaczyna się adwent. Rytm roku wyznaczają promocje w centrach handlowych i inauguracja świątecznego oświetlenia na Trakcie Królewskim. Zapominamy o postawieniu żłóbka pod choinką, ale znajdą się tam na pewno prezenty - efekt ogarniającej nas o tej porze roku nerwowej gorączki zakupów. Nienawidzimy kolejek, tłoku, korków. Narzekamy na obowiązek przygotowania świątecznego jedzenia, rytualnego przejedzenia się, dodatkowych centymetrów w pasie. Z przerażeniem myślimy, że czeka nas to za rok. &lt;br /&gt;Owszem. Można uciec. 1500 zł za tydzień w Egipcie. Last Minute. Narty w Dolomitach. Oferta specjalna. 399 Euro, cena nie zawiera kolacji świątecznej. &lt;br /&gt;Ale rzadko uciekamy. Masochistycznie stoimy w kolejkach, zamykamy się w kuchni. Umawiamy się z rodziną, którą tak rzadko zwykle widzimy. Narzekamy na ciocie i wujków, z którymi musimy spędzić ten czas. &lt;br /&gt;Bo to jest ten jedyny czas w roku, kiedy wyłączamy się z naszego życia. Nie liczy się praca i przyjaciele – czyli to co najważniejsze normalnie. Ważne jest cieple światło lampek z choinki, uśmiech siostrzenicy na widok prezentu. Rozmarzone oczy babci, gdy spróbuje barszczu z uszkami. I mimo, że nienawidzimy rodzinnych spotkań, są one ważne. Lubimy je wspominać.Dzięki nim mamy dokąd wracać. I właśnie dlatego co roku pakujemy się w tę imprezę. Jeszcze raz. I jeszcze raz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ps. &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=vZrf0PbAGSk"&gt;http://www.youtube.com/watch?v=vZrf0PbAGSk &lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-4105907995657095817?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/4105907995657095817/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=4105907995657095817' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/4105907995657095817'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/4105907995657095817'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2010/12/boze-narodzenie-swieto-wspoczesne.html' title='Boże Narodzenie – święto współczesne'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-1740614070542986367</id><published>2010-12-10T17:15:00.003+01:00</published><updated>2010-12-10T17:34:08.745+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zima'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nowoczesność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultura tradycyjna'/><title type='text'>antropolog jako feministka</title><content type='html'>Spółdzielnia zrobiła remont kominów i rynien. Wszystko trochę się przeciągnęło, przyszła zima, ale w końcu nadszedł ten dzień, gdy należało "odebrać" pracę od wykonawcy. Ponieważ pan prezes, ani drugi przedstawiciel zarządu nie mogli tego dnia przyjść, sprawa pozostała w zawieszeniu. Nieśmiało zgłosiłam swój akces. W końcu też jestem z zarządzie. Panowie spojrzeli na mnie z powątpiewaniem. &lt;br /&gt;"To pani wejdzie na dach?", "Nie boi się pani?", "A może poczekamy z tym?". &lt;br /&gt;Chciałam powiedzieć, że bywałam w zimie po górach. Chciałam powiedzieć, że przepaście nad którymi chodziłam bywały dużo większe niż 4 piętra naszego budynku i największa ekspozycja nie robi na mnie wrażenia(poza zachwytem, rzecz jasna).&lt;br /&gt;Nie powiedziałam, bo po co?&lt;br /&gt;Następnego dnia przyszedł inspektor budowy, który miał razem ze mną odbierać robotę i pierwsze co zrobił to spojrzał na mnie podejrzliwie i zapytał "to pani wejdzie na dach?". &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy chęć wejścia na dach robi ze mnie feministkę?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-1740614070542986367?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/1740614070542986367/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=1740614070542986367' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/1740614070542986367'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/1740614070542986367'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2010/12/antropolog-jako-feministka.html' title='antropolog jako feministka'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-3980463514039634879</id><published>2010-11-30T08:07:00.003+01:00</published><updated>2010-11-30T08:15:29.714+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='żydzi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ukrywanie żydów w czasie wojny'/><title type='text'>dziadek z auschwitz</title><content type='html'>"Mój dziadek też zginął w Auschwitz. Spadł z wierzyczki strażniczej" - dowcip, kóry usłyszała antropolożka piątkowej nocy. Wrócił do niej po kilku latach, gdy zapytana we Wrocławiu o cel swojej tam wizyty, opowiedziała o Sprawiedliwych. "Tych, co Żydom w czasie wojny pomagali". "Nie! Nie! Nie mów o tym, to straszne!" - powiedział pierwszy interlokutor. Drugi dla rozładowania napięcia podzielił się starym dowcipem. Jakby zapomniał, a może wcale nie wiedział, o szmalcownikach, "Strachu" Grossa, Kielcach, AKowcach, którzy w powstaniu warszawskim rozstrzeliwali Żydów. Jakby zapomniał, kto w Jedwabnem tę stodołę podpalił.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-3980463514039634879?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/3980463514039634879/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=3980463514039634879' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/3980463514039634879'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/3980463514039634879'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2010/11/dziadek-z-auschwitz.html' title='dziadek z auschwitz'/><author><name>Skanseny.net</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10725160518522204920</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-8978178604278192243</id><published>2010-11-19T18:01:00.006+01:00</published><updated>2010-11-19T18:20:03.256+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='badania terenowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pracownia Etnograficzna'/><title type='text'>Halo Warszawo</title><content type='html'>Dziennikarze i inni przedstawiciele mediów są potwornie znudzoną grupą. To pierwsze refleksje z badania&lt;a href="http://www.etnografia.org"&gt; Pracowni Etnograficznej&lt;/a&gt; przeprowadzonego w czasie debaty kandydatów na prezydenta Warszawy. Ponieważ badanie przeprowadzone było ulubioną metodą studentów i absolwentów IEiAK UW - metodą ECRIS, trzeba było określić "grupy strategiczne". Zajęłam się dziennikarzami, którzy właściwie mnie zaskoczyli. Po pierwsze byli niewidoczni (nie licząc oczywiście kamerzystów i radiowców, których można było poznać po mikrofonach), a po drugie byli znudzeni. &lt;br /&gt;"Przecież ja tego słucham codziennie, wiem dokładnie kto co powie" - usłyszałam. Straszne. Żadnej radości z odkrywania rzeczywistości. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stosując teorię ugruntowaną w badaniach dochodzi się do momentu takiego znudzenia, czyli "nasycenia teoretycznego". Miałam dzisiaj fantastyczny wywiad i stanowczo daleko mi do takiego "znudzenia". Niestety. Teren nie chce mnie wypuścić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="640" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/vaQEe19gwo8?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/vaQEe19gwo8?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="640" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-8978178604278192243?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/8978178604278192243/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=8978178604278192243' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/8978178604278192243'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/8978178604278192243'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2010/11/halo-warszawo.html' title='Halo Warszawo'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-3614436962155843814</id><published>2010-10-05T19:43:00.004+02:00</published><updated>2010-10-05T20:01:34.259+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='badania terenowe'/><title type='text'>powrót w teren</title><content type='html'>W teren wraca się niechętnie, z ociąganiem. Nie ma dreszczyku emocji pierwszego wyjazdu. Jest znudzenie i niechęć do szukania nowych rozmówców. Krajobrazy są już znane, miejscowe elity rozszyfrowane, wiadomo kto się z kim kłócił, kto się z kim trzyma. Miejscowe kino okazuje się nudne, a teatr zbyt amatorski. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tylko wody jeziora uderzają jakoś inaczej, a wiatr zmienił kierunek. Na północ przyszła jesień. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I nagle okazało się, że wszyscy mnie pamiętają, wszyscy się cieszą, ściskają i dopytują o czas-kiedy-mnie-nie-było, o moje plany, o moje życie.&lt;br /&gt;Powrót w teren jest bardzo miły, bo są znajome knajpki, sklepy i ścieżki. I ludzie. Ale za to są nowe opowieści.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-3614436962155843814?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/3614436962155843814/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=3614436962155843814' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/3614436962155843814'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/3614436962155843814'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2010/10/powrot-w-teren.html' title='powrót w teren'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-4609203294315347528</id><published>2010-09-15T12:48:00.003+02:00</published><updated>2010-09-15T13:05:21.111+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ukraina'/><title type='text'>Bohaterzy UPA</title><content type='html'>Antropolożka wybrała się dziś na poszukiwania pewnej instytucji. Nazwy ulicy zapomniała, więc krążyła po okolicy. Szła ulicą Stepana Bandery i zastanawiała się, czy tak jak w Krakowie młodzi umawiają się pod Mickiewiczem, tak tu spotykają się pod Banderą? Szła też ulicą generała Czuprynki.. kimkolwiek on był... (to pseudonim dowódcy UPA &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Roman_Szuchewycz"&gt;Romana Szuchewycz&lt;/a&gt;a)  ... Gdy na ulicy Konowalcja pewną matkę z przedszkolakiem zapytała o instytucję, dziecko rezolutnie odpowiedziało: a może to na &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ukrai%C5%84ska_Powsta%C5%84cza_Armia"&gt;Bohaterów UPA&lt;/a&gt;? Przez myśl antropolożce przeszło, że dziecko się z niej nabija. „Czy ja mam na czole napisane POLKA?!?” &lt;br /&gt;Czy to jednak dziwi? Lwów to podobno jedyne miasto na świecie, gdzie &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/D%C5%BCochar_Dudajew"&gt;Dudajew&lt;/a&gt; ma swoją ulicę. To drobnostka i banał? Taki samo jak fakt, że historia, polityka i cała reszta okazały się być relatywne?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-4609203294315347528?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/4609203294315347528/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=4609203294315347528' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/4609203294315347528'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/4609203294315347528'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2010/09/bohaterzy-upa.html' title='Bohaterzy UPA'/><author><name>Skanseny.net</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10725160518522204920</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-7593171617432426053</id><published>2010-09-14T10:09:00.003+02:00</published><updated>2010-09-14T10:29:01.999+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ukraina'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='żydzi'/><title type='text'>przy śniadaniu</title><content type='html'>Antropolożka wyjechała. Na chwilę na wschód.  I przy piwie, i przy śniadaniu rozmowy prowadzi z nową chwilową współlokatorką na temat  znany zaczynający się na literę H. Do współlokatorki dołącza czasem koleżanka. Temat na H nadal kontynuowany. Nawet przy urodzinowym torcie. Na dachu kawiarni. Bo porusza. Bo fascynuje. Bo gdzieś każda jest w niego uwikłana. Nie bez powodu antropolożka uważa, że każda rodzina w Polsce jest przez H. osobiście doświadczona. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj wieczorem pojawił się nowy, tym razem holenderski współlokator. Dziś przy śniadaniu okazało się, że nie tylko jest znawcą języka jidisz, ale także specem od tematyki H. Więc przy śniadaniu było o skuteczności oral history, Josifie Burgu, i H. też. Oczywiście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie się nie zmienia. Swój do swego. Gdy współlokator doniósł, że wczoraj w autobusie relacji dworzec kolejowy - lotnisko w Dortmundzie wysychał historii o H. w pewnym wschodnioeuropejskim mieście, uwierzyłam, że jednak ja, i cała reszta ze mną śniadających, jesteśmy normalni.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-7593171617432426053?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/7593171617432426053/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=7593171617432426053' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/7593171617432426053'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/7593171617432426053'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2010/09/przy-sniadaniu.html' title='przy śniadaniu'/><author><name>Skanseny.net</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10725160518522204920</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-8275167860467945842</id><published>2010-09-05T16:16:00.006+02:00</published><updated>2010-09-07T19:23:28.588+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='internet'/><title type='text'>Gdzie jest krzyż?</title><content type='html'>&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Antropolożka spędzała lato w mieście, ale głównie pisząc, śląc maile i montując filmy. W wydarzeniach około-krzyżowych nie uczestniczyła. Ma swoje zdanie na ten temat.  &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Przez ostatni miesiąc, tak jak warszawiacy, zdążyła się już  przyzwyczaić się do barierek wzdłuż Krakowskiego Przedmieścia. Kręcąca się w okolicy straż miejska, policja i jak się domyśla, bo rzadko tam bywa, BORowcy, też nie robi już na niej wrażenia. Czy z Zakąsek coraz rzadziej przechodzi się na drugą stronę ulicy – tego antropolożka nie wie, bo w Zakąskach rzadko bywa.  &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;  &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Bywa jednak na fejsie. I tego fejsa śledzi zaciekle. Tak samo jak śledziła po katastrofie samolotu, tak i teraz, gdy kucharz z ASP zainicjował  słynną nocną akcję.  Krzyż przed Pałacem Prezydenckim przestał być tylko obiektem debat  telewizyjnych (choć antropolożka nie ma co do tego pewności, bo nie ma telewizora). Stał się inspiracją nie tylko kolejnych iwentów na fejsie, ale także dziesiątek grup i fanpejdży, o których dalej.  &lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Jednak to, na co antropolożka chciała zwrócić uwagę, to twórczość wyrosła na bazie wydarzeń związanych z krzyżem, lub krzyżem zainspirowanych.  &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Powstał filmik- reklama: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=KrUXDH_FU_s&amp;amp;feature=related"&gt;Mamo, gdzie jest krzyż? &lt;/a&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;a za nią jej fani na fejsie:&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;a href="http://www.facebook.com/pages/Gdzie-jest-krzyz-za-salato/152910568052444?ref=search" onclick="'search_logged_ajax({" flt="1&amp;amp;q="krzy%C5%BC&amp;amp;o="65&amp;amp;s="10" ref="search"&gt;Gdzie jest krzyż? za sałato.&lt;/a&gt;&lt;a href="http://www.facebook.com/pages/Przeniesmy-krzyz-wlasnymi-rekami-do-Kosciola-Sw-Anny/117537178296048?ref=search#%21/pages/Przeniesmy-krzyz-wlasnymi-rekami-do-Kosciola-Sw-Anny/117537178296048?v=info&amp;amp;ref=search"&gt; &lt;/a&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Remiksy hasła „Gdzie jest krzyż?”&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;a href="http://www.facebook.com/pages/Przeniesmy-krzyz-wlasnymi-rekami-do-Kosciola-Sw-Anny/117537178296048?ref=search#%21/pages/Przeniesmy-krzyz-wlasnymi-rekami-do-Kosciola-Sw-Anny/117537178296048?v=info&amp;amp;ref=search"&gt;Numer 1.&lt;/a&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=Mdd3yOrmFDs&amp;amp;feature=related"&gt;Numer 2. &lt;/a&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;b&gt;Jednak największym hitem jest remix &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=cCJVaMzXB4E&amp;amp;feature=related"&gt;GDZIE JESTS KRZYŻ &lt;/a&gt;przygotowany przez MR HEK.&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;To czym on jest i jaką cieszy się popularnością dowiedziałam się z mailingu kolegi Nefila (dzięki!), bo w Efemii w piątek, gdzie antropolożka była, nikt tego nie puścił.  &lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;a name="video-long-title-7UVu34e_psw"&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=7UVu34e_psw"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Gdzie jest krzyż?! - Dyskoteka ;) (OMEGA CLUB&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=_KkiH628CR8"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;gdzie jest krzyz (mr hek remix) gdynia - klub rockz - impreza &lt;/span&gt;&lt;/a&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;b&gt;O czym to wszystko świadczy?&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;A oto skrócony wyciąg tego, co wokół krzyża robią ludzie na fejsie. &lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Zaczyna się od grupy lobbującej &lt;a href="http://www.facebook.com/group.php?gid=106103232769914&amp;amp;ref=search" onclick="'search_logged_ajax({" post_form_id="3d4d80e3a642cb6f5834ae395445f885&amp;amp;q="chcemy+krzy%C5%BCa+&amp;amp;init="quick&amp;amp;sid="0.8642310342208508" gid="106103232769914&amp;amp;ref="search"&gt;CHCEMY KRZYŻA NA FACEBOOKU&lt;/a&gt; &lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;A dalej już tylko: &lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://www.facebook.com/event.php?eid=121570487895965&amp;amp;ref=search" onclick="'search_logged_ajax({" flt="1&amp;amp;q="krzy%C5%BC&amp;amp;o="4" eid="121570487895965&amp;amp;ref="search"&gt;Postaw Swój Krzyż&lt;/a&gt; &lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://www.facebook.com/event.php?eid=142238505813414&amp;amp;ref=search" onclick="'search_logged_ajax({" flt="1&amp;amp;q="krzy%C5%BC&amp;amp;o="4" eid="142238505813414&amp;amp;ref="search"&gt;REKONSTRUKCJA BITWY O KRZYŻ&lt;/a&gt; &lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Powstają kolejne grupy. Klasyczne, które wprost informują, co jest ich celem i pod jaką ideą możemy się podpisać/ co  możemy "polubić":&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://www.facebook.com/group.php?gid=136347666394228&amp;amp;ref=search" onclick="'search_logged_ajax({" flt="1&amp;amp;q="krzy%C5%BC&amp;amp;o="69" gid="136347666394228&amp;amp;ref="search"&gt;Nie dla krzyża przed Pałacem Prezydenckim&lt;/a&gt; &lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://www.facebook.com/group.php?gid=110836022302043&amp;amp;ref=search" onclick="'search_logged_ajax({" flt="1&amp;amp;q="krzy%C5%BC&amp;amp;o="69" gid="110836022302043&amp;amp;ref="search"&gt;Jestem za przeniesieniem Krzyża spod Pałacu Prezydenckiego&lt;/a&gt; &lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://www.facebook.com/group.php?gid=137148806306624&amp;amp;ref=search" onclick="'search_logged_ajax({" flt="1&amp;amp;q="krzy%C5%BC&amp;amp;o="69" gid="137148806306624&amp;amp;ref="search"&gt;Usunąć krzyż spod Pałacu Prezydenckiego&lt;/a&gt; &lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Są bardziej brutalne:&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://www.facebook.com/group.php?gid=120499704663733&amp;amp;ref=search" onclick="'search_logged_ajax({" flt="1&amp;amp;q="krzy%C5%BC&amp;amp;o="69&amp;amp;s="10" gid="120499704663733&amp;amp;ref="search"&gt;Krzyż wypierdalaj!&lt;/a&gt; &lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;I zabawne:&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://www.facebook.com/pages/Jest-krzyz-jest-impreza/122075611173502?ref=search" onclick="'search_logged_ajax({" flt="1&amp;amp;q="krzy%C5%BC&amp;amp;o="65" ref="search"&gt;Jest krzyż jest impreza&lt;/a&gt; &lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;a href="http://www.facebook.com/group.php?gid=102804606441506&amp;amp;ref=search" onclick="'search_logged_ajax({" flt="1&amp;amp;q="krzy%C5%BC&amp;amp;o="69&amp;amp;s="10" gid="102804606441506&amp;amp;ref="search"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;W poszukiwaniu ginącego Krzyża!&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;a href="http://www.facebook.com/pages/Nie-moge-spac-bo-trzymam-krzyz/119606661421768?ref=search" onclick="'search_logged_ajax({" post_form_id="3d4d80e3a642cb6f5834ae395445f885&amp;amp;q="%2FNie-moge-spac-bo-trzymam-krzyz&amp;amp;init="quick&amp;amp;sid="0.9731404180246817" ref="search"&gt; &lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://www.facebook.com/group.php?gid=140781722614096&amp;amp;ref=search" onclick="'search_logged_ajax({" flt="1&amp;amp;q="krzy%C5%BC&amp;amp;o="69" gid="140781722614096&amp;amp;ref="search"&gt;TAK dla przeniesienia krzyża Kaczyńskiemu do ogródka na Żoliborzu.&lt;/a&gt;&lt;a href="http://www.facebook.com/pages/Nie-moge-spac-bo-trzymam-krzyz/119606661421768?ref=search" onclick="'search_logged_ajax({" post_form_id="3d4d80e3a642cb6f5834ae395445f885&amp;amp;q="%2FNie-moge-spac-bo-trzymam-krzyz&amp;amp;init="quick&amp;amp;sid="0.9731404180246817" ref="search"&gt; &lt;/a&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://www.facebook.com/pages/Nie-moge-spac-bo-trzymam-krzyz/119606661421768?ref=search" onclick="'search_logged_ajax({" post_form_id="3d4d80e3a642cb6f5834ae395445f885&amp;amp;q="%2FNie-moge-spac-bo-trzymam-krzyz&amp;amp;init="quick&amp;amp;sid="0.9731404180246817" ref="search"&gt;Nie mogę spać bo trzymam krzyż&lt;/a&gt;&lt;a href="http://www.facebook.com/pages/Przeniesmy-krzyz-wlasnymi-rekami-do-Kosciola-Sw-Anny/117537178296048?ref=search#%21/pages/Przeniesmy-krzyz-wlasnymi-rekami-do-Kosciola-Sw-Anny/117537178296048?v=info&amp;amp;ref=search"&gt; &lt;/a&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;i druga z tej samej serii&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://www.facebook.com/group.php?gid=121990991182190&amp;amp;ref=search" onclick="'search_logged_ajax({" post_form_id="3d4d80e3a642cb6f5834ae395445f885&amp;amp;q="%2FNie-moge-spac-bo-trzymam-krzyz&amp;amp;init="quick&amp;amp;sid="0.9731404180246817" gid="121990991182190&amp;amp;ref="search"&gt;Nie mogę spać, bo trzymam krzyż !&lt;/a&gt; &lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Nie wiem o co chodzi w tej, ale zdjęcie wyraźnie sugeruje związek z krzyżem sprzed Pałacu&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://www.facebook.com/pages/Polish-Swoj-Krzyz-Polisz-jor-kszysz/142833665757402?ref=search" onclick="'search_logged_ajax({" post_form_id="3d4d80e3a642cb6f5834ae395445f885&amp;amp;q="Polish+Sw%C3%B3j+Krzy%C5%BC+&amp;amp;init="quick&amp;amp;sid="0.9495112993003455" ref="search"&gt;Polish Swój Krzyż - Polisz jor kszysz&lt;/a&gt; &lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Są także inicjatywy do „polubienia”:&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://www.facebook.com/pages/ZBIERZMY-SIE-W-GRUPE-I-USUNMY-KRZYZ-SPOD-PALACU-PREZYDENCKIEGO/133527206687307?ref=search" onclick="'search_logged_ajax({" flt="1&amp;amp;q="krzy%C5%BC&amp;amp;o="65" ref="search"&gt;ZBIERZMY SIĘ W GRUPE I USUŃMY KRZYŻ SPOD PAŁACU PREZYDENCKIEGO&lt;/a&gt; &lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://www.facebook.com/pages/Przeniesmy-krzyz-wlasnymi-rekami-do-Kosciola-Sw-Anny/117537178296048?ref=search" onclick="'search_logged_ajax({" flt="1&amp;amp;q="krzy%C5%BC&amp;amp;o="65&amp;amp;s="10" ref="search"&gt;Przenieśmy krzyż własnymi rękami do Kościoła Św. Anny&lt;/a&gt;&lt;a href="http://www.facebook.com/pages/Przeniesmy-krzyz-wlasnymi-rekami-do-Kosciola-Sw-Anny/117537178296048?ref=search#%21/pages/Przeniesmy-krzyz-wlasnymi-rekami-do-Kosciola-Sw-Anny/117537178296048?v=info&amp;amp;ref=search"&gt; &lt;/a&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://www.facebook.com/pages/Olej-krzyz-zostan-ninja/141693949186904?ref=search" onclick="'search_logged_ajax({" flt="1&amp;amp;q="krzy%C5%BC&amp;amp;o="65&amp;amp;s="10" ref="search"&gt;Olej krzyż, zostań ninja&lt;/a&gt;&lt;a href="http://www.facebook.com/pages/Przeniesmy-krzyz-wlasnymi-rekami-do-Kosciola-Sw-Anny/117537178296048?ref=search#%21/pages/Przeniesmy-krzyz-wlasnymi-rekami-do-Kosciola-Sw-Anny/117537178296048?v=info&amp;amp;ref=search"&gt; &lt;/a&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://www.facebook.com/pages/Przesuwajmy-codziennie-krzyz-o-1-metr-w-lewo/100518466676776?ref=search" onclick="'search_logged_ajax({" flt="1&amp;amp;q="krzy%C5%BC&amp;amp;o="65&amp;amp;s="10" ref="search"&gt;Przesuwajmy codziennie krzyż o 1 metr w lewo&lt;/a&gt;&lt;a href="http://www.facebook.com/pages/Przeniesmy-krzyz-wlasnymi-rekami-do-Kosciola-Sw-Anny/117537178296048?ref=search#%21/pages/Przeniesmy-krzyz-wlasnymi-rekami-do-Kosciola-Sw-Anny/117537178296048?v=info&amp;amp;ref=search"&gt; &lt;/a&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://www.facebook.com/pages/Inicjatywa-zburzenia-Palacu-Prezydenckiego-gdyz-zaslania-krzyz/135382206504263?ref=search" onclick="'search_logged_ajax({" flt="1&amp;amp;q="krzy%C5%BC&amp;amp;o="65" ref="search"&gt;Inicjatywa zburzenia Pałacu Prezydenckiego, gdyż zasłania krzyż.&lt;/a&gt;&lt;a href="http://www.facebook.com/pages/Przeniesmy-krzyz-wlasnymi-rekami-do-Kosciola-Sw-Anny/117537178296048?ref=search#%21/pages/Przeniesmy-krzyz-wlasnymi-rekami-do-Kosciola-Sw-Anny/117537178296048?v=info&amp;amp;ref=search"&gt; &lt;/a&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;PS. Akcje afirmatywne skierowane w stronę krzyża:&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;a href="http://www.facebook.com/group.php?gid=125567884155559&amp;amp;ref=search" onclick="'search_logged_ajax({" flt="1&amp;amp;q="krzy%C5%BC&amp;amp;o="69&amp;amp;s="20" gid="125567884155559&amp;amp;ref="search"&gt;Akcja Krzyż Dziękujemy&lt;/a&gt;&lt;a href="http://www.facebook.com/pages/Przeniesmy-krzyz-wlasnymi-rekami-do-Kosciola-Sw-Anny/117537178296048?ref=search#%21/pages/Przeniesmy-krzyz-wlasnymi-rekami-do-Kosciola-Sw-Anny/117537178296048?v=info&amp;amp;ref=search"&gt; &lt;/a&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Jeśli ktoś znajdzie więcej, proszę o kontakt.  &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-8275167860467945842?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/8275167860467945842/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=8275167860467945842' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/8275167860467945842'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/8275167860467945842'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2010/09/gdzie-jest-krzyz.html' title='Gdzie jest krzyż?'/><author><name>Skanseny.net</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10725160518522204920</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-7445873576165888140</id><published>2010-09-05T09:11:00.003+02:00</published><updated>2010-09-05T09:23:41.900+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='notatki terenowe'/><title type='text'>antropolog na wakacjach</title><content type='html'>Antropolog na wakacjach wącha i nasłuchuje. Boi się patrzeć w oczy, bo nie chce być posądzona o bycie głupią-turystką-z-zachodu. Zakłada długie spódnice i bluzki z długim rękawem. Jest szczęśliwa, gdy pozwolono jej zostać na nabożeństwie ormiańskim, gdy wszystkich innych turystów wyproszono.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jerozolima o świcie pachnie cynamonem. W południe miętą. Wieczorem arabską kolacją - w końcu to ramadan. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jerozolima budzi się przy dźwiękach nawoływania do modlitwy: dzwonami, adhanem wyśpiewywanym z minaretu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Jeruzalem, jeśli zapomnę o tobie,&lt;br /&gt;niech uschnie moja prawica!&lt;br /&gt;Niech język mi przyschnie do podniebienia,&lt;br /&gt;jeśli nie będę pamiętał o tobie,&lt;br /&gt;jeśli nie postawię Jeruzalem&lt;br /&gt;ponad największą moją radość.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-7445873576165888140?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/7445873576165888140/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=7445873576165888140' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/7445873576165888140'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/7445873576165888140'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2010/09/antropolog-na-wakacjach.html' title='antropolog na wakacjach'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-8572997543855968950</id><published>2010-08-30T10:04:00.002+02:00</published><updated>2010-08-30T10:12:14.579+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='notatki terenowe'/><title type='text'>badania terenowe na polu truskawek</title><content type='html'>31. 07 sobota &lt;br /&gt;W czasie obrywania gałązek w sadzie dużej Ani strzyknęło coś w prawej ręce. Ustaliłyśmy w czasie przerwy na obiad, że to pewnie nic poważnego. Ręka nie spuchła, bolała tylko w czasie obrywania gałązek. Trochę dla zabawy, trochę na wszelki wypadek obwiązałyśmy prawą rękę bandażem. Ania nie chciała, żeby J. albo M. coś zauważyli, bo jak mówiła, nie chce tracić tych paru Euro, bo M. od razu nie pozwoliłaby jej iść do pracy i jeszcze ciągała by ją po lekarzach. A to przecież nic poważnego. Zresztą jutro niedziela, więc i tak sobie odpocznie. &lt;br /&gt;Po południu J. Zawiózł nas do sadu i oświadczył, że przyjedzie koło 16, bo chce, żebyśmy nazbierały mu jeszcze z 4 – 5 skrzynek truskawek na wieczór. W sadzie śmiałyśmy się z Ani, żeby chowała rękę z bandażem, bo J. ma sokole oko i natychmiast zobaczy, że coś jest nie tak. J. Przyjechał tak jak miał o 16 i natychmiast zobaczył, że Ania chowa rękę za plecami. Bez słowa zawiózł nas na pole truskawek. Zbierałyśmy w szampańskich nastrojach, bo przed nami był sobotni wieczór i byłyśmy rozochocone żartami z Ani i jej ręki. J przyjechał jak zwykle, mając idealne wyczucie, dokłądnie wtedy gdy pakowałyśmy &lt;span style="font-style:italic;"&gt;szalki&lt;/span&gt; już w 6 skrzynkę. Truskawka była marna. Z mojej ostatniej &lt;span style="font-style:italic;"&gt;rajki &lt;/span&gt;zebrałam raptem ¾ &lt;span style="font-style:italic;"&gt;szalki &lt;/span&gt;normalnej i pół niebieskiej &lt;span style="font-style:italic;"&gt;szlechty&lt;/span&gt;, czyli małych owoców. &lt;br /&gt;J. popatrzył na rajki, na truskawkę, a na końcu na rękę Ani. Westchnął i zwrócił się do mnie: "Ja nie rozumiem dlaczego zachowujecie się jak dzieci. Rękę chowacie za plecy! Trzeba być poważnym! Jak ręka boli to trzeba zrobić przerwę, nasmarować kremem, może pójść do lekarza, a może po prostu odpocząć. A wy jak dzieci! Rękę chowacie! Zachowujcie się jak dorośli! Ile w w końcu macie lat! 20 – 30! a wy jak dzieci. Tak nie można... &lt;br /&gt;- Ale... chciałam wtrącić i powiedzieć, że to tylko nadwyrężenie, że to nic poważnego, że ten bandaż to dla zabawy... - ale...&lt;br /&gt;- I ty! - teraz bauer był chyba wściekły – Bo popatrzył na mnie swoim sowim spojrzeniem i wyciągnął palce w moją stronę – ty powinnaś rozumieć, ty powinnaś być odpowiedzialna, w końcu ty znasz niemiecki! Rozumiesz?!&lt;br /&gt;- Das stimmt – powiedziałam starając się nie roześmiać. Bauer był niskim człowiekiem, z ciemnymi głęboko osadzonym oczyma i wielkim nosem. W złości, albo radości robił zawsze komiczne miny. A ja czułam się tak nierealnie, że byłam gotowa wybuchnąć śmiechem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-8572997543855968950?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/8572997543855968950/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=8572997543855968950' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/8572997543855968950'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/8572997543855968950'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2010/08/badania-terenowe-na-polu-truskawek.html' title='badania terenowe na polu truskawek'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-8131472801102036478</id><published>2010-07-15T11:28:00.005+02:00</published><updated>2010-07-15T11:49:45.836+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='badania terenowe'/><title type='text'>badania terenowe na niemieckim polu truskawek</title><content type='html'>Powoli przechodzę do fazy drugiej badań, czyli obserwacji uczestniczącej moich migrantów sezonowych in situ. Przez 2 najbliższe miesiące będę zbierała truskawki (o ile jeszcze jakieś zostały), pracowała w sadzie i podstępnie obserwowała ludzi dookoła. &lt;br /&gt;Jadę autobusem, chociaż samolotem byłoby wygodniej i szybciej. I dwa razy drożej, co mi osobiście by nie przeszkadzało, ale jakoś mam podejrzenia, że migrantowi owszem. Trudno. W końcu mam się nie wyróżniać za bardzo. &lt;br /&gt;Dlatego też zaopatrzyłam się w czerwone kalosze, plastikowe sandały w kolorze różowym, kapelusz kolorowy (a może chustka by wystarczyła? czy ukraińska chustka w kwiaty nie zostanie uznana za zbyt przaśną?).&lt;br /&gt;Przede mną zakupy sztormiaka, ochraniaczy na kolana i najważniejszego: puszek i konserw. Gołąbki? Pulpety? Podobno pracownicy sezonowi namiętnie jadają takie dania gotowe, więc i ja kupię z jeden słoik. Fuj. Od wieków tego nie jadłam i wolałabym zostać przy swojskich zupkach chińskich.&lt;br /&gt;Do tego zabieram całą torbę środków przeciwbólowych, maści i bandaży i już robi mi się słabo na myśl o stanie mojego kręgosłupa po tych fantastycznych wakacjach.&lt;br /&gt;Trzymajcie za mnie kciuki!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-8131472801102036478?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/8131472801102036478/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=8131472801102036478' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/8131472801102036478'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/8131472801102036478'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2010/07/badania-terenowe-na-niemieckim-polu.html' title='badania terenowe na niemieckim polu truskawek'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-2713628363900820049</id><published>2010-06-27T10:53:00.004+02:00</published><updated>2010-06-27T11:07:27.856+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='antropologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='internet'/><title type='text'>przerwa w badaniach i facebook</title><content type='html'>Chwilowo przerwałam badania terenowe i wróciłam do Warszawy. Na krótko. Zaraz jadę na południe, żeby nabrać sił przed drugą częścią moich badań - ukrytą obserwacją uczestniczącą na polu truskawek. Opowiadałam ostatnio dalszej rodzinie czym się zajmuję. Rezolutna dziesięciolatka tłumaczyła potem: antropolog to ktoś, kto bada truskawki w barakach. "Jak dobrze być poziomką, dojrzewać całe dnie". &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz z innej beczki. &lt;br /&gt;Już nie pisze się maili, tylko wysyła wiadomości na facebooku. Imprezy, spotkania a nawet wyjście na kawę organizujemy przez "wydarzenia". Komentujemy zdjęcia, składamy życzenia, zapalamy świeczki. Wszystko wirtualnie i na szczęście coraz częściej już nie w domu, ale i na komórce w autobusie, w górach. Wszystko na wszechobecnym fb. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Facebook (face bóg jak by chcieli niektórzy) towarzyszy nam każdego dnia. Wiemy co się dzieje, co będzie się działo, ale na facebooku nie ma historii. Nie sprawdzimy jak opis miał nasz znajomy rok temu, nie przypomnimy sobie co robiliśmy 2 miesiące temu. Opcji zapisywania nie ma nawet, tak często wykorzystywany chat. Żyjemy chwilą obecną. Nie przejmujmy się tym co było. Nie oglądajmy się za siebie. Czy do tego zachęca nas facebook?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-2713628363900820049?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/2713628363900820049/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=2713628363900820049' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/2713628363900820049'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/2713628363900820049'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2010/06/przerwa-w-badaniach-i-facebook.html' title='przerwa w badaniach i facebook'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-1549742045791832393</id><published>2010-05-29T22:25:00.001+02:00</published><updated>2010-05-29T22:26:44.662+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Olecko'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='badania terenowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='antropologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sport'/><title type='text'>Antropolog w terenie, czyli niech żyje teoria ugruntowana!</title><content type='html'>&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/5p1hNd-30KU&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/5p1hNd-30KU&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1" width="425" height="344" allowScriptAccess="never" allowFullScreen="true" wmode="transparent" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-1549742045791832393?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/1549742045791832393/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=1549742045791832393' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/1549742045791832393'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/1549742045791832393'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2010/05/antropolog-w-terenie.html' title='Antropolog w terenie, czyli niech żyje teoria ugruntowana!'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-5662470285707210508</id><published>2010-05-20T21:24:00.008+02:00</published><updated>2010-05-22T22:43:18.009+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Olecko'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Legia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='notatki terenowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sport'/><title type='text'>Czarni Olecko</title><content type='html'>W ramach poznawania lokalnej społeczności oraz własnych piłkarskich zainteresowań wybrałam się na mecz Czarnych Olecko, miejscowego III ligowca, przeciwko drużynie Start Działdowo. Przez chwilę poczułam się jak na Łazienkowskiej, gdy na bulwarze nad jeziorem mijałam grupki lekko wstawionych chłopców w szalikach. &lt;br /&gt;Stadion (dawny hipodrom!) położony jest w wielkim parku, w którym znajdują się też korty tenisowe i robiące wrażenie pozostałości po pomniku żołnierzy niemieckich poległych w I Wojnie Światowej. Nieopodal, w jezioro wcina się się zabytkowe molo ze skocznią. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety obecnie główny stadion jest przebudowywany (skąd jak to znam?!) i mecz miał się odbyć na bocznym boisku ze sztuczną murawą. Znalazłam szybko wejście na sympatyczną trybunę i zostałam zaskoczona przez pana, który uświadomił mi, że bilet kosztuje 10 zł. "Ale będą losowane nagrody" - szybko dodał, gdy zobaczył moją zmartwioną minę. &lt;br /&gt;Usiadłam w drugim rzędzie, ale już po pierwszym gwizdku i szybkiej bramce przeciwników w trzeciej minucie, zorientowałam się, że siedzę na "trybunie gości". Przesiadłam się więc w bardziej odpowiednie miejsce i zaczęłam podziwiać doping. "Żyleta", bo tak nazywają tutaj grupkę najgłośniej krzyczących kibiców (i znowu: skąd jak to znam?), usadziła się na murkach po przeciwnej stronie boiska. Nie odpuszczali cały mecz, który zresztą w pewnym momencie musiał zostać przerwany, bo murawa została zarzucona konfetti.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mecz był całkiem interesujący, nieźle się bawiłam, dlatego bez wahania poszłam na kolejne spotkanie, tym razem z Huraganem Morąg. Ku mojemu zaskoczeniu zostałam wpuszczona bez biletu. Usiadłam dla odmiany z tyłu. Szybko okazało się, że niestety z miejsca w którym siedzę kiepsko widać jedną z bramek, ale za to zostałam zauważona przez lokalnych kibiców. Zaprosili mnie do siebie, żebym lepiej widziała i nawet poprzesuwali się tak, żebym miała lepszą widoczność. Zaczęliśmy rozmawiać i nieśmiało przyznałam się, że chodzę na Legię. Po chwili usłyszałam szmer przechodzący przez trybunę ("..kibicka... Legia... dziewczyna")  i połowa obecnych osób zamiast na murawę patrzyła na mnie. Zaowocowało to tym, że po każdym z dwóch "naszych" bramek większość obecnych panów (a pań tam poza mną chyba nie było) czuła obowiązek przybić sobie ze mną "piątkę". Gdy zaczęło padać stanął nade mną jeden pan i ochraniał parasolem. Antropolog w terenie... raj, nie życie. Ale i tak nie chciałabym spotkać moich nowych "kolegów" w ciemnej alejce w parku, bo mimo wszystko moja legijno-warszawska dusza czuje się tutaj obco. Proffesional Stranger.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-5662470285707210508?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/5662470285707210508/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=5662470285707210508' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/5662470285707210508'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/5662470285707210508'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2010/05/czarni-olecko.html' title='Czarni Olecko'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-7061711548658625356</id><published>2010-05-07T18:47:00.007+02:00</published><updated>2010-05-10T13:55:04.674+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rower'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Olecko'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='badania terenowe'/><title type='text'>lenistwo w terenie i rower</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_YhBw5z1rmPo/S-RE8-v17aI/AAAAAAAACsc/wURYlNEk0ok/s1600/20100507093.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_YhBw5z1rmPo/S-RE8-v17aI/AAAAAAAACsc/wURYlNEk0ok/s320/20100507093.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5468571661961129378" /&gt;&lt;/a&gt; Miało być o postrzeganiu granicy, potem o tym czym jest Wschód i dlaczego jednak jestem na Wschodzie, a nie na północy (a właściwie Północy). Ale chyba będzie o lenistwie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Antropolog w terenie ciągle jest w pracy, każdego dnia przez 24 godziny. "Zadziw się światem" - powtarzam sobie każdego ranka, czy to w Warszawie, czy we Lwowie, czy też w Olecku. Ponieważ jednak nie przepadam za pracoholizmem, wolę wierzyć, że jestem na wiecznych wakacjach. Zwykle wychodzi, przynajmniej do momentu, w którym okazuje się, że pilnie trzeba napisać jakiś tekst, albo zrobić transkrypcję wywiadu. W najgorszym już wypadku okazuje się nagle, że rozmówca chce się umówić wyłącznie o 8 rano i nagle trzeba się zrywać o godzinie nie licującej z wiecznymi wakacjami. Tak czy inaczej: co to za praca, gdy łażę sobie po pięknej okolicy, zagaduję ludzi, rozmawiam z nimi i w dodatku (zwykle) nie muszę wcześnie wstawać. &lt;br /&gt;Niestety przychodzi taki smutny moment w terenie, gdy wszyscy już wiedzą, że antropolog to jest antropologiem (z Warszawy! z Uniwersytetu!) i w dodatku takim wariatem, który słucha ludzi. I wtedy nie da się już zjeść spokojnie obiadu w knajpce, wypić wieczorem małego piwa w pubie, przejść się do biblioteki, żeby poplotkować z bibliotekarką. &lt;br /&gt;Złożono mi dzisiaj ze 4 propozycje udzielenia wywiadu i to właśnie w momentach, gdy chciałam mieć święty spokój. Gdy po prostu chciałam sobie pobyć na moich antropologicznych wakacjach. Nie da się.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tak w ramach wakacji antropologicznych kupiłam rower, aby wakacyjnie jeździć sobie po moich okolicznych migrancko-sezonowych wioskach i wakacyjnie, migrancko i sezonowo rozmawiać z ludźmi. I tak, żeby zupełnie przypadkiem, wakacyjnie, wyszły z tego wywiady. I żeby potem tak wakacyjnie napisać już nie wakacyjny doktorat.  &lt;br /&gt;Rower nie ma jeszcze imienia, ale tak antropologicznie rozważam Claude, Bronisława, Victora (mój ostatni idol - V. Turner). Ewentualnie Anselm (kupiłam w końcu "Odkrywanie teorii ugruntowanej" B. Glasera i ANSELMA Straussa). Z drugiej strony chodzi mi po głowie Wawrzyniec, albo Bonawentura. Problem w tym, że rower jeszcze mi się nie przedstawił. Z poprzednimi rowerami od razu byłam pewna, wiedziałam, że Anastazy to Anastazy, a ten drugi to Jose Antonio. Nowy na razie milczy. Może jest nieśmiały?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-7061711548658625356?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/7061711548658625356/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=7061711548658625356' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/7061711548658625356'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/7061711548658625356'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2010/05/lenistwo-w-terenie-i-rower.html' title='lenistwo w terenie i rower'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_YhBw5z1rmPo/S-RE8-v17aI/AAAAAAAACsc/wURYlNEk0ok/s72-c/20100507093.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-834916600807114764</id><published>2010-04-21T22:44:00.002+02:00</published><updated>2010-04-21T23:15:53.682+02:00</updated><title type='text'>ofiary pyłu</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_XJH-tFfZZOI/S89q_P1pNII/AAAAAAAAAs8/NUx7CoCmTnA/s1600/_IMG_4784.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_XJH-tFfZZOI/S89q_P1pNII/AAAAAAAAAs8/NUx7CoCmTnA/s200/_IMG_4784.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5462702507839534210" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Poniedziałek, 19 kwietnia 2010, sześć dni po erupcji wulkanu Eyjafjallajökull, która wpłynęła na zamknięcie przestrzeni lotniczych dla samolotów, pociąg relacji Budapeszt – Warszawa, godzina 20.00. W przedziale sześć osób, trzy kobiety i dwóch mężczyzn. Jedna milcząca oraz Łotyszka,  Łotysz, Estończyk i Estonka. Łotyszka i Estonka wracają z Istambułu z warsztatów międzynarodowych. Estończyk i Łotysz jadą z Bukaresztu. Dla całej czwórki Warszawa jest tylko stacją przesiadkową – wszyscy jadą dalej, do Rygi i Tallina. Zazdroszczą antropolożce, która zajmuje ostatnie wolne miejsce w przedziale. „lucky you!” mówią. Nie dość, że w Warszawie zakończy się jej ciągnąca się od Wenecji podróż, to jeszcze kosztowała ją zaledwie 80 euro. Łotyszka i Estonka za transport z Warszawy do Rygi musiały zapłacić po 200 euro. Estończyk żąda opowieści o tanim podróżowaniu. Wszyscy rozmawiają też o chichoczącej na korytarzu Fince, która wraca z Chin. Doleciała do Abu Dabi i Aten, a stamtąd pociągami na północ, do Helsinek. Cała piątka dyskutuje. Oczywiście po angielsku. Chyba, że rozmowa toczy się tylko pomiędzy obywatelami tego samego kraju. Wtedy wybierają estoński lub łotewski.&lt;br /&gt;Po kilkudziesięciu minutach milcząca wyciąga gazetę. Po polsku. Swoja. Antropolożka inicjuje więc rozmowę. Po polsku. Kobieta jedzie z Budapesztu. I tylko do Warszawy Zachodniej. Pięć razy w miesiącu pokonuje tę trasę. Nie, nie rodzina. Praca, z „chińczykami”, w tekstyliach robię – wyjaśnia. Antropolożka pyta też czy rozumie o czym rozmawia reszta pasażerów i słysząc odpowiedź przeczącą, wyjaśnia całe zamieszanie i obecność tłumu. Polka wydaje się zaskoczona, ale zupełnie niezainteresowana jakimś wulkanem i wstrzymanymi samolotami. Antropolożka wraca więc do anglojęzycznej dyskusji oferując jej również tłumaczenie, by mogła włączyć się do przedziałowej dyskusji wszystkich pozostałych współpasażerów. Odmawia. &lt;br /&gt;Wnioski i pytania&lt;br /&gt;1.Czy między współpasażerami narodziła się niezwykła wieź współodczuwanego dramatu odwołania lotu i podzielone doświadczenie dworcowy kolejek?&lt;br /&gt;2.Czy Polka nie włączyła się do rozmowy, bo nie znała angielskiego?&lt;br /&gt;3.Czy Polka nie włączyła się do rozmowy, bo nie podzielała doświadczenia?&lt;br /&gt;4.Co się stało z językiem rosyjskim, który w takim momencie mógłby być także używany? I dlaczego wybrano właśnie angielski? &lt;br /&gt;5.Czy antropolożka ma ADHD i syndrom „mamy Muminka”, która wszystkim chce pomagać?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-834916600807114764?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/834916600807114764/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=834916600807114764' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/834916600807114764'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/834916600807114764'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2010/04/ofiary-pyu.html' title='ofiary pyłu'/><author><name>Skanseny.net</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10725160518522204920</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_XJH-tFfZZOI/S89q_P1pNII/AAAAAAAAAs8/NUx7CoCmTnA/s72-c/_IMG_4784.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-1835609309662208743</id><published>2010-04-17T19:29:00.001+02:00</published><updated>2010-04-17T19:30:24.020+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='notatki terenowe'/><title type='text'>rozmowy wieczorne</title><content type='html'>"Bo ja jestem klawiszem. No wiesz… klawiszem w więzieniu. Tak na nas mówią, ale ja się nie wstydzę. Mam żonę, córkę. Ma 5 miesięcy. Mieszkanie, kredyt. Więc się nie wstydzę, bo spłacam kredyt i utrzymuję żonę. Bo ona teraz nie pracuje. A normalnie to też pracuje w więzieniu. Jest wychowawcą. Poznaliśmy się na kursie. I ja się nie wstydzę, bo moi starzy to nie pracują. Matka jest na rencie, a stary nie pracuje. Więc ja do wszystkiego doszedłem sam.. i że rodzina, i że mieszkanie… &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więc ja jestem klawiszem. A poza tym uwielbiam fotografować. Bo to podstawa  - mieć zainteresowania. Spędzać jakoś wolny czas. I ja fotografuje. Motyle, ślimaki, robaczki. Zwłaszcza ślimaki. Z Różkami, jak wyciągają, jak chowają wszystkie... Wszystkie. Powiesiłem sobie zdjęcie w pokoju. Bo mam 4 pokojowe mieszkanie i jeden pokój, taki gdzie jest komputer i zdjęcia powiesiłem. Wszyscy mi mówią, żebym wysłał gdzieś te zdjęcia, ale ja nie. Bo ja to dla siebie robie. Ja taki zamknięty człowiek jestem. Tylko fotografia i rodzina. I Córeczka. Ja ją kocham bardziej niż żonę. Głupio mi przyznać, no i żonie nie mogę powiedzieć, bo co by pomyślała, ale ja naprawdę ją kocham bardziej niż żonę. Bo ja taki zamknięty człowiek jestem. Kiedyś to chodziłem, na siłkę, na treningi, no, boks trenowałem i takie tam. I ja tak codziennie, po szkole, to tylko obiad i na trening, a potem o 22 do domu i o 5 wstawałem, bo do szkoły dojeżdżałem. I się super czułem, nie byłem zmęczony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam brata bliźniaka i on nic nie robi. Cały dzień stoi pod klatką. Ja go ciągałem na siłownię, na trening, a on uważa, że ja głupi jestem, że to właśnie wstyd, być taki jak ja. I nic nie robi. Tylko czasami jak kasy nie ma, to idzie skołować kasę. Kradnie. Więc ja z nim nie rozmawiam. I się nie wstydzę. Czasami ludzie mi mówią, że mnie widzieli tam na osiedlu, ale to on, bo my tacy podobni jesteśmy. Ale ja jestem klawiszem i to co mam to sam zapracowałem. I ty napisz o nas, o klawiszach, że my normalni chłopi jesteśmy. Ja się nie wstydzę. Bo my fajne chłopaki jesteśmy. I ja lubię fotografować… ale ja taki zamknięty człowiek jestem… No napisz o nas w tym swoim doktoracie."&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-1835609309662208743?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/1835609309662208743/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=1835609309662208743' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/1835609309662208743'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/1835609309662208743'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2010/04/rozmowy-wieczorne.html' title='rozmowy wieczorne'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-2142644967876334041</id><published>2010-03-26T17:07:00.006+01:00</published><updated>2010-03-27T15:39:34.827+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Olecko'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='notatki terenowe'/><title type='text'>wiosna w Olecku</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_YhBw5z1rmPo/S64YLcemnXI/AAAAAAAAChw/nKa0-qn69Q8/s1600/20100325013.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_YhBw5z1rmPo/S64YLcemnXI/AAAAAAAAChw/nKa0-qn69Q8/s400/20100325013.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5453322783694429554" /&gt;&lt;/a&gt;Wiosna do Olecka przychodzi później. Przynajmniej później niż na Mokotowie, ale pewnie wcale nie później niż należy. W każdym razie tego roku postanowiła zignorować kalendarz, bo 21 marca było zimowo i chłodno. Dzieci ze szkoły miały poważny problem: jak utopić marzannę, skoro jezioro zamarznięte. Ktoś zasugerował, żeby podejść do przerębli, ale na to stanowczo nie zgodziła się nauczycielka. Po dłuższych negocjacjach marzannę postanowiono spalić pozostawić na lodzie. I tak leży do tej pory, bo spalenie się nie udało, a jezioro - jak było, tak i jest zamarznięte. Na szczęście wiosna jednak postanowiła odwiedzić to najzimniejsze miasto w całych Niemczech i od razu zrobiło się przyjemniej i weselej. Olecko (stare nazwy to Margrabowa, albo Treuburg) było najzimniejszym miastem według przedwojennych kronik. W marcu 1940 roku (w marcu!) odnotowano prawie -40 stopni. Więc chyba powinnam się cieszyć z tej późnej marcowej wiosny i pamiętać, że jestem NA PÓŁNOCY. Przypomina mi zresztą o tym na każdym kroku lokalne stowarzyszenie "Przypisani do północy". I jak powiedział mój promotor "oni tak przeżywają, że mieszkają na północy, że zupełnie zapominają, że dalej na północ, też żyją ludzie".&lt;br /&gt;Na północy od Olecka są Sedranki, a dalej?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-2142644967876334041?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/2142644967876334041/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=2142644967876334041' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/2142644967876334041'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/2142644967876334041'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2010/03/wiosna-w-olecku.html' title='wiosna w Olecku'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_YhBw5z1rmPo/S64YLcemnXI/AAAAAAAAChw/nKa0-qn69Q8/s72-c/20100325013.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-9019227388817161002</id><published>2010-03-22T13:53:00.007+01:00</published><updated>2010-03-22T14:07:28.266+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Olecko'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='badania terenowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='antropologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cytaty'/><title type='text'>nie mogę się powstrzymać, czyli notatki młodego antropologa</title><content type='html'>Przeczytałam ostatnio genialny tekst Jarosława Hrycaka "Jak zostać dobrym historykiem". Trzeba tylko zamienić "historyk" na "antropolog" i wszystko będzie się zgadzać. Całość dostępna na stronie: &lt;a href="www.zaxid.net/blogentry/56742/"&gt;http://www.zaxid.net/blogentry/56742/&lt;/a&gt; A tutaj fragment, który chwilowo stał się moim mottem:&lt;blockquote&gt;Не трактуйте надто серйозно своїх магістерських, кандидатських чи  докторських дисертацій. Це ще не наука – це лише перепустка у науку. Я  почув колись від Ярослава Ісаєвича дотепне порівняння: дисертація – це  як панщина. Той, хто хоче писати досконалі дисертації, ризикує бути  вічним кріпаком. Дисертації треба якнайшвидше скінчити, щоб стати  вільним, а вже тоді займатися справжньою наукою.&lt;br /&gt;&lt;/blockquote&gt;A poza tym końcówka:&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;А взагалі, не бійтеся смерті. Бійтеся не залишити після себе нічого  значущого, яке би Вас пережило.&lt;/p&gt; &lt;p&gt;І коли станете перед воротами раю, святий Петро спитає Вас, ким Ви  були за життя, Ви відповісте йому, що істориком. Тоді Він скаже:  «Пустіть його до раю, він достатньо мучився за життя».&lt;/blockquote&gt;Eh. biorę się do badań. A tak w ogóle to jestem znowu w Olecku i powoli zaczynam "wchodzić" w teren. Na razie szukam mieszkania albo pokoju. Poszłam rano obejrzeć jeden pokój z ogłoszenia w gazecie i właścicielka bardzo mi zachwalała: "Ma pani osobne wejście to i klientów może pani przyjmować i nikomu to nie będzie przeszkadzało".&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-9019227388817161002?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/9019227388817161002/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=9019227388817161002' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/9019227388817161002'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/9019227388817161002'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2010/03/nie-moge-sie-powstrzymac-czyli-notatki.html' title='nie mogę się powstrzymać, czyli notatki młodego antropologa'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-6973770234916901781</id><published>2010-03-16T21:19:00.007+01:00</published><updated>2010-03-16T22:07:47.555+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ukraina'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lwów'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='notatki terenowe'/><title type='text'>lwowska Manifa</title><content type='html'>Sobotnie południe pod lwowską operą.&lt;br /&gt;Przed fontanną kłębi się tłum. Z daleka wygląda chaotycznie, ale z bliska widać rozgrywający się spektakl. Około 15, czy 20 kolorowo ubranych dziewcząt pokrzykuje coś od czasu do czasu trzymając plakaty wypisane po ukraińsku. Otacza ja spora grupka milicjantów groźnie rzucających spojrzenia na przechodzących ludzi. Dookoła nich krążą chłopcy. Jest ich cztery czy pięć razy więcej niż stojących w środku dziewczyn. Ubrani są na szaro, czarno, buro. Tylko u niektórych rzucają się w oczy białe maseczki na twarzy. Zasłaniają twarz,  tak jakby się nie chcieli czymś zarazić. "Raczej nie chcą być rozpoznani" - tłumaczy mi ukraińska znajoma. Krążą wokół dziewcząt i przygodnych widzów robiąc wszystkim zdjęcia, może dla dokumentacji, może aby zastraszyć gapiów, aby nie przyszło im do głowy dołączyć do demonstrujących.&lt;br /&gt;Niepewne okrzyki dziewcząt zagłuszają od razu ryki chłopców: "Hańba, hańba".&lt;br /&gt;Cała zabawa trwa nie więcej niż pół godziny, gdy wszyscy rozchodzą się w różne strony.&lt;br /&gt;Oddycham z ulgą, że nie skończyło się burdą. Większość demonstrujących było Polakami, a "chłopcy" rzecz jasna Ukraińcami. &lt;br /&gt;Szkoda, że tak mądra idea (prawa kobiet) została przez głupotę tak fatalnie przedstawiona. Kolorowi ludzie w dredach mogli we Lwowie zainteresować przechodniów chyba wyłącznie jako zachodni folklor. A przez to nikt już ich haseł nie słuchał, albo uwierzył w rozprowadzana przez "chłopców" ulotki, że to walka "o prawa homoseksualistów i tym podobnych". W dodatku brak ukraińskiego zaplecza (bo parę ukraińskich dziewczyn gdzieś zagubiło się w polskojęzycznym tłumie) sprawił, że demonstracja wydawała się przechodniom jeszcze bardziej egzotyczna i z gruntu podejrzana.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-6973770234916901781?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/6973770234916901781/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=6973770234916901781' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/6973770234916901781'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/6973770234916901781'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2010/03/lwowska-manifa.html' title='lwowska Manifa'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-8764012748550813745</id><published>2010-02-28T22:14:00.002+01:00</published><updated>2010-02-28T22:30:09.725+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='notatki terenowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sport'/><title type='text'>notatki z Portugalii</title><content type='html'>... a w Lizbonie wszyscy żyli piłką nożną. Anglicy z hostelu przeżywali przegraną Evertonu, cicho i spokojnie, Portugalczycy żywiołowo cieszyli się wygrana Sportingu i przypominali, że istnieje świat poza FC Porto. Antropolog cieszyła się wygraną Legii i informowała o tym wszystkie napotkane osoby, czy tego chciały, czy też nie. A Amerykanka przeżywała, że nic z tego nie rozumie. O piłce rozmawiało się dużo i namiętnie.&lt;br /&gt;I tylko ani razu nie padło hasło: Vancouver. W kraju, gdzie w lutym kwitnie magnolia i gdzie nie wiedzą co to śnieg temat nie istniał. Może dlatego, że Portugalię reprezentował tam tylko jeden zawodnik i media z dumą informowały, że bieg na 15 km stylem dowolnym ukończył. I nie ważne, że na ostatnim miejscu. Ważne, że tam był.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-8764012748550813745?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/8764012748550813745/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=8764012748550813745' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/8764012748550813745'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/8764012748550813745'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2010/02/notatki-z-portugalii.html' title='notatki z Portugalii'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-2132411554668306988</id><published>2010-02-15T17:42:00.004+01:00</published><updated>2010-03-22T14:05:58.017+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Olecko'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='notatki terenowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='etyka'/><title type='text'>etyka antropologa</title><content type='html'>Chodzą mi po głowie problemy etyczne. &lt;div&gt;Czy siedzenie w bibliotece, albo knajpie, chodzenie po ulicach, sklepach i podsłuchiwanie o czym rozmawiają ludzie jest etyczne? Można w ten sposób zebrać rewelacyjny materiał. Usłyszałam już parę historii o tym kto dokąd wyjeżdża do pracy, o planach na życie, o wyborze studiów (i miasta do studiowania). Usłyszałam mnóstwo plotek i historyjek. A wszystko to dało mi jakiś obraz miasteczka. Mam świadomość ograniczeń takiej wizji. W końcu raczej nie znam kontekstu, nie wiem kim są ludzie wypowiadający te słowa, nie znam ich sytuacji.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Czy antropolog może podsłuchiwać? Czy może potem korzystać z tego jako źródła? Oczywiście zakładam, że robię z tego notatki, opisuję kontekst zasłyszenia opowieści etc. Bo nagrywanie, zresztą również z przyczyn etycznych, nie wchodzi w grę. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Raczej nie mam odwagi, ale w końcu antropologia jest życiem. I am the fieldnote. To jest element mojego bycia w terenie, to kształtuje również mój obraz terenu. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Gdzie przebiega ta granica?&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-2132411554668306988?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/2132411554668306988/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=2132411554668306988' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/2132411554668306988'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/2132411554668306988'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2010/02/etyka-antrpologa.html' title='etyka antropologa'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-1004064066932013232</id><published>2010-02-11T17:39:00.005+01:00</published><updated>2010-03-22T14:06:25.462+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Olecko'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='badania terenowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='notatki terenowe'/><title type='text'>badania terenowe i tłusty czwartek</title><content type='html'>Antropolog pojechała w teren. Taki prawdziwy teren. Do miejsca, gdzie wcześniej nie była, gdzie nikogo nie zna. Mimo tego antropolog czuje się tu całkiem swojsko i  usilne próby wyobrażania sobie, że to są Triobrandy spełzają na niczym. Za to antropolog jest bliska uwierzeniu, że trafiła na Syberię, albo kanadyjskie Terytoria Północno - Zachodnie: Wielkie Jezioro Niedźwiedzie, Yelowknife, 7 słońc na śniegu.&lt;div&gt;Tak czy inaczej dzisiaj tłusty czwartek, który stanowczo wpływa na jakość badań terenowych. Po pierwsze osładza życie. Po drugie prowokuje obcych sobie ludzi do rozmów: które pączki najlepsze, ile już dzisiaj zjadłeś, czy w cukierni są kolejki, a jak najlepiej smażyć samemu.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;A antropolog dostała pączka od pani bibliotekarki i jest szczęśliwa.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;A antropolożkę można posłuchać o tutaj: &lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: arial, sans-serif; font-size: 13px; border-collapse: collapse; color: rgb(51, 51, 51); "&gt;&lt;a href="http://www.rdc.pl/index.php?/pol/artykuly__1/warto_wiedziec/co_kraj_to_paczek" target="_blank" style="color: rgb(51, 51, 51); "&gt;http://www.rdc.pl/index.php?/&lt;wbr&gt;pol/artykuly__1/warto_&lt;wbr&gt;wiedziec/co_kraj_to_paczek&lt;/a&gt; Wie wszystko o pączkach!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-1004064066932013232?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/1004064066932013232/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=1004064066932013232' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/1004064066932013232'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/1004064066932013232'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2010/02/badania-terenowe-i-tusty-czwartek.html' title='badania terenowe i tłusty czwartek'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-6976138169101066372</id><published>2010-02-03T14:02:00.003+01:00</published><updated>2010-02-03T14:14:22.559+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='skansen'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='internet'/><title type='text'>nowosci</title><content type='html'>Antopolog ma ostatnio strasznie duzo na glowie i odnosi sie to zarowno do podejrzanie dlugich wlosow i cieplej czapki na glowie, jak i zajec oraz nowych pomyslow.&lt;div&gt;Antropolog za tydzien jedzie w swoj pierwszy doktorancki teren i okropnie sie denerwuje. Chyba latwiej czasami sie robi badania na "polskich Triobrandach" - ukrainskim Polesiu, niz w swojskiej, turystycznej miejscowosci na polnocy Polski. Jednoczesnie antropologa rzucalo sie ostatnio po Europie od Kołomyi po Londyn, a niedlugo dojdzie jeszcze do kolekcji Lizbona. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Notatki terenowe beda wkrotce.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Tym czasem antropolog donosi, o czym antropolozka jakos nie wspomniala:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ruszyl w koncu po wielu trudach (glownie antropolozki) portal &lt;a href="http://www.skanseny.net/"&gt;skanseny.net&lt;/a&gt;, do obejrzenia ktorego wszystkich serdecznie zapraszamy.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Powoli rodzi sie wreszcie (potrzebna od wielu lat) nowa odslona &lt;a href="http://www.etnografia.org/"&gt;etnografii.org&lt;/a&gt;, tym razem jako strona Pracowni Etnograficznej, na razie w wersji mocno roboczej.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-6976138169101066372?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/6976138169101066372/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=6976138169101066372' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/6976138169101066372'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/6976138169101066372'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2010/02/nowosci.html' title='nowosci'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-2597780796042718154</id><published>2010-01-16T10:16:00.002+01:00</published><updated>2010-01-16T17:38:19.185+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='badania terenowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='antropologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Avatar'/><title type='text'></title><content type='html'>Antropolożka i pani antropolog wybrały się do kina, by dołożyć swoje 2 x 28 pln (czyli jakieś 20 dolarów) do miliardowych zysków, które już przyniósł najnowszy film Camerona „AVATAR”. Wstyd przyznać, ale antropolożka nie do końca panowała nad sytuacją, na jaki film idzie. Zrućmy więc to na karby tego, że pochłonięta jest śledzeniem rywalizacji pomiędzy Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku, które buduje Rynek Galicyjski i Sądeckim Parkiem Etnograficznym, który w tym roku otworzy pełen kompleks Miasteczka Galicyjskiego. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale nie o tym miało być, a o tym, że w filmie zabrakło nazwania rzeczy po imieniu, czyli nikt nie powiedział, że Jake (nad którego urodą, albo raczej Sama Worthingtona, który wcielił się w jego postać - bo chłopak to zupełnie przeciętny; więc nad tą urodą rozwodziła się antropolożka po wyjściu z kina ) zachowuje się jak mody adept nauk etnologicznych i antropologicznych na swoich pierwszych badaniach. Albo zanim jeszcze rozpocznie naukę na poziomie akademickim, a już zaczyna go kręcić „bycie tam”. Z czasem „bycie tam” przesłania całą perspektywę. Trudno skończyć badania i zacząć pisać. A potem jeszcze się zakochujesz. Cóż, antropolożka i pani antropolog znają z życia wiele przykładów, gdzie badanie kultury kończy się formalizacją związku z „dobrym dzikim”. Ostatni przykład odleciał właśnie gdzieś w świat. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiejszy tekst miał być o dobrym dzikim i Rousseau, ale antropolożka ograniczy się do wklejenia linków, bo wszystko już zostało napisane.&lt;br /&gt;Szczególnie polecam &lt;a href="http://www.krytykapolityczna.pl/Blog-filmowy/Kolodziejska-Orientalizm-w-3D/menu-id-183.html"&gt;Martę Kołodziejską z Krytyki Politycznej&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;oraz &lt;a href="http://bendyk.blog.polityka.pl/?p=715"&gt;Edwina Bendyka&lt;/a&gt;. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Antropolożka oczywiście nie ze wszystkim się zgadza, ale poleca w celach inspiracyjnych. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A &lt;a href="http://www.megarecenzje.pl/film-avatar-recenzja"&gt;tu &lt;/a&gt;zestawienie recenzji z innych miejsc.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-2597780796042718154?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/2597780796042718154/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=2597780796042718154' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/2597780796042718154'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/2597780796042718154'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2010/01/antropolozka-i-pani-antropolog-wybray.html' title=''/><author><name>Skanseny.net</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10725160518522204920</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-5560885436064468807</id><published>2010-01-16T09:46:00.001+01:00</published><updated>2010-01-16T09:53:14.528+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kapela ze Wsi Warszawa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='PME'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nowoczesność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultura tradycyjna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cepelia'/><title type='text'>Na bieżąco z miasta WAWA</title><content type='html'>Chyba zbyt rzadko aktualizujemy ten blog. Zainspirowana, a może raczej zmotywowana spotkaniem poświęconym aplikacjom społecznościowym, o którym wkrótce więcej na Blogu 61, który antropolożka także prowadzi, postanowiła pośpieszyć się z wrzuceniem dwóch nowych postów. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ostatnim czasie w mieście całkiem sporo etno wydarzeń. A jeśli nie są to bezpośrednio etno-wydarzenia, to za antropologicznie inspirowane można je uważać. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W galerii Na Piętrzę, którą prowadzi fundacja Cepelia na piętrz sklepu Cepelia na placu Konstytucji można jeszcze przez kilka dni oglądać wystawę prac przesłanych na konkurs „Pamiątka z Polski”. Przez jakiś czas była ona pokazywana w holu wejściowym PME. Wtedy jednak nie zachwycała ani rozmachem, ani inspiracją, ani tym bardziej użytecznością pokazywanych gadżetów. Ukryte za szybą stały się eksponatami. Nie wiem, czy takie było zamierzenie organizatorek, ale w Na piętrze podczas wernisażu młodsze, choć nie tyle, ale głównie, pokolenie wszystkiego dotykało, macało, wąchać – nie wąchało, lecz niewiele brakowało. Zachwyca ilość kolorów, bo rządziła stylistyka łowicka. Jednak ku radości mojego oka i fascynacji polską różnorodnością pojawiły się motywy nawiązujące do wzorów biłgorajskich i kurpiowskich. Oraz haftów śląskich. Najpopularniejszym materiałem był chyba filc. Kolczyki, podkładki i druga skóra dla laptopa. W pierwszym momencie ilość tego tworzywa budzi przerażeń, w drugim – zachwyt. Oto jak tradycyjny materiał stosowany przez lata wraca do łask. Wspaniale!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(Uwagami na temat samej ceremonii otwarcia antropolożka dzieli się osobiście).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W sobotę Państwowe Muzeum Etnograficzne, które właśnie zainaugurowało działalność swojej nowej strony internetowej (ładna, przejrzysta i czytelna; nie zabija już swoim różowo-fioletowym kolorem; choć jak zwykle łowickie inspiracje dominują), odbyła się impreza „Rekonstrukcja? Inspiracja? - etnomuzykologiczne strategie wobec muzyki tradycyjnej”. Po dyskusji, w której wzięła udział m.in. Jagna Knittel, na której film PME zaprasza w tym tygodniu, odbyły się trzy koncerty. Na pierwszym antropolożka nie była, więc nic nie napisze, poza tym, że przedstawiciele dwóch pokoleń, których zauważyła na korytarzu, byli ubrani w stroje tak zwane tradycyjne. Drugi zespół, Dziczka, to miastowe dziewczyny w chustkach na głowach śpiewające tradycyjne ukraińskie pieśni. Przewodzi im Tatiana Sopiłka, członkini legendarnego zespołu Drewo. Godne uwagi, szczególnie, że właśnie wydały swoją pierwszą płytę. Trzecia grupa to już klasyka – Kapela ze Wsi Warszawa, która od kilku miesięcy nie występowała na stołecznej scenie. Tym bardziej zachwyciła swoim koncertem. A własny akustyk wykorzystał wszystkie możliwości zarówno zespołu, jak i sali – więc nagłośnienie było fantastyczne. Nie da się jednak ukryć, że tym co w Kapeli zachwyca przede wszystkim jest ich innowacyjny stosunek do tradycji. Daleki jest od tzw „cepelii”, z której nawet chyba zaśmiano się raz czy dwa podczas koncertu. Zapewne nikt z tam obecnych nie był na wystawie w galerii Na piętrze i nie wie, jakie pamiątkowe produkty, wkrótce wejdą na rynek (i do sklepów).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-5560885436064468807?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/5560885436064468807/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=5560885436064468807' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/5560885436064468807'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/5560885436064468807'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2010/01/na-biezaco-z-miasta-wawa.html' title='Na bieżąco z miasta WAWA'/><author><name>Skanseny.net</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10725160518522204920</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-7191326151938426131</id><published>2009-11-26T21:05:00.003+01:00</published><updated>2009-11-27T23:26:38.927+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='antropologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tradycja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rytuały'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='święta'/><title type='text'>amerykański indyk</title><content type='html'>Wczoraj (25 listopada) w przededniu święta Dziękczynienia prezydent Barack Obama oficjalnie ułaskawił indyka. Ptak, w przeciwieństwie do jego miliona braci, nie zostanie upieczony i zjedzony, ale spędzi resztę swojego życia w Disneylandzie.&lt;br /&gt;Rytuał ułaskawiania indyka trwa już prawie 80 lat i co roku odbywa się z wielką pompą. Wybrane ptaki (na wszelki wypadek w uroczystości biorą udział dwa indyki) jadą do Waszyngtonu w towrzystwie działaczy Narodowej Federacji Hodowców Indyków i spędzają z nimi noc w hotelu. Dopiero następnego dnia eskortowane są do Ogrodu Różanego Białego Domu, gdzie prezydent wygłasza okolicznościowe przemówienie i uroczyście ułaskwia indyki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeden z tekstów, który kiedyś czytałam szukał korzeni tego rytuału w symbolicznym podkreśleniu najwyższej roli głowy państwa, jako tego, który panuje nad życiem i śmiercią. (Magnus Fiskesjö "The Thanksgiving Turkey Pardon, The Death of Teddy's Bear, and the Sovereign Exception of Guantánamo")&lt;br /&gt;Ja uważam, że to po prostu potrzeba zagłuszenia wyrzutów sumienia z powodu ponad 45 milionów indyków, które zostaną w tym roku zjedzone. W Polsce już od dłuższego czasu obserwujemy co roku wigilijną akcję "uwolnić karpia". Czy wigilijny karp i amerykański indyk nie są do siebie podobne? Co prawda amerykanie nie zabijają osobiście indyka, co potrafi spotkać nasze pływające w wannach karpie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciekawa jest sprawa imion ułaskawionych indyków. W 2001 roku, dwa miesiące po ataku Al Kaidy, George W. Bush nazwał indyka "Wolność". Słowo to było wtedy odmieniane  we wszystkich możliwych przypadkach.  Imię tegorocznego ptaka ("Odwaga") w jakiś sposób nazwiązuje, nomen omen,  do pierwszego ptaka Busha. Bill Clinton nie sięgał do takich przenośni. Jego ptaki nazywały się Jerry, czy Harry.&lt;br /&gt;W duchu globalizacji czekam, aż prezydent Kaczyński ułaskawi w tym roku karpia i wpuści go do fontanny w Pałacu Prezydenckim.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-7191326151938426131?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/7191326151938426131/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=7191326151938426131' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/7191326151938426131'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/7191326151938426131'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2009/11/amerykanski-indyk.html' title='amerykański indyk'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-21050362474212565</id><published>2009-11-19T19:43:00.003+01:00</published><updated>2009-11-19T20:39:21.802+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Niemcy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='żydzi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ukrywanie żydów w czasie wojny'/><title type='text'>Anna (Chana) Perechodnik Nusfeld</title><content type='html'>W tym miesiącu Komuna Otwock uroczyście kończy swoją działalność. Z tej okazji organizuje ostatnie pokazy przygotowanych przez siebie sztuk. Łączy to z dyskusjami na zadany temat. Ja trafiłam na temat żydowski zagajony przez Kazimierę Szczukę po sztuce „Perechodnik/Bauman”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Komuna wykorzystała pamiętnik żydowskiego policjanta z Otwocka, Całka Perechodnika, który  wsadził do pociągu jadącego do Treblinki swoją żonę i dziecko, a sam przeżył likiwdację otwockiego getta. Tekst spektaklu oparty był także o fragmenty baumanowskiej „Nowoczesności i zagłady”. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To ta sztuka, za którą Komuna dostała nagrodę ministerstwa od kultury i dziedzictwa. Ta sama, w której Komuna pyta, „ Czy łatwo jest zostać skurwysynem?” I prosto odpowiada: „łatwiutko!”. Ta sama, w której biega po scenie i krzyczy. W której tupie i recytuje „porzygał się na widok trupa. Dobry urzędnik. Wrażliwy człowiek. Eichman”. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaproszona do rozmowy Szczuka mówiła o czasie, który obecnie nastał – czasie odpowiednim do dyskusji i pracy nad tematem holokaustu. To trzeci taki moment w historii – pierwszy nastąpił tuż po wojnie, kiedy ci, którzy byli ofiarami, rozliczali tych, którzy byli katami. Drugi w latach 80-tych, kiedy dzieci ofiar próbowały pokonać ojcowską i matczyną traumę i żyć dalej, żyć przyszłością. Jednak przez film „Shoah” Lanzmanna nie mogły zapomnieć. I dziś, gdy wnuki porównują swój strach do strachu swoich nie-dziadków – ofiar. Bo strach, według wolnej interpretacji, którą wysnuwam po spotkaniu, jest uczuciem uniwersalnym. Tak samo bali się Żydzi pędzeni do wagonów, jak boi się chłopak napadnięty w ciemnej ulicy. Wokół takiej koncepcji krążyły myśli i słowa Komuny, w szczególności Grzegorz Laszuk. I jeszcze wokół roli, jaką odgrywa otwockie pochodzenie jednej z członkiń grupy. Mówiła, jak ważne była dla niej praca z historią jej miasta. &lt;br /&gt;A Kazimiera Szczuka? Ona poświęciła się raczej kulturze post-traumy i holokaustowej ikonografii. Bo „sztuka powojenna pozostaje pod wpływem wyobraźni Holokaustu” (Janion 2009, 279).  Mówiła o dobrych Niemcach – jak Oskar Schindler, o happy-endach historii Sprawiedliwych, i o tym, że wszyscy Polacy ratowali Żydów. I o niebie otwierającym się na Korczaka z jego dziećmi. I tłumaczyła nawiązując do słów prof. Janion, że &lt;&lt;”Neutralizowanie Holokaustu” polega na wpisywaniu go w uniwersalizujące systemy, które usiłują nadać sens popełnionym wtedy zbrodniom i włączyć Zagładę w jakiś obraz świata, w którym zwycięża w końcu wizja moralnych cnót, ludzkiej wspólnoty i miłosierdzia (...)A my wiemy, że nie było sielanki ani zwycięstwa, (…) ani nawet katharsis”&gt;&gt;.  W tym wszystkim gdzieś znajdowała miejsce dla Komuny Otwock. Mówiła o Figuren – niemieckim słowie oznaczającym lalkę, kukiełkę, a przez hitlerowców stosowaną na określenie ciał żydowskich ofiar. Trochę się jednak zafiksowała na tej prezentacji i nazewnictwie. Niestety. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie dodała nic na temat słów prof. Janion, że „Perechodnik obalał niewidzialność, przezroczystość, niesubstacjalność Figuren. Przywracał imię” (Janion 2009, 278). Przywracał szczególnie w tych momentach, gdy żoną swoją przepraszał za stosunek seksualny z obca Żydówką za łóżkiem w jakimś mieszkaniu w warszawskim getcie, gdzie ukrywał się w 1943 roku po opuszczeniu Otwocka. „Przepraszam Cię, Anko!” - mówiła Komuna Otwock i przywoływała to imię. ANKA! ANKA! ANKA! Bo tak miała na imię żona, którą Perechodnik odprowadził na plac, z którego odjeżdżały pociągi jadące do Treblinki. O której nikt nigdy inaczej nie mówił, jak o żonie, którą Perechodnik wsadził do pociągu. ANNA PERECHODNIK z domu NUSFELD tak się nazywała.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-21050362474212565?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/21050362474212565/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=21050362474212565' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/21050362474212565'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/21050362474212565'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2009/11/anna-chana-perechodnik-nusfeld.html' title='Anna (Chana) Perechodnik Nusfeld'/><author><name>Skanseny.net</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10725160518522204920</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-3293454974588151580</id><published>2009-11-11T14:26:00.004+01:00</published><updated>2009-11-26T21:48:57.225+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Warszawa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rytuały'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polska'/><title type='text'>rytuały</title><content type='html'>Wódz i najważniejsi wojownicy ustawiają się w wielkim kręgu przed kamiennym postumentem symbolizującym duchy przodków. Wszyscy ubrani w ceremonialne stroje przygotowywali się od tygodni do tego dnia.&lt;br /&gt;Tylko wojownicy mogą uczestniczyć w rytuale, a wszyscy pozostali są jedynie świadkami corocznych obchodów święta. Stoją za wojownikami odgrodzeni od nich symbolicznym ogrodzeniem. Przestrzeń została podzielona, chociaż nawet w inne dni teren wokół postumentu naznaczona jest silnym tabu. Pali się tu święty ogień, którego pilnują wyznaczeni wojownicy w ceremonialnych strojach. Tego dnia wartę przy postumencie i świętym ogniu pełnić będą przedstawiciele wszystkich tajnych bractw z grupy wojowników.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uroczytości przewodniczy jeden ze starszych wojowników, który jest odpowiedzialny za przebieg zdarzeń. Pilnuje, aby wszystko odbyło się w odpowiedniej kolejnosci. Aby odtworzyć coroczny cykl. Aby świat istniał dalej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najpierw wzywane są duchy przodków. Gromkim okrzykiem prosi się ich o przybycie i stanięcie przed żywymi. Mają być oni razem z żywimi świadkami święta. Prezentowana jest broń, wódz przemawia, słychać salwy. Następnie składane są ofiary na postumencie. Tradycyjnie są to kwiaty uformowane w wieńce. Miarowym krokiem wódz podchodzi do postumentu. Bębny dudnią.&lt;br /&gt;Napięcie sięga zenitu.&lt;br /&gt;Żywi i martwi są świadkami ofiary.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To nie koniec wydarzeń tego dnia. Jak co roku odbywają się pokazy sprawności fizycznej. Odbywa się Wielki Bieg. Ale tego dnia nie ważny jest wynik. Każdy zostanie nagrodzony.&lt;br /&gt;A całe miasto przystrojone jest w specjalne barwy, żeby wszyscy poczuli, że ten dzień jest inny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Warszawa, 11 listopada. Święto Niepodległosci.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-3293454974588151580?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/3293454974588151580/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=3293454974588151580' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/3293454974588151580'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/3293454974588151580'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2009/11/rytuay.html' title='rytuały'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-2504894135054834075</id><published>2009-10-05T21:55:00.001+02:00</published><updated>2009-10-05T21:55:34.525+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='powstanie warszawskie'/><title type='text'>koniec pw</title><content type='html'>Na szczęście skończyliśmy już świętować 65 rocznicę powstania warszawskiego. W związku  z tym skończył się ten cały cyrk, a skansen bojowy został zamknięty.&lt;br /&gt;W ostatnią sobotę antropolożka miała przyjemność, jakiej dawno nie zaznała. Zdarzyło się bowiem, że w godzinach popołudniowych siedziała przed telewizorem. Przyjemność jednak na tym się skończyła. Z telewizora padły wielkie słowa o Polakach –wariatach, którzy zawsze razem rzucą się w ten „gloria victis” bój. Przykładem jednego z romantycznych bohaterów, któremu kontakt z Absolutem na Mont Blanc dał oczyszczenie i odrodzenie. Jak islamiści, którzy na śmierć idą z uśmiechem. Tak według Pawła Passiniego wyglądało powstanie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Wojna to wojna  - spróbujemy ją wam przybliżyć” powiedział młody prowadzący tytułowany  przed nazwiskiem, którego antropolożka nie pamięta, skrótem DR. I zaraz dodał „teraz jesteście powstańcami”. Zaprosił sześcioro trzydziestolatków do paintball’a. A potem jeszcze na krótki spacer kanałami. Byli wstrząśnięci: „tam śmierdzi i rzygać się chce”. Ale przynajmniej już wiedzą, jak strasznie było w czasie tej wojny. Ciekawe dlaczego nie pokazali symulacji gwałtu, o której pisała w swojej sztuce poświęconej właśnie PW, Sylwia Chutnik. Lepiej mówić, że „to młode wariactwo, eksplozja młodości, brak odpowiedzialności”. Swoisty karnawał? &lt;br /&gt;Kilka znanych osób, powiedziało kilka słów o tym wielkim wydarzeniu w wielkiej historii nas, Polaków. Jan Klata powiedział: „obsesja historii:. Tomasz Bagiński dodał: „dobrze mieć własne zdanie na ten temat”. Aga Zaryan powiedziała, że „ludzie wtedy nie tylko walczyli, ale tez żyli”. A  przeciętna trzydziestolatka spuentowała, że dziś już nie ma pojęcia honoru, a dla tych młodych ludzi najważniejsze były: „Bóg, honor i ojczyzna”. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Antropolożce przypomina się w takiej chwili historia pewnej szesnastolatki, która w powstaniu czynnie uczestniczyła. Gdy pod niemieckim ostrzałem wyczołgiwała&lt;br /&gt; się z ziemniaczanego pola, na które wybrała się wiedziona głodem, dziewczyna wpadła w szał. Krzyczała i płakała. Nie chciała ginąć. Oj, nie chciała bardzo… nigdy wcześniej bowiem, nie była z mężczyzną. Nie wiedziała, jak to jest. A zginąć i nie wiedzieć…&lt;br /&gt;To jest ofiara.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-2504894135054834075?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/2504894135054834075/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=2504894135054834075' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/2504894135054834075'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/2504894135054834075'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2009/10/koniec-pw.html' title='koniec pw'/><author><name>Skanseny.net</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10725160518522204920</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-6512317260074481520</id><published>2009-09-04T10:42:00.013+02:00</published><updated>2009-09-07T01:28:11.098+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='notatki terenowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przestrzeń'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Londyn'/><title type='text'>tabliczki, parki i cmentarze</title><content type='html'>Londyn. 20 milionów mieszkańców. Taksówki, &lt;span id="SPELLING_ERROR_0" class="blsp-spelling-error"&gt;doubledecki&lt;/span&gt;, rowery. City, jedno z największych centrów finansowych Świata. Ruch, życie i tłok.&lt;br /&gt;A w tym wszystkim parki: rozległe i słoneczne. Są tu boiska, są stawy, są ogrody kwiatowe. Można godzinami spacerować po największych parkach i nawet nie zauważyć, że jest się w środku &lt;span id="SPELLING_ERROR_1" class="blsp-spelling-error"&gt;megalopolis&lt;/span&gt;. A do tego malutkie skwerki na placach - te publiczne i te dostępne tylko dla &lt;span id="SPELLING_ERROR_2" class="blsp-spelling-error"&gt;uprzywilejowanych&lt;/span&gt; mieszkańców danej okolicy, czy budynku. Elitaryzm? Egalitaryzm?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;St. James &lt;span id="SPELLING_ERROR_3" class="blsp-spelling-error"&gt;Church&lt;/span&gt; Park to park urządzony na dawnym cmentarzu. W krzakach obok placu zabaw dla dzieci &lt;span id="SPELLING_ERROR_4" class="blsp-spelling-error"&gt;przebłyskują&lt;/span&gt; zatarte napisy na pomnikach. Tuż obok klomb zarasta &lt;span id="SPELLING_ERROR_5" class="blsp-spelling-corrected"&gt;grupkę&lt;/span&gt; leżących płyt. Śmiech dzieci na huśtawce i zaduma nad przemijaniem. Życie i śmierć pozostaje w równowadze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Równowaga.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A do tego pamięć. W każdym parku, na skwerkach, placach i zieleńcach, nawet w zoo: na ławeczkach tabliczki: epitafia, napisy. Pamięci tej...  W imieniu tego... Ku wiecznej pamięci...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nalezy zostawić po sobie ślad.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-6512317260074481520?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/6512317260074481520/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=6512317260074481520' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/6512317260074481520'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/6512317260074481520'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2009/09/tabliczki-parki-i-cmentarze.html' title='tabliczki, parki i cmentarze'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-9169689116379865280</id><published>2009-08-15T09:26:00.000+02:00</published><updated>2009-08-15T09:29:47.542+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='żydzi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='znaki istnienia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czerniowce'/><title type='text'>Chernivtsi Memory</title><content type='html'>Najprzyjemniejszy jest ten moment, kiedy czujesz lekkie napięcie całego ciała. I wiesz, że zaraz zadadzą to pytanie: „Chto wy?”. Bo nie wiedzą „kto my”. Z aparatem w ręku burzymy ich codzienny porządek. Jak siedzą w samochodzie czekając przed swoim domem na kogoś z rodziny. Jak na krzesełkach wsparte laskami podglądają codzienność swojej ulicy. Jak z zakupami zapakowanymi w plastikowe siatki wysiadają z taksówki albo trolejbusa. I nagle, z zakrętu pojawiamy się my. Fotografujemy to, co fotografowali już inni. Interesujemy się tym, co interesowało ludzi już wcześniej. Udają, że nie wiedzą, dlaczego fotografujemy ten budynek. Ten i 59 innych jemu podobnych. Bo w mieście, tym, gdzie chodniki zamiatano pękami róż, 60 synagog miało swoje miejsce. Więc widzimy te synagogi wszędzie. Każde półokrągłe okna wydają nam się oknami babińca. Czasem coś mówi nam jeszcze głośniej, że tutaj była synagoga. Wtedy udajemy, że tylko spacerujemy, że ciekawi nas tylko architektura. „U nas, w Kongresówce takiej nie ma. Warszawę zburzyli w &lt;&lt;wtaroju mira wajnu&gt;&gt;. I dlatego nas tak ciekawi. Tak chodzimy i oglądamy”. „A co było tutaj wcześniej? Nie wiecie? Szkoda...”. „Skąd jesteśmy? Z Polszy, z Polszy”. I paszport dajemy na dowód tego, że przyjechałyśmy z Szengen, a nie z Izraela. I nawet nie słyszymy, że mają Polaków w rodzinie. Cieszą się tylko, że miasto nam się tak podoba. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://chernivtsimemory.net"&gt;&lt;br /&gt;www.chernivtsimemory.net&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-9169689116379865280?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/9169689116379865280/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=9169689116379865280' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/9169689116379865280'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/9169689116379865280'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2009/08/chernivtsi-memory.html' title='Chernivtsi Memory'/><author><name>Skanseny.net</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10725160518522204920</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-8204724076830026275</id><published>2009-07-26T22:40:00.009+02:00</published><updated>2009-07-26T23:51:59.396+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tożsamość'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='antropologia'/><title type='text'>Rite de passage</title><content type='html'>po latach odkrywania nieznanych scieżek i lądów w bibliotekach, w terenie i na sali wykładowej usłyszałam magiczne słowa:.".. i otrzymuje pani tytuł magistra". Tak chyba brzmiały, bo prawdę mówiąc byłam zbyt przejęta i lekko roztargniona, żeby przysłuchiwaś się, co też komisja ma mi do powiedzenia. Zwłaszcza, że było to dosyć oczywiste. Mniej oczywiste było jak mnie ocenią i czy będa zadawać podchwytliwe pytania. Nie zadawali takowych, a ja poczułam się lekko niedoceniona. Poziom pytań odpowiadał rozmowie przy kawie. I podobnie wyglądała moja obrona. Nie żebym żałowała, bo dyskusja była fascynująca, tylko, że do końca nie wierzyłam, że zaraz nie wyskoczą z jakimś pytaniem typu: proszę wymienić definicję kultury pana X, wszystkie możliwe istniejące systemy pokrwieństwa oraz wytłumaczyć do czego służy kopaczka kijowata i czerpak zgrzebłowaty. Horrory antropologa, który zapomina jak to być etnografem i woli postmodernistyczny bełkot od klasycznych dzieł Moszyńskiego, Dworakowskiego, nie wspomnając już o Kolbergu. &lt;div&gt;a propos Kolberga: na pierwszym roku studiów koleżanka ze STARSZEGO rocznika (przypuszczalnie z 2 albo 3 roku - wtedy odległa przyszłość) oświadczyła, że przeczytała już PRAWIE wszystkie tomy Kolberga i że ja też będę musiała, skoro studiuję etnologię. Mówiła poważnie, a mi ciarki przechodziły po plecach. Przechodzą do tej pory gdy myślę o WSZYSTKICH tomach Kolberga. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Tak czy inaczej oficjalnie mogę przyznać, że zostałam magistrem. Właściwie nie jestem pewna czego magistrem - antropologii? etnologii? etnografii?, ale zostałam. W zwązku z tym mogę już się przedstawiać:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;jestem antropologiem.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;I znowu zaczęłam się zastanawiac nad stroną językową mojej [nowej] tożsamości. &lt;i&gt;Pani antropolog&lt;/i&gt; brzmi dziwnie (chociaż nie wiedzieć czemu &lt;i&gt;pani doktor&lt;/i&gt; już nie), &lt;i&gt;antropolożka &lt;/i&gt;mnie denerwuje. Samym &lt;i&gt;antropologiem&lt;/i&gt; jednak nie będę, bo płci zmieniać nie zamierzam. Do tej pory kwestia językowa był dla mnie wyłącznie walką o pozory i się nie przejmowałam czy mam być antropologiem czy antropolożką. Ale nagle zaczęło być to dla mnie ważne. Dyskurs kreuje widzenie świata, więc warto zwrócić uwagę na to co mówimy. Może wtedy sala na Żurawiej będzie nosiła nazwisko Cezarii Baudouin de Courtenay Ehrenkreutz Jędrzejewiczowej, a nie jej ucznia Dynowskiego, będziemy znać nazwisko Germain Dieterlen, a nie, że z Griaulem jeżdziła "jakaś jego uczennica" i będziemy wiedzieć kim była Theodora Kroeber i ile zawdzięczał jej Alfred. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Za formą &lt;i&gt;antropolożka &lt;/i&gt;mimo wszystko&lt;i&gt; &lt;/i&gt;nie przepadam i dlatego będe głośno krzyczeć, że&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;jestem antropolog. [panią] antropolog.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-8204724076830026275?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/8204724076830026275/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=8204724076830026275' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/8204724076830026275'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/8204724076830026275'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2009/07/rite-de-passage.html' title='Rite de passage'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-423479440944837998</id><published>2009-07-26T22:40:00.007+02:00</published><updated>2009-07-26T22:44:40.076+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='etnografia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='konkurs'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fotografia'/><title type='text'>konkursy... konkursy...</title><content type='html'>Etnofotka - letni konkurs fotograficzny&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Portal KulturaLudowa.pl zaprasza do wzięcia udziału w letnim&lt;br /&gt;konkursie fotograficznym „ETNOFOTKA”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla wielu z nas wakacje to czas wielu ciekawych podróży i wyjazdów. &lt;br /&gt;Niejednokrotnie jest to najlepszy moment na odkrywanie nieznanych miejsc &lt;br /&gt;połączony z poznawaniem bogactwa naszej tradycji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zachęcamy więc do fotografowania najciekawszych przejawów kultury &lt;br /&gt;tradycyjnej widzianej okiem współczesnego odbiorcy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*Na Konkurs należy nadsyłać zdjęcia związane z szeroko pojętą kulturą &lt;br /&gt;ludową.* Mogą to być np. fotografie ukazujące starą wiejską zabudowę, &lt;br /&gt;przydrożne krzyże, kapliczki, jak również zdjęcia z festiwali, festynów &lt;br /&gt;i innych imprez o charakterze folklorystycznym itp.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każde zdjęcie powinno być opatrzone tytułem oraz krótkim opisem &lt;br /&gt;wykonanym przez autora, datą i miejscem wykonania zdjęcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uczestnicy mają prawo zgłaszać do Konkursu tylko i wyłącznie fotografie &lt;br /&gt;wykonane samodzielnie, do których Uczestnicy posiadają wszelkie prawa &lt;br /&gt;autorskie. Zgłaszanie zdjęć wykonanych przez inne osoby jest całkowicie &lt;br /&gt;zabronione.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Udział w konkursie kierowany jest do wszystkich fotografujących.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fotografie należy nadsyłać do 30 września na adres &lt;br /&gt;redakcja@kulturaludowa.pl&lt;br /&gt;wraz ze zgodą na publikowanie fotografii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Organizatorem konkursu jest Stowarzyszenie Twórców Ludowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szczegóły na www.kulturaludowa.pl&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;---&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Muzeum Etnograficzne w Toruniu zaprasza fotografów - amatorów do udziału w konkursie fotograficznym Etno-klimaty. Zachęcamy do „łapania” obiektywem klimatów obyczajowych charakterystycznych dla miejsc, które odwiedzamy podczas wakacyjnych wojaży.&lt;br /&gt;Konkurs trwa od 1 lipca do 30 września 2009 r.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fotografie w formie elektronicznej (na nośniku CD) wraz z formularzem zgłoszeniowym należy nadsyłać do Muzeum na adres:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Muzeum Etnograficznego w Toruniu&lt;br /&gt;Wały gen. Sikorskiego 19&lt;br /&gt;87-100 Toruń&lt;br /&gt;z dopiskiem Konkurs fotograficzny&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;więcej informacji na www.etnomuzeum.pl&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;----&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czasopismo (op.cit.,), Stowarzyszenie Pasaż Antropologiczny, Feminoteka oraz Pędzle i Szczotki ogłaszają konkurs na etnograficzny artykuł multimedialny o tematyce związanej z płcią, seksualnością.&lt;br /&gt;1.      Tematyką konkursu są aspekty związane z płcią i seksualnością. Teksty mogą wykorzystywać perspektywę gender, queer. &lt;br /&gt;2.      Czekamy na teksty pisane z etnograficzną wrażliwością – niekoniecznie naukowe. Przy ocenie komisja będzie brać pod uwagę:&lt;br /&gt;a.      Wybór i sposób przedstawienia tematu &lt;br /&gt;b.     Walory literackie tekstu&lt;br /&gt;c.      Wartość dołączonych multimediów oraz ich spójność z tekstem&lt;br /&gt;d.     Umiejętność pokazania głębszego kulturowego kontekstu opisywanej kwestii&lt;br /&gt;3.      Artykuł multimedialny to tekst wzbogacony ewentualnie o zdjęcia, filmy, nagrania audio i inne, z którymi komponuje się w całość. Przestrzenią publikacji-prezentacji jest internet. &lt;br /&gt;4.      Tekst może zawierać do 7000 znaków (ze spacjami). Pliki audio i audiowizualne – do 10 minut. Liczba zdjęć – do 10 sztuk. &lt;br /&gt;5.      Wszystkie pliki muszą być jakości umożliwiającej publikację w Internecie. &lt;br /&gt;6.      Najciekawsze artykuły multimedialne zostaną opublikowane na stronach internetowego czasopisma „(op.cit.,)”. Teksty będą miały także szanse na publikację w wydawnictwach papierowych „(op.citu.,)”.&lt;br /&gt;7.       Autorkom i autorom nagrodzonych  prac zostaną przyznane nagrody pieniężne, w wysokości: I miejsce – 600 zł, II miejsce – 300 zł, 5 wyróżnień książkowych. &lt;br /&gt;8.      Jury zastrzega sobie prawo do innego podziału puli nagród. &lt;br /&gt;9.      Autorka lub autor, nadsyłając artykuł na konkurs, wyraża zgodę na nieodpłatną publikację, o której mowa w punkcie 6.&lt;br /&gt;10.   Tekst oraz multimedia należy nadsyłać do 1 września 2009 roku.&lt;br /&gt;11.   Pliki powinny zostać przesłane w formie elektronicznej jako załączniki  drogą mailową na adres redakcja@opcit. pl . Prosimy o tytułowanie maili „KONKURS”.&lt;br /&gt;12.   Do maila powinny być dołączone (w postaci oddzielnych załączników) dokument tekstowy z krótką notą biograficzną o autorce lub autorze i kontaktowym numerem telefonu oraz oświadczenie o treści:  „Wyrażam zgodę na publikację nadesłanych treści na stronach internetowych czasopisma „(op.cit.,)” oraz oświadczam, że jestem ich autorką (autorem)”. W przypadku wykorzystywania cudzych materiałów, konieczna jest zgoda autorów.  &lt;br /&gt;13.   Przesłanie tekstu jest równoznaczne z zaakceptowaniem warunków konkursu. &lt;br /&gt;14.   Konkurs zostanie rozstrzygnięty do 15 września 2009 r. Wyniki będą opublikowane na stronie internetowej www.opcit. pl. &lt;br /&gt;15.   W konkursie nie mogą brać udziału członkowie redakcji (op.cit.,) i Stowarzyszenia Pasaż Antropologiczny oraz pozostałych organizatorów konkursu ani ich rodzin.&lt;br /&gt;16.   Organizatorzy konkursu zastrzegają sobie prawo do nieprzyznania nagród w przypadku niezadawalającego poziomu prac oraz do przyznania nagród pozaregulaminowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;---&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszamy wszystkich chętnych do nadsyłania artykułów związanych z antropologią wizualną, antropologią filmu. Najciekawsze artykuły zostaną opublikowane w materiałach promocyjnych podczas trwania festiwalu. Zostaną również opublikowane na stronie internetowej festiwalu w bazie artykułów. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prosimy o nadsyłanie tekstów do końca września 2009 na adres festival@aspektyfestival.pl&lt;br /&gt;Maksymalny rozmiar artykułu 4-5 strony A4, rozmiar czcionki 12.&lt;br /&gt;W tytule maila prosimy o podanie "Artykuł Festiwalowy" &lt;br /&gt;W przypadku jakichkolwiek pytań organizatorzy proszą o kontakt.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-423479440944837998?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/423479440944837998/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=423479440944837998' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/423479440944837998'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/423479440944837998'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2009/07/konkursy-konkursy.html' title='konkursy... konkursy...'/><author><name>Skanseny.net</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10725160518522204920</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-8136143943070842720</id><published>2009-07-16T22:13:00.000+02:00</published><updated>2009-07-16T22:25:32.129+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_XJH-tFfZZOI/Sl-MhKRXYSI/AAAAAAAAAn0/RDgNytdLm8c/s1600-h/toooo.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_XJH-tFfZZOI/Sl-MhKRXYSI/AAAAAAAAAn0/RDgNytdLm8c/s320/toooo.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5359156582914941218" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_XJH-tFfZZOI/Sl-Mg-dpN_I/AAAAAAAAAns/fgzjaB_NrXY/s1600-h/tooo.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_XJH-tFfZZOI/Sl-Mg-dpN_I/AAAAAAAAAns/fgzjaB_NrXY/s320/tooo.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5359156579745216498" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_XJH-tFfZZOI/Sl-MglkjYZI/AAAAAAAAAnk/qvTQIn-fX1c/s1600-h/too.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_XJH-tFfZZOI/Sl-MglkjYZI/AAAAAAAAAnk/qvTQIn-fX1c/s320/too.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5359156573063307666" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_XJH-tFfZZOI/Sl-MgXtRJrI/AAAAAAAAAnc/xxN4DIzU1_Y/s1600-h/to.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_XJH-tFfZZOI/Sl-MgXtRJrI/AAAAAAAAAnc/xxN4DIzU1_Y/s320/to.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5359156569341765298" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-8136143943070842720?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/8136143943070842720/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=8136143943070842720' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/8136143943070842720'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/8136143943070842720'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2009/07/blog-post.html' title=''/><author><name>Skanseny.net</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10725160518522204920</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_XJH-tFfZZOI/Sl-MhKRXYSI/AAAAAAAAAn0/RDgNytdLm8c/s72-c/toooo.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-2730644204444581430</id><published>2009-07-15T12:59:00.002+02:00</published><updated>2009-07-15T13:01:57.391+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='krzyż'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Obcy'/><title type='text'>Polska znów przedmurzem chrześcijaństwa</title><content type='html'>Senator PiS Tadeusz Skorupa chce na stałe oświetlić krzyż na Giewoncie "jako drogowskaz i symbol polskiej wiary"&gt;&gt; – donosi gazeta.pl i dodaje &lt;&lt;Taka inwestycja zaszkodziłaby dzikiej przyrodzie w Tatrach - przestrzegają przyrodnicy&gt;&gt;. Trudno się nie zgodzić. Warto jednak skupić się także na aspekcie kulturowym senatorskiego przesłania. „W wielu miejscach na świecie widziałem takie podświetlone krzyże i nikomu to nie przeszkadzało” – tłumaczy pomysłodawca złożonego już w Ministerstwie Środowiska projektu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Senator Skorupa na pewno wiele podróżował po świecie i napatrzył się na górujące/gorejące nad chrześcijańskimi miastami krzyże. Skopie, Mostar, Prilep – wszędzie widać symbol chrześcijańskiej (sic!), katolickiej versus prawosławnej wiary. Skorupa zapomniał jednak dodać, że krzyże te stawiane są w miastach, gdzie żyją też muzułmanie. Stawiając je chrześcijanie dają wyraz swoim przekonaniom: „to NASZE, CHRZEŚCIJANSKIE miasto, NASZA ZIEMIA. Wy, bezbożnicy wynoście się stąd”.   &lt;br /&gt;Czy Polska ma podobny problem z muzułmańskim osadnictwem? A może znowu staje się przedmurzem chrześcijaństwa? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Senator Skorupa mówi: won nie tylko do Turków, którzy nie daj Boże, mogą wkrótce najechać POLSKĘ (bo Europę już najechali). Mówi won do muzułmańskich Bośniaków, serbskich muzułmanów, muzułmańskich Bułgarów, którzy mieszkają w NASZEJ CHRZEŚCIJAŃSKIEJ EUROPIE. Mówi wynocha do polskich chrześcijan, którzy nie uznają krzyża. Mówi precz do tych wszystkich którzy mieszkają tutaj od setek lat, ale nigdy chrześcijańki/katolicki krzyż nie był im bliski.  To NASZA POLSKA ZIEMIA, ta która zrodziła NASZEGO papieża – mówi Skorupa i dodaje, że krzyż to „drogowskaz i symbol polskiej wiary”.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-2730644204444581430?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/2730644204444581430/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=2730644204444581430' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/2730644204444581430'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/2730644204444581430'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2009/07/senator-pis-tadeusz-skorupa-chce-na.html' title='Polska znów przedmurzem chrześcijaństwa'/><author><name>Skanseny.net</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10725160518522204920</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-3589329362883685068</id><published>2009-07-05T19:00:00.000+02:00</published><updated>2009-07-05T19:01:14.566+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zwyczaje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='woda'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Warszawa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Macedonia'/><title type='text'>Woda dla Warszawy</title><content type='html'>W ostatnich dniach, gdy temperatura przekraczała 25 stopni, na placu Zamkowym w Warszawie pojawił się beczkowóz z wodą. Napis na nim głosi „Woda dla Warszawy”, a miły pan napełnia plastikowe kubeczki spragnionych. W dniu, w który to zauważyłam z  kościołów wylewały się wycieczki zaopatrzone przed chwilą w uniwersalny napój, a dzieciaki z kolonii polewały się jak na śmigusa. &lt;br /&gt;Podobno to nie pierwszy raz, gdy miasto pomaga ludziom wytrzymać tę upalną pogodę. Na blogu „warszavka.bloog.pl” znalazłam wpis z 28 września 2008 roku. „Nie wiem o co chodzi, ale taki sobie baniaczek stanął niedawno na rogu Świętokrzyskiej i Marszałkowskiej. (tu dołączone zostało zdjęcie – przyp. antropolożka) Przewidywana awaria? Pamiętam jak w dzieciństwie stało się z wiaderkami, bo awarie wodociągu zdarzały się raz na kilka miesięcy...”. &lt;br /&gt;Ciekawe skojarzenie. Mnie natychmiast przypomniał się macedoński zwyczaj, według którego do każdej kawy, ciastka czy herbaty podawana jest szklanka wody. I nie jest to żadna „Vichy”, czy „Borjomi”. Nawet nie jest to „Nałęczowianka”, „Muszynianka” czy „Mazowszanka”. Zwykła kranówa. A gdy jedna nie zaspokoi naszego pragnienia, możemy poprosić następną. I nikt nie zarząd od nas pieniędzy. Na moje zaskoczenie, kolega odpowiedział, że mogę wejść do dowolnego lokalu i poprosić o szklankę wody. I nikt nie weźmie ode mnie ani denara. Bo woda do życia jest niezbędna. I odmawiać jej nikt nie ma prawa. I żądać za nią pieniędzy też – powiedział mi na prilepskim rynku Blaże.  &lt;br /&gt;Miło wiedzieć, że Polacy też wreszcie zaczynają to rozumieć. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Akcję „Woda dla Warszawy” prowadzi przez całe lato Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w m.st. Warszawie SA.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-3589329362883685068?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/3589329362883685068/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=3589329362883685068' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/3589329362883685068'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/3589329362883685068'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2009/07/woda-dla-warszawy.html' title='Woda dla Warszawy'/><author><name>Skanseny.net</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10725160518522204920</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-8793704312006475958</id><published>2009-07-01T12:59:00.002+02:00</published><updated>2009-07-05T19:02:22.126+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='antropologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Praga Północ'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dziennikarstwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Obcy'/><title type='text'>Praga</title><content type='html'>W „Stołku” z 22 czerwca 2009, Roman Pawłowski swoją prywatną rubrykę poświęcił nowym „Kontekstom”, gdzie między innymi koleżanki antropolożki pisały o warszawskiej Pradze Północ. Tak się złożyło, że antropolożka z Pragi pochodzi; spędziła tam 25 lat swojego życia bawiąc się w  tamtejszych piaskownicach, pijając pierwsze alkohole w tamtejszych parkach, kończąc tamtejsze szkoły i ubierając się w tamtejszych lumpeksach; także większość rodziny antropolożki związana jest z prawobrzeżną Warszawą. Co antropolożka zauważa, nikt z nich białych kozaczków ani ortalinownych czy pasiastych dresów nie nosi. Tym bardziej ona. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pawłowski w swoim tekście, jak na piszącego o Pradze przystało, porównuje tę dzielnicę do „Rezerwatu”. To porównanie już znamy z filmu „Rezewrat” Łukasza Palkowskiego oraz tekstów autorów wszelakich piszących w czasie, gdy film ów w kinach wyświetlano. &lt;br /&gt;Jedynym, który wtedy stanął w obronie praskiej godności był redaktor &lt;a href="http://media.wp.pl/kat,38194,wid,9721217,wiadomosc.html"&gt;Cibor&lt;/a&gt;, który stwierdził, że do całkowitego zadomowienia w jakimś miejscu potrzebny jest nie tylko Duch, ale także „Dziki” nazywany dla złagodzenia objawów „Obcym”. Bo przecież MY, z lewobrzeżnej Warszawy, wykształceni, ze smakiem, parający się arytstycznymi zajęciami, jesteśmy WYJĄTKOWI. A wyjątkowość najlepiej widać przy porównaniach. Musimy więc CZYMŚ odróżniać się od RESZTY, plebsu, praskich dzikusów. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pawłowski żartobliwie a może szczerze pisze „Nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że autorzy zamieszczonych w nim (Konteksty) artykułów opisują nie tyle dzielnicę  jednego z europejskich miast, ile egzotyczny ląd zamieszkany przez aborygenów”. I dalej: „Jestem pełen podziwu dla odwagi i determinacji naukowców z UW, którzy nie zważając na grożące im niebezpieczeństwa, zapuścili się na ten dziki ląd, aby odkryć go dla świata”. Pan Pawłowski chyba się jednak zapędził w swoich niedoczytanych odkryciach. Obok tekstów poświęconych Stadionowi, gro  tekstów poświęcona została praskim artystom, którzy nie bali się i kilka lat temu zaczęli osiedlać się na tym „dzikim lądzie”. Więc może lepiej załóżmy „SKANSEN” a raczej muzeum w zamkniętej galerii [bo przecież nie muzeum na wolnym powietrzu (sic!)] pokazującej warszawskich snobów, którzy niewiadomo za kogo się mają i rozczulają się jedynie nad lumpem pijącym wino w bramie i babcią pielęgnującą kapliczkę (jakby analogicznych kapliczek na warszawskiej ulicy Hożej w samym centrum lub na Mokotowie nie było!). I bynajmniej, prawdą nie jest, że „ ostatnio w związku z budową stadionu Narodowego wyznawcy (czyli mieszkańcy Pragi – przyp. antropolożka) przenoszą się na Bazar Różyckiego”. Bazar Różyckiego jak umierał tak umiera, i nawet tańce i koncert (rewelacyjnego!) Nayekhovichi niewiele tu pomogły. Zapraszam Pana Pawłowskiego na Pragę, by sam się przekonał, ile wspólnego z rzeczywistością, mają jego artykuły. Albo niech lepiej zajmie się teatrem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Następnym krokiem powinno być utworzenie na Pradze rezerwatu, w którym mieszkańcy lewobrzeżnej Warszawy oraz turyści z całego świata mogliby oko w oko spotkać się z praskimi aborygenami. Skosztować „żuru”, przymierzyć dres i złożyć ofiarę „Czarnej Mańce”. Zapraszam redaktora Pawłowskiego na Pragę. Ja z chęcią sama złożę z niego ofiarę. Z dyplomem UW w kieszeni. W Galerii Mokotów zakupy robić możemy, ale w Galerii Wileńska to już obciach. O snobach i katolach z Żoliborza już pisać nie wypada, bo to inteligencja dzielnica, co NAS zrodziła. I badania na Pradze porównywać do badań Malinowskiego na Trobriandów. Oj, passe... teraz uprawia się antropologię we własnym domu... Pan Pawłowski tego nie wie?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-8793704312006475958?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/8793704312006475958/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=8793704312006475958' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/8793704312006475958'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/8793704312006475958'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2009/07/praga.html' title='Praga'/><author><name>Skanseny.net</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10725160518522204920</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-8741929709386289200</id><published>2009-06-23T15:14:00.004+02:00</published><updated>2009-06-24T19:17:09.727+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Orawa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='skansen'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='góry'/><title type='text'>Orawa</title><content type='html'>Zimą był Spisz, teraz przyszła kolej na Orawę. Obejrzałam dokładnie chałupy z wyżką i pomarzyłam o pracy w skansenie, tfu, muzeum na otwartym powietrzu. To było by takie idylliczne: kwiaty, drewniane chałupy, dużo progów do przysiadania porankiem z kawą w ręku, w dali najpiękniejsza panorama o jakiej można sobie marzyć, nade mną wyniosła Babia, a do tego kozy, owce i dachy kryte gontem, albo jeszcze lepiej - strzechą. Życiowe problemy sprowadzały by się do tego skąd wziać słomę na dach (a nie trzcinę - o nią łatwo) i jak długo wystarczy uzbieranego przed laty mchu do wypełniania ubytków pomiędzy płazami. Potem pomyślałam o zimie - biegówki, narty, kuligi. A potem pomyślałam o pozostalych porach roku: deszczu, błocie, mroku i mgle.&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Obrazki orwaskie:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Młodzież gimnazjalna w busiku (gdybym była po drugiej stronie Wisły to bym powiedziała: w marszrutce) rozmawiała gwarą. Po chwili dotarł do mnie temat - rozmawiali o jakiś podzespołach komputerowych, kartach pamięci i procesorach. O wszystkim w gwarze. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Głownym budynkiem skansenu jest Dwór Moniaków. Do 1951 roku zamieszkany był przez ostatnią potomkinię rodu Joanne Wilczkową (jej brat Sandor Lattyak zaginął wcześniej gdzieś w Budapeszcie). Stawała ona na drodze i kazała przechodzącym dzieciom całować się w rękę - w końcu 300 lat wcześniej jej pradziad został nobilitowany. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Wyobrażam sobie: starsza pani w brudnej, zniszczonej spódnicy z zapaską (to pewnie wpływ mazowsza na moją wyobraźnię) czyhają na rozstaju na biedne dzieci wracające ze szkoły. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Babia Góra (&lt;i&gt;P&lt;/i&gt;&lt;i&gt;od Krakowem, między chmury, widać czuby Babiej Góry&lt;/i&gt;). &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Na szczycie wiatr, pędzące chury, zamglone Tatry na horyzoncie. Tak jak na wielu górach znajdują się tu tablice pamiątkowe i kapliczka. Nie dziwi mnie to, bo jakaś tajemnicza siła pcha ludzi do stawiania tego typu obiektów na wierzchołkach. Krzyże znajdują sie na prawie każdym szcyzcie w Dolomitach, tablice są na Rysach, Krywaniu. Ambicje księdza Kaszelewskiego przyozdobiły charakterystycznym znakiem Giewont tworząc nowy symbol polskiej wiary.  Na Babiej zaskakuje jednak różnorodność obiektów. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Jest ołtarz i rzeźba MB Królowej Babiej Góry (nie wystarczy widać, żeby biedaczka była Królową Polski, Królową Tatr, zasługuje też na królowanie nad Babią Górą - tego w przeciwieństwie do pierwszego tytułu jej zazdroszczę). Statuetkę ustawili GOPRowcy w podziękowaniu za ocelenie JPII z zamachu.   &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Na samej górze wznosi się kamenny obelisk upamiętniający wejście na szczyt arcyksiecia Józefa, palatyna Węgier. Wierzę przewodnikowi na słowo, bo napisy się zatarły. Obok na skale jest napis wyryty ku czci Piłusudskiego i legionistów.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Największy i najnowszy to pomnik poswięcony JPII. Postawili go Słowacy w 1996 roku. Moją uwagę przykuł napis, który zachowując część ortografii słowackiej chyba był po polsku. Niestety nie zapisałam go, żeby zweryfikować czy tak jest na prawdę.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-8741929709386289200?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/8741929709386289200/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=8741929709386289200' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/8741929709386289200'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/8741929709386289200'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2009/06/orawa.html' title='Orawa'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-1323737668037560193</id><published>2009-06-10T14:11:00.002+02:00</published><updated>2009-06-10T14:17:20.360+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='PIAskownica'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='imprezy'/><title type='text'>PIAskownica III</title><content type='html'>W dniach 8-12 czerwca 2009 w księgarnio-kawiarni &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;TARABUK &lt;/span&gt;(ul. Browarna 9, Powiśle) w ramach cyklu „&lt;b&gt;PIAskownica. Swawole z antropologią”&lt;/b&gt; odbędzie się trzeci &lt;b&gt;„Tydzień w PIAskownicy”&lt;/b&gt;. Każdego dnia o godzinie 17.00 młodzi etnografowie i antropolodzy kultury będą opowiadać o swoich badaniach. Organizatorem spotkań jest Polski Instytut Antropologii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Chcesz wiedzieć: Kim jest antropolog i co takiego bada? Czy w polu jego zainteresowań są tylko skanseny? Co ma ze sobą wspólnego tradycyjny teatr z Jawy i grupa zapalonych artystów ze wsi Markowa na Rzeszowszczyźnie? Dowiemy się także kim są wyznawcy diabła i dlaczego mają niewiele wspólnego z satanistami. A jeśli ktoś nie weźmie udziału w Dniach Warszawskich Organizacji Pozarządowych – nic straconego! W PIAskownicy poznamy przepis na skuteczną zmianę świata. Zapraszamy: 8-12 czerwca w księgarnio-kawiarnii TARABUK. Codziennie o godzinie 17.00.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Poniedziałek – 8 czerwca&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;Maria Szymańska „Wayang Orang Sriwedari - tradycyjny teatr jawajski w XXI  wieku”&lt;br /&gt;&lt;i&gt;We śnie czy na Jawie -  przeszłość ma zawsze coś do teraźniejszości. Przykład prosto z Jawy.&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Wtorek – 9 czerwca&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;Hanna Szuszkiewicz "Jakim cudem amatorski teatr przetrwał ponad 100 lat?”&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Opowieść o nieprofesjonalnych artystach ze wsi Markowa na Rzeszowszczyźnie i lokalnych aktywistach społeczeństwa obywatelskiego.&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Środa – 10 czerwca&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;Karol Langie „Jak skutecznie zmienić świat – poradnik dla aktywnych”&lt;br /&gt;&lt;i&gt;O doświadczeniach z pracy z lokalnymi społecznościami opowie architekt z wykształcenia i antropolog z zamiłowania.&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Czwartek – 11 czerwca&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;Tarabuk zamknięty&lt;br /&gt;Świętujemy Boże Ciało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Piątek – 12 czerwca&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;Paweł Rakowski „Czciciele diabła – Jezydzi”&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Kim są wyznawcy szatana? &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więcej informacji o projekcie na stronie &lt;a href="http://www.piaskownica.org"&gt;www.piaskownica.org&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Organizator: Polski Instytut Antropologii&lt;br /&gt;Partner: Księgarnio-kawiarnia Tarabuk&lt;br /&gt;Projekt finansowany przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-1323737668037560193?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/1323737668037560193/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=1323737668037560193' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/1323737668037560193'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/1323737668037560193'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2009/06/piaskownica-iii.html' title='PIAskownica III'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-3625895670006821722</id><published>2009-05-12T16:54:00.006+02:00</published><updated>2009-05-13T16:35:21.261+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rower'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tożsamość'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Warszawa'/><title type='text'>rowerowe problemy z tożsamością</title><content type='html'>Jeżdżę na rowerze. Dużo jeżdżę na rowerze. Dzisiaj pierwszy raz od bardzo dawna ruszyłam się bez roweru dalej niż do najbliższego sklepu  i poczułam się dziwnie, niepewnie, nago. Po 200 metrach panicznie chciałam zawrócić i wziąć rower. Świat z poziomu pieszego przewala się jak kisiel. Wolno, niewyraźnie, niezachęcająco. Nie ma szaleństwa wiatru, anonimowości pędu, rowerowej wolności, która nie uwarunkowana jest remontami torowisk, korkami na ulicach, a nawet przejściami dla pieszych. Nie uwarunkowana jest też porą dnia czy nocy - nic nie smakuje tak jak nocny rower po zakazanych uliczkach, parkach. Jeżdżę tam, gdzie pewnie bałabym się pójść w ciągu dnia. Rower daje wolność, niezależność i poczucie bezpieczeństwa. &lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Nie mam kolarki, chociaż o niej marzę. Ona daje prędkość, ale w mieście czasami za dużo jest torowisk, za często trzeba się oglądać do tyłu - na kolarce jest to trudniejsze niż na rowerze miejskim. Górski rower w mieście jest jednak trochę bez sensu. Rower klasycznie miejski pozwala wyprostować się, założyć spódnicę, słowem: cycle chic. Jest wygodny i można go względnie bezpiecznie zostawiać pod bibliotekami, sklepami, stadionami i we wszystkich innych miejscach w których bywam. Oczywiście przypiętego i z założeniem, że jego wartość nie przekraczałaby 400 złotych. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Nie wiem czy opisałabym się jako miejska rowerzystka. Dużo jeżdżę poza Warszawą. I lubię Masę Krytyczną (nie wiem czy to mialoby o czymś przesądzać, ale zaznaczam). I chciałabym kiedyś przejechac się w alleycacie. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Po ostatniej jeździe nad Zegrze zamarzył mi się prawdziwy strój rowerowy. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;I wtedy poczułam się zagubiona. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Nie jestem długodystancowcem, nie jestem miejskim wariatem, nie jeżdżę zabłocona po uszy po leśnych ostępach (przynajmniej staram się), nie jestem rowerową  dziewczynką w spódnicy i butach na obcasie. Swoim rowerom nadaję imiona i uważam, że trasa z Mokotowa na Bielany jest za krótka. Czuję się zagubiona. &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-3625895670006821722?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/3625895670006821722/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=3625895670006821722' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/3625895670006821722'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/3625895670006821722'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2009/05/rowerowe-problemy-z-tozsamoscia.html' title='rowerowe problemy z tożsamością'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-5624132546172871595</id><published>2009-04-20T09:18:00.004+02:00</published><updated>2009-04-28T13:57:36.900+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzeum na wolnym powietrzu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryjówka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ratunek na kryzys'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryzys'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='żydzi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='skansen'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ukrywanie żydów w czasie wojny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='randka w ciemno'/><title type='text'>na kryzys</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;Z nieoficjalnych informacji przekazanych mi przez pracownika pewnej warszawskiej agencji fotograficznej wiem, że w ostatnim czasie spadła sprzedaż dzienników (stąd podwyżka ceny Wyborczej) i gazet informacyjnych. Wzrosło natomiast zainteresowanie kolorową prasą donoszącą o kolejnych dzieciach pani Cichopek (a może Hakiel?), mitingach Paris Hilton z koleżankami albo czymś jeszcze (nie wiem, czym, bo nie czytam; z Pudelka też już nie korzystam). Pracownik wyjaśnia mi, że ludzie dość mają czytania o kryzysie, masowych zwolnieniach, spadku zatrudnienia i innych trudnych do zniesienia atrakcjach. Wolą poświęcać się czemuś miłemu, czyli zgłębianiu tajemnic życia celebrytów, przyszłych celebrytów, celebretów przemijających lub powracających do branży. &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Zapewne tym samym można tłumaczyć pojawienie się w telewizji nowego programu prowadzonego przez wspomnianą już Cichopek. W ostatnią sobotę poświęciłam godzinę, by zobaczyć jak wygląda nowa, nowoczesna, XXI-wieczna „Randka w ciemno”. Wraz z kamerą zaglądamy do kuchni kandydatów, pytamy ich o uprawiane sporty (siłownia, skoki na bandżi, jazda na desce – „ale jesteśmy zajefajni, co?”), podglądamy bieliznę w jakiej śpią (najlepiej, jeśli tak samo jak wybierająca, śpią nago), zachwycamy się (a może wcale nie) układami choreograficznymi. Ostatecznie jednak wybrany zostaje i tak ten, który jest najprzystojniejszy albo ten co wpadnie w oko wybierającej. Nie liczy się więc to, co w głowie jest, ale jak wygląda (i akurat w tym odcinku – jak pachnie) kandydat. W prezencie para nie dostaje już podróży dookoła świata, wycieczki do Egiptu, czy weekendu w górach, ale zestaw dwóch telefonów z darmowymi połączeniami do siebie wzajemnie. &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;Jest pięknie! Nie mamy pracy, jemy bigos ze słoika po miodzie przygotowany przez mamusię, do drzwi puka komornik, ale mamy darmowe połączenia i możemy sobie o robaczkach i misiach gadać godzinami... Życie jest takie cudowne...&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Szkoda, że takiego optymizmu zabrakło wczoraj w skansenie. Mój zachwyt wzbudziłaby rekonstrukcja kryjówki. Chciałabym w zagrodzie z okresu II wojny światowej zobaczyć kryjówkę dla ukrywanych Żydów. Bo jakoś w mazowieckim krajobrazie mi ich zabrakło. Jak u Kolberga. Też o nich nie pisał. A jak pisał, to nie tak, jak powinien. Tak pięknie i optymistycznie byłoby dowiedzieć się, że w tym trudnym czasie, ktoś jednak zdobył się na gest i uratował człowieka (albo i całą rodzinę). Nawet jeśli bardziej typowe było zabijanie&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Żydów, wydawanie ich gestapo, przemoc seksualna wobec żydowskich kobiet, albo całkowita obojętność. W skansenie, w którym byłam stoi wielka, sześciokątna stodoła. Nietypowa w tym regionie. Niespotykana. Może jedyna. A może miło byłoby zobaczyć też niespotykaną, niepopularną, rzadką, ale jednak prawdziwą, istniejącą, użyteczną kryjówkę. Ja zawsze byłam ciekawa, jak one wyglądały. Bo jak ktoś przez dwa lata może mieszkać w stodole, oborze, stajni albo suszarni? Tak chociaż Żydzi mogliby się w takim skansenie pojawić. Fakt, że historia byłaby tu w pewnym stopniu zakłamana, jest dla mniej ważny, niż samo ich uobecnienie. Bo ważne, że byli, że żyli, że zostali uratowani. Historia jest piękna, a życie cudowne. W sam raz na kryzys. &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-5624132546172871595?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/5624132546172871595/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=5624132546172871595' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/5624132546172871595'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/5624132546172871595'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2009/04/na-kryzs.html' title='na kryzys'/><author><name>Skanseny.net</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10725160518522204920</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-9090038016837454899</id><published>2009-04-18T19:26:00.007+02:00</published><updated>2009-06-10T14:21:11.111+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Suomelina'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Helsinki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='forteca'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Andruchowycz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='twierdza'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Finlandia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przestrzeń'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;Po powrocie z PÓŁNOCY powinnam podzielić się refleksjami nad różnicami kulturowymi pomiędzy Polakami a Finami (Finlandczykami).  Za namową Pani Antropolog postanowiłam jednak poświęcić się czemuś innemu. By nie tracić czas a i wykorzystać to, co już doskonale zostało zrobione, zacytuję słowa pisarza.&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;br /&gt;"Do powrotnego promu została prawie godzina. Nie spieszyłem się i powoli przeżywałem tę chwilę: bezludzie, wrony, trawa. Potem — z tym samym skupieniem — obszedłem teren wzdłuż murów. Od czasu do czasu trafiałem nad morze, blade i ciche. Małżeństwo niemłodych Turków jadło obiad, za stół służył im zwykły przybrzeżny kamień. Sfotografowałem mewę na bastionie. Nie było nic więcej do zrobienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Okolica była wyspowa, północna, dostać się tam można było tylko przez wodę, mówiąc dokładnie, przez wody Zatoki Fińskiej. Poradzono mi, bym odwiedził to miejsce ze względu na chroniczny w stolicy Finlandii brak intensywnych wrażeń krajobrazowych. Helsinki to niezwykle wygodne, przyjemne, ale — takie odniosłem wrażenie — niezbyt ciekawe miasto.. Sytuację mogła uratować tylko morska twierdza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Twierdza, podobnie jak wszystko w tym kraju, ma dwie nazwy — fińską i szwedzką.. Oficjalna wersja głosi, że nie ma w Finlandii szwedzkiej mniejszości, są natomiast szwedzkojęzyczni Finowie. Z szacunku dla nich wszystkie napisy są dwujęzyczne i szwedzki jest, jak powiedział jeden znajomy dowcipniś,„drugim między równymi ”.Zresztą, błąkając się po miejskich labiryntach dzisiejszej helsińskiej piktografii i toponimii, z czasem nauczyłem się zwracać uwagę wyłącznie na szwedzkie napisy, jakieś nitki korzeni łączyły je wszakże ze światem germańskim, saksońskim, gockim — a fińskich nazw po prostu nie dawało się doczytać do końca. Zupełnie inna rodzina językowa, nieznośnie trudna dla cudzoziemca struktura, szesnaście przypadków i tak dalej. Tak więc po szwedzku twierdza ta nazywa się Sveaborg, czyli właśnie Szwedzka Twierdza. Fińska nazwa z kolei głosi coś wręcz przeciwnego — Suomenlinna.. Tak się przyjęło i tak są one używane, jedna obok drugiej, na wszystkich mapach i planach, we wszystkich przewodnikach — Suomenlinna,, Sveaborg.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Była sobota, masa swobodnie ubranych ludzi, mających ochotę na morski spacer z dziećmi, psami, plecakami i rowerami, czarno-żółty tramwaj wodny odpływał z przystani w pobliżu pałacu prezydenckiego, podróż trwała niecałe pół godziny — wzdłuż bulwaru Katajanokanlaituri//Skatuddskajen, obok wyspy Valkosaari/Blekholmen, przez wiatr na pokładzie, przez niezrozumiałe słowa, przez wszystkie szesnaście przypadków, wypadków i tak dalej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Być może to właśnie sprawiło, że po przybyciu na wyspę ruszyłem nie ze wszystkimi, ale na prawo — w stronę jakichś czarnych murów, gęsto porosłych zielskiem (połowa czerwca, Północ, na wpół rozgrzane, na wpół zetlałe dmuchawce). Świadczyło to o opuszczeniu i zaniedbaniu, było mi dobrze w samotności, za murami mogła znajdować się wymarzona twierdza. Ale była tam tylko grupa jakichś żółtych budynków koszarowego typu, pustych i cichych, jakieś dawne więzienie na wyspie, koszary czy wojskowa szkoła marynarki, albo wszystko to naraz. Mury miejscami odrapane, fińska flaga na maszcie nad głównym wejściem i ani żywego ducha. Były co prawda ogromne jesiony na środku placu, a na nich cała eskadra wron, które powitały mnie niesamowitym wrzaskiem — jakbym był jakimś admirałem. I tyle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do powrotnego promu została prawie godzina. Nie spieszyłem się i powoli przeżywałem tę chwilę: bezludzie, wrony, trawa. Potem — z tym samym skupieniem — obszedłem teren wzdłuż murów. Od czasu do czasu trafiałem nad morze, blade i ciche. Małżeństwo niemłodych Turków jadło obiad, za stół służył im zwykły przybrzeżny kamień. Sfotografowałem mewę na bastionie. Nie było nic więcej do zrobienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Okolica korzysta z człowieka — z jego skupienia,, z tego, że przebywa on w optycznej melancholii. Podobnie jak zwierciadlane odbicie, okolica potrzebuje cudzego spojrzenia, by mogła pojawić się i zdradzić swoją obecność ” — tak mówił fergański poeta Szamszas Abdułłajew kilka dni później. Wydało mi się, że go rozumiem. Nagle zrozumiałem także i to, że w końcu nie zobaczyłem twierdzy. Uznałem za twierdzę coś innego i zmarnowałem masę cennego czasu. Przecież trzeba było tam iść razem ze wszystkimi, od razu, wtedy po przypłynięciu. Gwałtownie rzuciłem się na drugi koniec wyspy, mijając kioski z piwem, korty tenisowe, luterański kościół i drewniane domy. Twierdza znajdowała się na sztucznym  pagórku, wymyślił ją kiedyś szwedzki król Gustaw IV — mimo woli przychodziła na myśl cała marność tego świata, nieziszczone dążenia Szwecji do stania się bałtyckim imperium, mocarstwem, przypominała się Połtawa, Kronsztad, Twierdza Michajłowska w Petersburgu, przypominało się „historia mogła wyglądać inaczej ”.Na dziedzińcu twierdzy, jak zawsze, kłębili się Japończycy. Nie wiadomo po co sfotografowałem pomnik szwedzkiej floty wojennej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Okolica korzystała ze mnie. Nie miałem nic przeciwko temu."&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;napisał Jurij Andruchowycz w książce "Ostatnie terytorium. Eseje o Ukrainie".&lt;br /&gt;Tekst pochodzi ze strony: http://czytelnia.onet.pl/0,1091336,do_czytania.html&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-9090038016837454899?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/9090038016837454899/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=9090038016837454899' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/9090038016837454899'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/9090038016837454899'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2009/04/po-powrocie-z-ponocy-powinnam-podzielic.html' title=''/><author><name>Skanseny.net</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10725160518522204920</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-3730223490992275430</id><published>2009-04-01T11:38:00.002+02:00</published><updated>2009-04-01T12:06:58.592+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='antropologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='notatki terenowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='góry'/><title type='text'>Kapliczka. Badania terenowe na Spiszu</title><content type='html'>Mieszkamy w Rzepiskach. To wioska z jednym z najpiękniejszych widoków na Tatry. Zawsze chodziliśmy tu na spacery, teraz zamarzyło nam się zanocować. Rzepiska leżą po drugiej stronie Białki, więc to już nie Podhale, to Spisz ("idziemy na węgierską stronę" powtarzamy sobie zawsze przekraczając granicę). Wieczorem, po szybkim przebiegnięciu się na nartach po okolicy, gospodarz zaprasza nas wódkę. "Pijemy po góralsku" zarządził, a ja szybko przypominam sobie zasady (przepicie do sąsiada,  rytualne strzepnięcie ostatnich kropel, nalanie), aby nie zdradzić się brakiem kompetencji kulturowych. Na szczęście, szybko okazuje się, że dotyczy to tylko mężczyzn. Ja dostaję pozwolenie na piecie we własnym tempie.&lt;br /&gt;Rozmawiamy. O pogodzie, o ogrodzie,  ziemi, polowaniach (na ścianie wisi imponująca kolekcja), miodzie i o wsi.&lt;br /&gt;Gospodarz opowiada o konflikcie.&lt;br /&gt;Dawno, dawno temu jego prapradziadek wybrał się w podróż do Ziemi Świętej. Przywiózł stamtąd 8 nasion wiązu. 7 się nie przyjęło, zmarniało, jedno wyrosło i drzewko zostało uroczyście posadzone koło kapliczki. Rosło sobie spokojnie do czasu gdy we wsi nie pojawił się nowy ksiądz i przy poszerzaniu drogi do kościoła nie przyciął dużego już drzewa tak, że nie wiadomo, czy ono w ogóle przeżyje. Wieś jest zbulwersowana.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiąz koło kapliczki został zniszczony w imię innej "świętej" sprawy - drogi do kościoła. Która siła okaże się silniejsza? Ksiądz czy święte drzewo?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-3730223490992275430?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/3730223490992275430/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=3730223490992275430' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/3730223490992275430'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/3730223490992275430'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2009/04/kapliczka-badania-terenowe-na-spiszu.html' title='Kapliczka. Badania terenowe na Spiszu'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-1940606514433668914</id><published>2009-03-16T14:28:00.003+01:00</published><updated>2009-03-16T14:38:08.902+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='antropologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='internet'/><title type='text'>Klątwa - notatki do antropologii internetu</title><content type='html'>Dostałam wiadomość na gg:&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;14:28 Wrozka Elwira zawiadamia: ktos wpisal Twoj numer gadu gadu uzywajac opcji "Rzuc klatwe". Aby dowiedziec sie wiecej, kliknij: http://wrozka-elwira.pl/klatwa.html?id=36536727&lt;/blockquote&gt;Kiedyś potrzebny był włos, ubranie osoby na którą chcieliśmy rzucić klątwę. Teraz wystarczy numer gg. Niedługo zawiozę mój komputer do szeptuchy, aby go uchronić przed atakami wiedźm wynajętych przez osoby mi nieprzychylne. Nie wiem czy takie osoby istnieją, ale komputer warto zabezpieczyć. W końcu to okno naszej duszy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-1940606514433668914?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/1940606514433668914/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=1940606514433668914' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/1940606514433668914'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/1940606514433668914'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2009/03/klatwa-notatki-do-antropologii.html' title='Klątwa - notatki do antropologii internetu'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-324592718667532318</id><published>2009-02-26T17:48:00.003+01:00</published><updated>2009-02-26T18:19:05.949+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='antropologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='notatki terenowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Warszawa'/><title type='text'>Czytelnia czasopism. Badania terenowe w bibliotece.</title><content type='html'>Antropolog przesiaduje ostatnio całymi dniami w bibliotece. W bibliotece jest ciepło, przytulnie, jest szybki internet, unosi się sympatyczny zapach  starych gazet, a przede wszystkim jest dostęp do fantastycznych czasopism i gazet, których żółte kartki rozpadają się pod palcami, a których chyba jeszcze nikt nie czytał. Antropolog musiała pożyczyć od pani bibliotekarki nożyk do papieru, żeby porozcinać kartki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Antropolog schowana w ostatnim rzędzie za słupem obserwuje życie czytelni.&lt;br /&gt;Rano przychodzą staruszkowie i hałaśliwie czytają dzienniki i tygodniki. Kaszląco-nerwowa atmosfera nie wpływa dobrze na panie bibliotekarki, które są spięte i niemiłe. Koło południa pojawiają się studenci, a staruszków zaczyna ubywać. Pracownicy oddychają z ulgą, lecz przybywa pracy panom, którzy jeżdżą pomiędzy czytelnią a magazynem. Po południu przychodzą pierwsi licealiści - zwykle grupowo, zwykle na krótko. Wieczorem natomiast pojawiają się stali bywalcy. Starszy dziennikarz, który robi notatki z działów sportowych wszytskich możliwych gazet, łysawy osobnik newrowo przerzucający Minitor Polski, doktorant czytający "Radio i Świat" - numery z lat 40  i 50. Wszyscy zgarbieni, w wytartych na łokciach marynarkach. Mruczą do siebie cicho, przesuwają palcem po kolejnych wersach. Stali bywalcy rzucają sobie krótkie uśmiechy, ale nie pozdrawiają się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podczas gdy jeden ze zgarbionych panów zasnął pocharpując nad rozłożoną gazetą, do bibliotekarki podszedł głuchy staruszek i niekontrolując siły swojego głosu spytał o dostepność jednego z dzienników. Chrapiący ocknał się i scenicznym szeptem przez pół sali poprosił o ciszę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Antropolog uśmiecha się zza słupa i z przyjemnością myśli o kolejnym dniu spędzonym w terenie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-324592718667532318?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/324592718667532318/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=324592718667532318' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/324592718667532318'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/324592718667532318'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2009/02/czytelnia-czasopism-badania-terenowe-w.html' title='Czytelnia czasopism. Badania terenowe w bibliotece.'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-5223125816714704974</id><published>2009-02-16T13:26:00.002+01:00</published><updated>2009-06-10T14:21:43.246+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='PIAskownica'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='imprezy'/><title type='text'>Drugi tydzień w PIAskownicy</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;Jeśli chcesz się dowiedzieć jak można bronić się przed złymi dżinami, dlaczego Korsykanie preferują czarne ubrania, jaka energia leczy Ukraińców, czego można dowiedzieć się o ludziach grzebiąc w ich śmietniku i jak znieść wiejskie zrzędzenie, przyjdź do Tarabuka (Warszawa, ulica Browarna). &lt;b&gt;16-20 lutego 2009. Codziennie o 17.00&lt;/b&gt; młodzi etnolodzy i antropolodzy podczas spotkań „PIAskownica. Swawole z antropologią” opowiedzą o swoich badaniach. &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Poniedziałek, 16 lutego 2009&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Marcin Marciniak-&lt;span class="nfakpe"&gt;Mierzejewski&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;em&gt;Metamorfozy. Recykling na Podlasiu&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Wtorek, 17 lutego 2009&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Magdalena Zatorska&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;em&gt;Wykroczyć poza cielesność. Czym jest „energia” w medycynie na Zachodniej Ukrainie&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Środa, 18 lutego 18 lutego 2009&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Jakub Jankowski&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;em&gt;To, co trudne i nieprzyjemne – humanista a cierpienie&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Czwartek, 19 lutego 2009&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Aleksandra Foryś&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;em&gt;Kurs samoobrony przed dżinnami&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Piątek, 20 lutego 2009&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Joanna Kowal&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;em&gt;Korsykanie w czerni, czyli osobliwa moda na śródziemnomorskiej wyspie&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Więcej informacji na: &lt;a mce_real_href="http://www.piaskownica.org/" href="http://www.piaskownica.org/"&gt;www.piaskownica.org&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Organizator: Polski Instytut Antropologii&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Partner: Księgarnio-kawiarnia Tarabuk&lt;/p&gt;  Projekt finansowany przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-5223125816714704974?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/5223125816714704974/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=5223125816714704974' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/5223125816714704974'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/5223125816714704974'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2009/02/drugi-tydzien-w-piaskownicy.html' title='Drugi tydzień w PIAskownicy'/><author><name>Skanseny.net</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10725160518522204920</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-7755523116193646174</id><published>2009-02-13T13:35:00.002+01:00</published><updated>2009-02-13T13:59:28.393+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Niemcy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='notatki terenowe'/><title type='text'>tramwajowy spokój</title><content type='html'>Berlin, późny wtorkowy wieczór, tramwaj M5.&lt;br /&gt;Wracamy po upiornie chłodnym dniu do naszego hotelu. Przenikająco zimny wiatr huła po ulicach i obecnie jedynie o czym marzymy to gorący prysznic i kieliszek kupionego przed chwilą schnapsa. Tramwaj właśnie odjechał z Alexanderplatz  i z ulgą usiedliśmy na wolnych siedzeniach. Dookoła nas zajęte są prawie wszystkie miejsca - towarzyszy nam kolorowy berliński tłum. Można rozpoznać Turków, przybyszy z Europy Wschodniej, trochę Azjatów, a przede wszystkich zwykłych zmęczonych całodzienną pracą ludzi.&lt;br /&gt;Po paru przystankach tramwaj staje na przystanku i już nie rusza. Po nerwowej krzątaninie motorniczego, widac, że coś musiało sie zepsuć. Obserwuję z fascynacją pasażerów. Kto pierwszy przeklnie, kto rzuci się do kierowcy pytać się co się dzieje, a kto wysiądzie zdenerwowany? Mija 5, potem 10 minut. Nikt an nie drgnął. Nie słychać nawet podniesionego szmeru rozmów. Zaczynam się nerowo rozglądać, w końcu jest późno, jestem zmęczona, a do domu daleko. Jestem w tym odosobniona, bo moi przepadkowi towarzysze nadal siedzą i cierpliwie czekają na wyjaśnienie sprawy. Po 20 minutach sytuacja się nie zmienia. Nie rozumiem tego spokoju, tej cierpliwość pasażerów. Chcę wyjść z tramwaju i iść na piechotę, ale zaczynam z coraz większym zainteresowaniem obserwowac sytuację. Zostaję. W końcu wstaje jeden chłopak i wychodzi z wagonu. "O! Zaczeło się" - myslę - "teraz będa wychodzić".  Nikt więcej się nie ruszył. Dopiero po kolejnych paru minutach gdy motorniczy poprosił wszytskich o wyjście i przejście na najbliższy przystanek wszyscy powoli wysiadają z tramwaju i karnie idą przed siebie. Nikt się nie denerwuje, nikt nic nie mówi. W hotelu zastanawiamy się nad brakiem emocji: zobojętnienie? codzienność? wiara w system?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-7755523116193646174?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/7755523116193646174/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=7755523116193646174' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/7755523116193646174'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/7755523116193646174'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2009/02/tramwajowy-spokoj.html' title='tramwajowy spokój'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-1779757178265244280</id><published>2009-02-04T19:29:00.004+01:00</published><updated>2009-02-04T19:48:50.372+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ukraina'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cytaty'/><title type='text'>Groźby matrymonialne</title><content type='html'>Czytam kolejne roczniki ukraińskiego dziennika "Diło", które wychodziło we Lwowie w latach 1880 - 1939. Najchętniej sięgam po przedostatnią stronę. Można tam znaleźć program radia, informacje o kinach i teatrach i oczywiście ogłoszenia.&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;"Państwowy urzędnik, kawaler, lat 27, brunet, nawet niebrzydki, uniwersytet, bez nałogów - ożeni się z panną do lat 35, sympatyczna, mądrą, niebiedną; inaczej zmuszony będzie wziąć nieukrainkę." (3. lipca 1938)&lt;br /&gt;&lt;/blockquote&gt;Wybranka musi być bogata, mądra i być Ukrainką. Czy groźba ożenienia się z "obcą" podziałała na dzielne panny ukraińskie? Czy serce którejś niebiednej panny drgnęło na widok tego ogłoszenia?&lt;br /&gt;W końcu udana wymiana pokoleń jest podstawą przetrwania narodu. Czy tym razem się udało? Nie wiem, chociaż jestem szalenie ciekawa ile chętnych znalazł nawet niebrzydki kawaler.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-1779757178265244280?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/1779757178265244280/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=1779757178265244280' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/1779757178265244280'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/1779757178265244280'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2009/02/grozby-matrymonialne.html' title='Groźby matrymonialne'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-9120929225552648594</id><published>2009-02-03T12:29:00.003+01:00</published><updated>2009-02-03T12:34:42.550+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cytaty'/><title type='text'>podsłuchane zza murka</title><content type='html'>&lt;blockquote&gt;"System wartości osobistych zależy od środowiska i kultury, w jakich jednostka dorasta. Uwarunkowanie to widać wyraźnie w przekroju wojewódzkim. Najsilniej zróżnicowaną regionalnie wartością jest Bóg."&lt;br /&gt;cyt  za: Diagnoza społeczna 2005. Warunki i jakość życia Polaków (www.diagnoza.com)&lt;/blockquote&gt;Absolutnie uwielbiam diagnozy i raporty.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-9120929225552648594?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/9120929225552648594/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=9120929225552648594' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/9120929225552648594'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/9120929225552648594'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2009/02/podsuchane-zza-murka.html' title='podsłuchane zza murka'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-8150218117859779283</id><published>2009-01-16T10:59:00.002+01:00</published><updated>2009-01-16T11:09:34.692+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nauka'/><title type='text'>opcit</title><content type='html'>Teraz mogę się już oficjalnie chwalić - w najnowszym numerze Op.Citu znajdują się moje dwa krótkie teksty - notatki antropologiczne. A do tego parę ciekawych artykułów, już nie moich. polecam szczególnie artykuł prof. Lecha Mroza "Czy Cygan to jeszcze Cygan", oraz coś, co mnie absolutnie zachwyciło, czyli "Sanctus. Szkice z podróży" Grzegorza Szymaniaka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Antropolog pisze. Antropolog powinien pisać. Pisanie bez odrobiny antropologii jest nude, antropologia bez pisania - niedowytrzymania (kto nie wierzy polecam Ursuli le Guin "Wracając wciąż do domu".) "Sanctus" jest pewne bardziej pisaniem z antropologią, niż odwrotnie, ale mam wrazenie, że Grzegorz dotknął gdzieś sedna antropologii. O ile "sedno" istnieje.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-8150218117859779283?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/8150218117859779283/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=8150218117859779283' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/8150218117859779283'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/8150218117859779283'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2009/01/opcit.html' title='opcit'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-4758343174732317352</id><published>2009-01-08T17:04:00.004+01:00</published><updated>2009-01-08T17:08:31.826+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zima'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='notatki terenowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Macedonia'/><title type='text'>sanki</title><content type='html'>klasyczne sanki do jazdy w dol.&lt;br /&gt;gdy spadnie snieg, macedonscy rodzice stosuja zamiast wozkow zwanych potocznie spacerowkami.&lt;br /&gt;niekiedy w role rodzicow pociagowych wcielaja sie dziadkowie i babcie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-4758343174732317352?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/4758343174732317352/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=4758343174732317352' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/4758343174732317352'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/4758343174732317352'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2009/01/sanki-2.html' title='sanki'/><author><name>Skanseny.net</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10725160518522204920</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-3434371228299352816</id><published>2009-01-02T15:19:00.006+01:00</published><updated>2009-01-07T00:06:18.490+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zima'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='antropologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Warszawa'/><title type='text'>jabłuszko</title><content type='html'>W wikipedii hasło "jabłuszko" nie istnieje, nie zdefiniowane jest również pojęcie "sanki", chociaż można przeczytać czym są "sanie":&lt;b&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;/b&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;b&gt;Sanie&lt;/b&gt; - pojazd na &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/P%C5%82oza" title="Płoza"&gt;płozach&lt;/a&gt;, służący do poruszania się po &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Anieg" title="Śnieg"&gt;śniegu&lt;/a&gt; lub &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/L%C3%B3d" title="Lód"&gt;lodzie&lt;/a&gt;. Sanie są zazwyczaj ciągnięte przez &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%84" title="Koń"&gt;konie&lt;/a&gt; lub &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ci%C4%85gnik" title="Ciągnik"&gt;ciągniki&lt;/a&gt; mechaniczne.&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;Mi jednak chodziło o klasyczne sanki dla dzieci, które jeśli już coś ciągnie to tylko siła grawitacji w dół (albo ewentualnie tata lub starsza siostra w górę). A co z "jabłuszkiem"? Czy jeśli nie ma go w wikipedii to jest w takim rzeczą niedefiniowalną? Podobno jeśli czegoś nie ma w internecie to tak na prawdę nie istnieje. A w wikipedii tym bardziej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Postanowiłam skorzystać z pierwszego śniegu w tym roku i pozjeżdżać w Morskim Oku na jabłuszku. Warszawskim Morskim Oku niestety, nie tym tatrzańskim.&lt;br /&gt;Zafascynowała mnie przy tym antropologia zjeżdżania na jabłuszku, a dokładniej kontekst kulturowy: w Polsce używa się"jabłuszka", czy w innych krajach też? Może na przykład w Hiszpanii (tak, wiem, że tam ciepło, ale podobno mają jednak i zimowe kurorty ze śniegiem) zjeżdża się na pomarańczce, albo brzoskwince? Plastikowe kółko z ogonkiem (czyli uchwytem na ręce)  u nas kojarzy się z kształtem jabłka, ale może gdzieś indziej narzucają się inne skojarzenia? Patelni? Gruszki? Brzoskwini? A może w ogóle się nie kojarzy z niczym, tylko nazywane jest "ślizgiem zjazdowym". Nie wiem, bo wikipedia nie ma takiego hasła, a więc nie może mi służyć jako podręczny słownik kulturowy (polecam sprawdzanie różnych haseł w innych językach).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak prawda jest taka, że nie mam jabłuszka, natomiast jutro pójdę radośnie do Morskiego Oka z workiem na śmieci.&lt;br /&gt;Nie ważne jak - ważne aby w dół!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Update: &lt;a href="http://okiemani.fotolog.pl/sekcja-saneczkowa-ssew,1727069,link.html"&gt;zdjęcia Ani ze spaceru&lt;/a&gt; (a jednak sanki)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-3434371228299352816?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/3434371228299352816/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=3434371228299352816' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/3434371228299352816'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/3434371228299352816'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2009/01/jabuszko.html' title='jabłuszko'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-1683807037231619150</id><published>2008-12-09T18:30:00.008+01:00</published><updated>2010-02-28T22:31:24.805+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Legia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sport'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='antropologia codzienności'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Obcy'/><title type='text'>kamienna</title><content type='html'>Dawno, dawno temu postanowiłam zostać etnografem.  Nie za bardzo mogłam zdecydować się co do geografii owej etnografii - fascynowała mnie Afryka, ciągnęło na Syberię, a na wszelki wypadek usiłowałam uczyć się języka &lt;a href="http://www.lakhota.com/"&gt;lakota&lt;/a&gt; na przemian z perskim. Ponieważ było to wszystko dosyć odległe postanowiłam napisać TEKST etnograficzny (od czegoś trzeba zacząć).  Temat od razu sam mi się nawinął. Wracałam wieczorem metrem, gdy na stacji Politechnika do wagonika wpłynął radosny czerwono-biało-zielono-czarny tłum. Najpierw odruchowo schowałam się za książką, a potem zaczęłam się przyglądać. Usłyszałam parę pieśni (wychowana na Kolbergu wiedziałam, że pieśni to rzecz najważniejsza i należy je spisywać), obejrzałam kilkanaście różnych szalików (ekhmm.. haft ludowy?)  i zrozumiałam, że największym-wrogiem i siedliskiem-wszelkiego-zła jest Konwiktorska 6. W odróżnieniu oczywiście od Łazienkowskiej 3 (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Legia Warszawa to nasz duma i sława!&lt;/span&gt;).&lt;br /&gt;Oczywiście wychowana na Starym Mokotowie nawet nie mogłabym kibicować innej drużynie. I nawet to nie był jakiś specjalny temat rozmów na podwórku. To było jasne. Dlatego owi kibice Legii cieszący się w metrze z jakiegoś zwycięstwa, oprócz zadziwienia etnograficznego, budzili moją sympatię i chyba zrozumienie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwszy po przerwie zimowej mecz ligi Legia zagra "na wyjeździe" 28 lutego. Będą to derby Warszawy na Konwiktorskiej. &lt;a href="http://okiemani.fotolog.pl/"&gt;Ania &lt;/a&gt;zaproponowała, żebyśmy &lt;span style="font-style: italic;"&gt;incognito &lt;/span&gt;przeszły się na "kamienną", czyli po prostu kupiły bilety i nie wychylając się ze swoimi sympatiami obejrzały ten mecz z trybun Polonii. Najpierw mnie zmroziło, a  potem zaczęłam wynajdywać powody dla którego lepiej by tego było nie robić. Tłum kibiców Polonii jawił mi się jako przerażający potwór (oczywiście z czarnym podniebieniem!), wcielony chaos i w ogóle wszystko-co-może-być-najgorszego. Po chwili dotarła do mnie moja wizja i zaczęłam się śmiać.&lt;br /&gt;Obcy ma czarne podniebienie.&lt;br /&gt;Obcy mówi dziwnym językiem.&lt;br /&gt;Obcy przysiada się w autobusie i zagaduje.&lt;br /&gt;Obcy nosi szalik Polonii?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a tak w ogóle to ów "obcy" powinien być przedmiotem moich studiów, a nie "swój". Kiepski ze mnie etnograf.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-1683807037231619150?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/1683807037231619150/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=1683807037231619150' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/1683807037231619150'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/1683807037231619150'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2008/12/kamienna.html' title='kamienna'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-3068537418780243761</id><published>2008-11-28T09:35:00.007+01:00</published><updated>2008-11-28T09:50:03.790+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos-e.ak.fbcdn.net/photos-ak-snc1/v769/249/95/1269994555/n1269994555_168068_4753.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 206px; height: 281px;" src="http://photos-e.ak.fbcdn.net/photos-ak-snc1/v769/249/95/1269994555/n1269994555_168068_4753.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-3068537418780243761?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/3068537418780243761/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=3068537418780243761' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/3068537418780243761'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/3068537418780243761'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2008/11/blog-post.html' title=''/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-5399511153582980328</id><published>2008-11-24T20:22:00.009+01:00</published><updated>2008-11-25T10:11:31.200+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ukraina'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='antropologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cytaty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polska'/><title type='text'>Polacy i Ukraińcy. Odsłona 1</title><content type='html'>Wiele problemów polsko-ukraińskich wynika, moim zdaniem, z głębokiego przekonania obu stron, że nie trzeba znać dobrze języka, żeby się dogadać. Owszem na poziomie turystyczno-przyjacielskim nie trzeba znać języka: można porozumieć się po polsku i po ukraińsku, pamiętając tylko, że  z dobrą "drużyną" można wygrać niejeden mecz, ale &lt;i style="font-style: italic;"&gt;"&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;дружина&lt;/span&gt;&lt;i style="font-style: italic;"&gt;"&lt;/i&gt; może być zła, jeśli piłka będzie ważniejsza niż ona. A jak ktoś chce ci "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;кіт&lt;/span&gt;" wcisnąć, to lepiej nie brać tego &lt;span style="font-style: italic;"&gt;kota &lt;/span&gt;w worku, bo broń Boże, jeszcze zamieni się w "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;кит&lt;/span&gt;".&lt;br /&gt;Tak czy inaczej na poziomie kontaktów trochę wyższych niż wspólne spożywanie alkoholu, warto przynajmniej trochę znać język, aby nie doszło do pomyłek, które potem procentują wieloletnimi konfliktami.&lt;br /&gt;Jednym z elementów dyskusji związanych z Cmentarzem Orląt we Lwowie był problem napisu, który powinien znaleźć się na jednej z mogił. Ukraińcom nie podobało się się słowo "bohatersko" -  woleli "&lt;em&gt;г&lt;/em&gt;&lt;em&gt;ероїчно&lt;/em&gt;". Dla Polaków (poza samym uporem) nie powinno być żadnej różnicy czy ktoś tam (bo czy ktokolwiek pamięta kto?) ginął bohatersko czy heroicznie. Dla Ukraińców różnica była i niepotrzebnie strona polska upierała się. Strona ukraińska mogła natomiast odpuścić, zważywszy, że napis był po polsku, a po polsku aż takiej różnicy między tymi słowami nie ma. Zresztą podejrzewam, że po ukraińsku też wielkiej różnicy nie ma, a obie strony kłóciły się z przyzwyczajenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przypomniałam sobie o tym wszystkim podczas oglądania 3 tomowego albumu o Lwowie wydanego z okazji 750 lecia miasta. Dzieło jest trójjęzyczne (ukraińsko-angielsko-polskie) i prawdę mówiąc ciarki mi przeszły podczas czytania polskiego tekstu.&lt;br /&gt;Oto fragmenty:&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Miasto Lwów wynikło na miejscu osady, która wolą księcia Daniela Halickiego zaznała przekształcenia się w punkt warowny (...) Ze zaniknięciem rodu książąt galicyjskich, z nastaniem czasów waśni i bezładu, ziemie galicyjskie stały się łupem dla zagarnięcia przez agresywnych sąsiadów. Nie zaniechała tych napadów krótkoterminowa władza oligarchów bojarskich, jednak druga interwencja na Galicję polskiego króla Kazimierza III w roku 1349 rozwiązała sprawę na korzyść Polski, w taki sposób zachodnie ziemie ukraińskie na dłuższy okres okazały się w niewoli."&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;Nie chcę i nie wolno mi krytykować ukraińskiej wersji historii. Uważam, że czytanie takich wizji może wiele nauczyć, sprowokować refleksję. Zresztą podobnych, jednostronnych wizji w Polsce pewnie jeszcze więcej. Żeby daleko nie sięgać przywołam&lt;a href="http://www.itvp.pl/player.html?mode=0&amp;amp;channel=452&amp;amp;video_id=47971"&gt; Wiadomości telewizyjne z 11 listopada&lt;/a&gt;. Był wtedy reportaż ze Lwowa w którym ani razu nie padły słowa "Ukraina" czy "Ukraińcy". Można było natomiast usłyszeć, że „to nasza ziemia”, oraz, że Lwów to „świadectwo kilkusetletniej historii kultury i nauki”. Wstyd.&lt;br /&gt;Tak czy inaczej, wydając ten album w tak fatalnej wersji językowej Ukraińcy pogłębili tylko konflikt. Nie można poważnie potraktować kogoś, kto pisze, że "miasto wynikło" czy dalej w tekście: "Lwów - to bardzo szczegółowe miasto dla całej Ukrainy" (a w szczegółach, jak wiadomo, siedzi diabeł). I ten szczegół, że ktoś pomyślał sobie, że zna polski doprowadził do zepsucia świetnego albumu.&lt;br /&gt;Dlatego zaraz siadam do wkuwania języków. I mam nadzieję, że już nigdy nie będę we Lwowie pytać się o serniki, chcąc kupić zapałki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Słowniczek&lt;/span&gt;:&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;дружина&lt;/span&gt; (ukr) - żona, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;drużyna &lt;/span&gt;(pl) - команда&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;кіт &lt;/span&gt;(ukr) - kot, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;kit &lt;/span&gt;(pl) - замазка (podobno, ufam słownikowi), &lt;span style="font-style: italic;"&gt;кит &lt;/span&gt;(ukr) - wieloryb&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Сірники &lt;/span&gt;- zapałki&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-5399511153582980328?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/5399511153582980328/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=5399511153582980328' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/5399511153582980328'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/5399511153582980328'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2008/11/polacy-i-ukraicy-odsona-1.html' title='Polacy i Ukraińcy. Odsłona 1'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-7042314397965146483</id><published>2008-11-22T12:29:00.002+01:00</published><updated>2008-11-22T12:33:39.881+01:00</updated><title type='text'>Maciek Chowaniok</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_XJH-tFfZZOI/SSftzOIMLuI/AAAAAAAAAkk/CX5hFmvPO9A/s1600-h/maciek550.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 233px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_XJH-tFfZZOI/SSftzOIMLuI/AAAAAAAAAkk/CX5hFmvPO9A/s320/maciek550.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271443353082015458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;18 listopada 2008 roku Maciek Chowaniok został zamordowany w Biszkeku w Kirgistanie.&lt;br /&gt;:(&lt;br /&gt;Miał 28 lat.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-7042314397965146483?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/7042314397965146483/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=7042314397965146483' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/7042314397965146483'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/7042314397965146483'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2008/11/maciek-chowaniok.html' title='Maciek Chowaniok'/><author><name>Skanseny.net</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10725160518522204920</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_XJH-tFfZZOI/SSftzOIMLuI/AAAAAAAAAkk/CX5hFmvPO9A/s72-c/maciek550.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-8092800969153069946</id><published>2008-11-17T18:38:00.002+01:00</published><updated>2008-11-18T13:26:04.532+01:00</updated><title type='text'>nius sprzed miesiąca</title><content type='html'>Śpieszę donieść, czego nie zrobiła pani antropolog.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://opcit.pl/index.php?option=com_content&amp;amp;task=view&amp;amp;id=68&amp;amp;Itemid=2"&gt;http://opcit.pl/index.php?option=com_content&amp;amp;task=view&amp;amp;id=68&amp;amp;Itemid=2&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nagrodzonym w konkursie - GRATULUJĘ!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-8092800969153069946?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/8092800969153069946/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=8092800969153069946' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/8092800969153069946'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/8092800969153069946'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2008/11/nius-sprzed-miesica.html' title='nius sprzed miesiąca'/><author><name>Skanseny.net</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10725160518522204920</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-6612037312534664683</id><published>2008-11-14T11:21:00.003+01:00</published><updated>2008-12-09T19:24:49.772+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='notatki terenowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='antropologia codzienności'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rasizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Obcy'/><title type='text'>kiepski "podryw" - cd.</title><content type='html'>Antropolog czytając notkę antropolożki przypomniała sobie scenę z Wiednia dawno temu:&lt;br /&gt;Siedziałam w autobusie usiłując trafić do jakiegoś urzędu na drugim końcu miasta i denerwowałam się, że nie wiem do końca dokąd jadę. Na kolejnym przystanku usiadł koło mnie młody mężczyzna i przywitał się. Nie pamiętam czy mu odpowiedziałam, ale na pewno mężczyzna kontynuował próbę nawiązania kontaktu, bo spytał co czytam. Czytałam sobie wiersze Herberta. Uznałam chyba, że na taką intelektualna rozmowę z Obcym mogę sobie pozwolić, bo wdałam się w rozmowę na temat wierszy. Oczywiście po chwili padło pytanie czy jestem katoliczką (dlaczego Oni się zawsze o to pytają?) . Coś tam odburknęłam i usiłowałam chyba uciec, ale tak czy inaczej skończyłam z karteczką z numerem telefonu w kieszeni do owego miłego pana. Na tym historia się skończyła.&lt;br /&gt;Czy byłam rasistką, bo karteczka wylądowała od razu w koszu?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakiś czas temu czytałam wypowiedzi imigrantów (azylantów?)  mieszkających w Polsce i jeden pan (nie pamiętam skąd pochodził, ale gdzieś z Afryki) skarżył się, że ludzie się odsuwają, gdy wita się siadając koło nich w autobusie: "bo u nas dobre wychowanie nakazuje się przywitać".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zderzenie kultur czy "tandetny podryw"?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-6612037312534664683?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/6612037312534664683/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=6612037312534664683' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/6612037312534664683'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/6612037312534664683'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2008/11/kiepski-podryw-cd.html' title='kiepski &quot;podryw&quot; - cd.'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-2838331212183263762</id><published>2008-11-06T11:39:00.001+01:00</published><updated>2008-11-06T11:40:04.910+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podryw'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='antropologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Praga Północ'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='antropologia codzienności'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rasizm'/><title type='text'>Kiepski podryw?</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;Warszawa, słynna dzielnica Praga Północ. Sobotni wieczór, godzina 22.45. Tramwaj linii 21 skręca w ulicę Kijowską. Zdezorientowani pasażerowie wysiadają, by przejść na właściwy przystanek. K. również wysiada – to jej przystanek. W uszach słuchawki, więc nie wie dokładnie, co mówią podenerwowani ludzie. Podchodzi do niej chłopak. Trudno określić jego wiek. Coś mówi. &lt;i style=""&gt;Proszę powtórz, nie usłyszałam &lt;/i&gt;– mówi K. W odpowiedzi słyszy: &lt;i style=""&gt;Ale ty się mnie nie bój. Ja tylko chce z Tobą porozmawiać, chciałbym Cię lepiej poznać. Moglibyśmy się zaprzyjaźnić.&lt;/i&gt; Razem przechodzą przez przejście dla pieszych rozmawiając o jego propozycji. K. stwierdza: &lt;i style=""&gt;Nie, nie mam czasu. Muszę wracać do domu.&lt;/i&gt; Odwraca się i odchodzi. Czy dlatego, że:&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;- nie interesuje ją tandetny podryw w środku nocy?&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;- śpieszy się do domu?&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;- jest rasistką?&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-2838331212183263762?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/2838331212183263762/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=2838331212183263762' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/2838331212183263762'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/2838331212183263762'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2008/11/kiepski-podryw.html' title='Kiepski podryw?'/><author><name>Skanseny.net</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10725160518522204920</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-6543670587359984212</id><published>2008-11-02T11:39:00.009+01:00</published><updated>2009-11-26T21:50:14.946+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='notatki terenowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tradycja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rytuały'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='święta'/><title type='text'>1 listopada a amerykański indyk</title><content type='html'>1 listopada jest jednym z tych świąt w roku, gdy jedziemy w rodzinne strony,  rodzinne czasami tylko na poziomie symbolicznym - jedziemy tam, gdzie leżą nasi przodkowie. Na cmentarzach spotykamy "cmentarne rodziny". Są to często ludzie, których spotykamy tylko raz do roku, właśnie na cmentarzu i łączy nas jedynie wspólny grób praprapradziadka. Już nawet nie do końca umiemy wyjaśnić, a przynajmniej zrozumieć  jak jesteśmy spokrewnieni. Cioteczna babcia tłumaczy co prawda cierpliwie, całą historię rodziny, ale my przyjmujemy ten fakt po prostu bez zastanowienia. Nie umiemy już sobie wyobrazić rodzeństwa naszego prapradziadka, ze skomplikowanymi losami: niewłaściwymi małżeństwami, dziećmi, romansami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest jeszcze ta druga "cmentarna rodzina", którą przychodzimy odwiedzać tego dania i która świadczy o tych wszystkich losach rodziny. Ten ma rosyjskie nazwisko, ci się przechrzcili, tamci byli ewangelikami, a tego grobu nie ma i zapalamy mu świeczkę w symbolicznej dolince katyńskiej. Ta część "cmentarnej rodziny: daje nam poczucie bezpieczeństwa, przypomina kim jesteśmy (albo kim powinniśmy być, kim nie jesteśmy i kim chcielibyśmy zostać). Przypomina nam o naszej chcianej bądź niechcianej tożsamości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 listopada jedziemy w rodzinnie strony spotkać się z "cmentarną rodziną". Tego święta nie da się przeżyć w innym miejscu. Musimy wrócić do korzeni. Musimy, tak jak Amerykanie w Dzień Dziękczynienia, przejechać często setki kilometrów, aby na chwilę zatrzymać czas i spotkać się z rodziną. Nie jemy indyka, a prezydent nie ułaskawia jednego z tych biednych ptaków. Jemy za to pańską skórkę i organizujemy wypominki. Inna tradycja, inne zwyczaje, ale może sens ten sam -&lt;br /&gt;zatrzymać się i poczuć, że jest gdzieś moje miejsce na świecie?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-6543670587359984212?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/6543670587359984212/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=6543670587359984212' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/6543670587359984212'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/6543670587359984212'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2008/11/1-listopada-amerykaski-indyk.html' title='1 listopada a amerykański indyk'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-3635628882083836503</id><published>2008-10-24T11:50:00.005+02:00</published><updated>2008-11-06T18:38:30.861+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cytaty'/><title type='text'>Stambuł, Porto i Budki Kamienickie.</title><content type='html'>&lt;blockquote&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;blockquote&gt;"Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca.&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"&lt;br /&gt;Ryszard Kapuściński, Podróże z Herodotem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span&gt;"Gorąca kawa pita na progu, słońce w  parku, herbata w zaułku. Podróż zaczyna się przypadkowo&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span&gt;i niekoniecznie ma jakiś cel. &lt;/span&gt;&lt;span&gt;Nie kończy się i nie zaczyna. Zadziwiamy się światem, rozmawiamy, wspominamy, dostrzegając rzeczy, które wcześniej umknęły.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span&gt;Te podróże są tak intensywne, że antropolog boi się, że za dużo przeoczy, że któregoś dnia zamknie oczy i przestanie się dziwić." &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;Maria Piechowska, Podróże z Panną Czyżewską&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-3635628882083836503?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/3635628882083836503/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=3635628882083836503' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/3635628882083836503'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/3635628882083836503'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2008/10/stambu-porto-i-budki-kamienickie.html' title='Stambuł, Porto i Budki Kamienickie.'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-4287859247462884407</id><published>2008-10-23T21:08:00.001+02:00</published><updated>2008-10-23T21:09:42.196+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Co pani antropolog powie na wspólną z antropolożką podróż antropologiczną?&lt;br /&gt;po rehabilitacji. oczywiście.  Stambuł czeka.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-4287859247462884407?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/4287859247462884407/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=4287859247462884407' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/4287859247462884407'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/4287859247462884407'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2008/10/co-pani-antropolog-powie-na-wspln-z.html' title=''/><author><name>Skanseny.net</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10725160518522204920</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-2056474667720195608</id><published>2008-10-22T22:46:00.008+02:00</published><updated>2008-11-06T18:39:15.636+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nauka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cytaty'/><title type='text'>film etnograficzny</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://gfx.filmweb.pl/po/52/80/425280/7220111.3.jpg?l=1224470096000"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 248px; height: 349px;" src="http://gfx.filmweb.pl/po/52/80/425280/7220111.3.jpg?l=1224470096000" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Przy okazji rozmów o &lt;a href="http://www.oczyiobiektywy.art.pl/"&gt;OiO&lt;/a&gt; wywiązała się dyskusja nad filmem etnograficznym. I chyba byłam ostatnio na idealnym takim filmie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Tulpan, czyli opowieść ze stepów.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Tulpan to film wykorzystujący wszystkie możliwości filmu jako medium. Nie jest filmem słów, jest bardziej filmem obrazów. Nie ma w nim za wiele muzyki, ale jest mnóstwo dźwięków. Nie epatuje więc środkami przekazu, które są domeną innych mediów. Jest po prostu filmem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tulpan przenosi nas w świat pasterzy owiec z Kazachstanu. Pokazuje codzienność życia w jurcie i na stepie. Tu nie ma podniecającej egzotyki, jest dosłowność świata. Widz czuje się dobrze w tym świecie, bo wypełniony jest zwykłymi ludzkimi emocjami: pragnieniem szczęścia, miłością, złością, znudzeniem i złudzeniem.&lt;br /&gt;Etnograf w terenie najpierw się dziwi temu co zewnętrzne: innym domom, innym zwyczajom, innym wyglądem świata. A potem nagle odkrywa codzienność i widzi już tylko ludzi. Którzy może myślą inaczej, może mówią inaczej, ale czują tak samo. I tym jest ten film.&lt;br /&gt;"Są tylko inni ludzie i inne życia" Paul Rabinow, Reflections on fieldwork in Marocco, s. 151 (cyt. za: Panna.Czyżewska)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.wff.pl/filmdetails.xml?f=1441"&gt;Tulpan na WFF&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-2056474667720195608?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/2056474667720195608/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=2056474667720195608' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/2056474667720195608'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/2056474667720195608'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2008/10/film-etnograficzny_22.html' title='film etnograficzny'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-4440605592200319036</id><published>2008-10-21T12:12:00.000+02:00</published><updated>2008-10-21T12:13:34.904+02:00</updated><title type='text'>PIAskownica. Swawole z antropologią</title><content type='html'>Antropolożka, Jamnik oraz Polski Instytut Antropologii zapraszają&lt;br /&gt;wszystkich warszawiaków, a w szczególności licealistów do&lt;br /&gt;księgarnio-kawiarni Tarabuk.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli chcesz poznać odpowiedzi na pytania co, jak, gdzie i kiedy&lt;br /&gt;badają studenci etnologii? Jak badają globalizację, grafficiarzy,&lt;br /&gt;ukraińskie kobiety i polskich Arabów? - przyjdź koniecznie na "Tydzień&lt;br /&gt;w PIAskownicy" (20 - 24 października 2008) organizowany w ramach&lt;br /&gt;projektu "PIAskownica. Swawole z antropologią".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PONIEDZIAŁEK&lt;br /&gt;Katarzyna Kuzko "W poszukiwaniu duszy przedmiotu"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;WTOREK&lt;br /&gt;Julia Żardecka "Psychoterapia czy antropologia. O ustawieniach hellingerowskich"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ŚRODA&lt;br /&gt;Urszula Walendziak "Jest takie miejsce... Szkoła Jedności Arabskiej"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;CZWARTEK&lt;br /&gt;Józef Markiewicz "Tęsknota za kobietami. O mediach, Juli Tymoszenko i&lt;br /&gt;naszyjniku z pereł"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PIĄTEK&lt;br /&gt;Alicja Piastowska "Sprayem malowane - o czym mówią włoskie mury?"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Księgarnio-Kawiarnia TARABUK, Browarna 6 w Warszawie&lt;br /&gt;Codziennie o godzinie 17.00&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;więcej informacji na &lt;a href="http://www.piaskownica.org/" target="_blank"&gt;www.piaskownica.org&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Projekt realizowany dzięki dofinansowaniu Ministerstwa Nauki i&lt;br /&gt;Szkolnictwa Wyższego.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-4440605592200319036?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/4440605592200319036/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=4440605592200319036' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/4440605592200319036'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/4440605592200319036'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2008/10/piaskownica-swawole-z-antropologi.html' title='PIAskownica. Swawole z antropologią'/><author><name>Skanseny.net</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10725160518522204920</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-3542972342536378166</id><published>2008-10-14T22:51:00.006+02:00</published><updated>2008-10-14T23:03:15.577+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='internet'/><title type='text'>Kornik i Kruszka</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://marysia.etnografia.org/wysanalizaantrop1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 649px; height: 236px;" src="http://marysia.etnografia.org/wysanalizaantrop1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;j&lt;/span&gt;eden z projektów nie-antropologicznych: &lt;a href="http://kornikikruszka.etnografia.org/"&gt;http://kornikikruszka.etnografia.org/&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-3542972342536378166?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/3542972342536378166/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=3542972342536378166' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/3542972342536378166'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/3542972342536378166'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2008/10/kornik-i-kruszka.html' title='Kornik i Kruszka'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-4405549880227963809</id><published>2008-10-12T14:35:00.006+02:00</published><updated>2008-10-12T15:05:40.256+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='notatki terenowe'/><title type='text'>Historia z ręką czyli antropolog zadziwia się światem (na ostrym dyżurze)</title><content type='html'>Złamana ręka pani antropolog zaprowadziła ją do szpitalnego świata ostrego dużuru.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zadziwałam się:&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;wspólnotą kolejkową na korytarzu: fascynujące rozmowy, ogólne zwierzanie się nawzajem ze swoich przy(wy)padków. Niezobowiązujące żarty i rozmowy. Dobre/złe rady.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;zamętem związanym z ustalaniem kolejności wchodzenia do rejestracji/lekarza/roentgena/gipsowani/znowu lekarza. Każda nowa osoba poszukująca istniejącej struktury, zasady kolejkowej. Próby niepodporządkowania się (zwykle dzialające na niekorzyść na zasadzie wykluczenia ze społeczności kolejkowej).&lt;/li&gt;&lt;li&gt;silnym podziałem na tych co przeżyli już obrzęd przejścia, czyli prześwietlenie roentgenowskie (chwilowe wykluczenie z kolejki do lekarza, cierpienie chaosu korytarza prowadzącego do pracowni rtg, powrót na łono wspólnoty kolejkowej na nowych lepszych zasadach)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;zadziwiającą liczbą pań w średnim wieku skaczących na jednej nodze w butach na wysokim obcasie. Większość była spokojna, jakby nie byl to ich pierwszy raz. &lt;/li&gt;&lt;li&gt;nerwowym podrywaniem się za każdym razem, gdy na korytarzu pojawi się osoba w kitlu (bez względu na jego kolor, rodzaj i funkcję).&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ustępującymi miejsca staruszkami w autobusach, metrze i tramwajach (z jednakowym kiwaniem głowy: "tak, dziecko, ja znam to, znam dobrze, usiądż sobie, ja WIEM jak to jest".&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;Rower stoi na balkonie, a ja myślę o kolejnej wizycie w szpitalu na kontroli.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-4405549880227963809?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/4405549880227963809/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=4405549880227963809' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/4405549880227963809'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/4405549880227963809'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2008/10/historia-z-rk-czyli-antropolog-zadziwia.html' title='Historia z ręką czyli antropolog zadziwia się światem (na ostrym dyżurze)'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-3332009263296105236</id><published>2008-09-27T13:27:00.002+02:00</published><updated>2008-09-27T13:30:25.047+02:00</updated><title type='text'>...</title><content type='html'>... zamiast przygotowywać nową notkę siedzę na balkonie i czytam "Wysokie Obcasy", wygrzewam się w resztkach słońca. Obok stoją trzy skrzynki jabłek dzięki czemu w powietrzy unosi się jesienny aromat. Taki sam jak kilka lat temu w Budkach Kamieńskich na Ukrainie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;jesień...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-3332009263296105236?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/3332009263296105236/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=3332009263296105236' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/3332009263296105236'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/3332009263296105236'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2008/09/blog-post_27.html' title='...'/><author><name>Skanseny.net</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10725160518522204920</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-986788277368687553</id><published>2008-09-26T21:38:00.007+02:00</published><updated>2008-09-27T00:15:30.350+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='notatki terenowe'/><title type='text'>Niedziela</title><content type='html'>...gorący dzień w Paryżu. Sucho i upalnie. Les Halles, 8 cud świata. Prowadzę E. aby jej pokazać sklepy. Schodzimy pod ziemię. Jasne korytarze ciągną się przez 3 kondygnacje. Pusto i cicho. Świat ze szkła, betonu, metalu i plastiku. Wymarły, bo to niedziela. Stworzony dla ludzi i przez ludzi, a teraz teraz przez nich opuszczony, zamienia się w surrealistyczną pustynię. Powoli tracę poczucie rzeczywistości. Nagle ruch. Pierwsze żywe istoty. Dwa szczeniaki i kot smutnie leżące na wystawie sklepu zoologicznego. Ich kulturowe (bo w laickiej Francji chyba nie religijne) tabu niedzieli nie dotyczy. Tkwią w sklepie.&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-986788277368687553?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/986788277368687553/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=986788277368687553' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/986788277368687553'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/986788277368687553'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2008/09/blog-post.html' title='Niedziela'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-5985286716285484677</id><published>2008-09-23T14:17:00.001+02:00</published><updated>2008-09-27T11:31:40.799+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='notatki terenowe'/><title type='text'>Rower Herkules</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Wieżowiec na warszawskiej Pradze Północ, budynek ogrodzony, bramka, domofon, a przy drzwiach wejściowych wszystkich wchodzących wita portier.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Sobotni wieczór, pomiędzy 17:20 a 19:55 mój rower stojący wolno od roku przed moimi drzwiami zniknął. Poinformowany o cały zdarzeniu portier stwierdził, że nie widział, aby ktokolwiek wychodził z białym Herkulesem, ale skoro roweru nie ma pod drzwiami, to prawdopodobnie żółtki go wzięły. Ogląd wszystkich pięter nie przyniósł rezultatu. Przy windach powiesiłam kartkę „Proszę o zwrot roweru (biała damka marki herkules). Rower ma wartość sentymentalną (jedyne!!!). Dziękuje.” &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Każdy kto mijał windy widział ogłoszenie. Każdy je również komentował i wysuwał wciąż to samo podejrzenie wobec wspomnianych wyżej żółtków. Drugi portier, dozorca, kolega z liceum, moja mama, kolejne sąsiadki...&lt;br /&gt;W poniedziałek o godzinie 7 rano w drzwiach naszego mieszkania stanął dozorca z informacją, że rower stoi na drugiej klatce schodowej. Sprawcy uprowadzenia nie znaleziono. Nie szkodzi, i tak wszyscy wiedzą, że na pewno były to żółtki. Bo kto, jeśli nie żółtki - inni, obcy, dzicy, z czarnym podniebieniem, jedzący psy, koty i gołębie... w dodatku mający proste czarne włosy, skośne oczy, szerokie nosy, niski wzrost i parający się handlem - mógł wziąć mój rower? Odpowiedź jest prosta - kozioł ofiarny. Z czarnym podniebieniem oczywiście...&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-5985286716285484677?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/5985286716285484677/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=5985286716285484677' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/5985286716285484677'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/5985286716285484677'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2008/09/rower-herkules.html' title='Rower Herkules'/><author><name>Skanseny.net</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10725160518522204920</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-7532180439841255706</id><published>2008-09-23T13:56:00.000+02:00</published><updated>2008-09-23T14:14:01.609+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nauka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='internet'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='BUW'/><title type='text'>CDA</title><content type='html'>Siedziałam w internecie i przeklinałam na BUW, że nie ma wykupionego dostępu do niektórych interesujących mnie czasopism on-line. Ciekawe, że jednocześnie oferuje dostęp do tysięcy czasopism z dziedziny fizyki, biologii, czy medycyny (bo wszyscy ostatni rektorzy są fizykami albo biologami - wytłumaczyła mi &lt;a href="http://okiemani.fotolog.pl/"&gt;Ania&lt;/a&gt;).&lt;br /&gt;Klęłam jak zwykle po niemiecku (bo w jakim innym języku można), gdy nagle z wrażenia przeszłam na czeski (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;do prdele&lt;/span&gt;! krzyknęło mi w głowie). Linki po linku znalazłam stronę Teuna A. van Dijka, mojego ostatniego guru i mistrza, twórcy Krytycznej Analizy Dyskursu (CDA).&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.discourses.org/"&gt;www.discourses.org&lt;/a&gt; jest jego stroną domową na której zamieszcza większość swoich artykułów (zarówno te starsze jak i te jeszcze nie opublikowane), w tym właśnie te, które szukałam. Eh. Świat jest piękny.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-7532180439841255706?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/7532180439841255706/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=7532180439841255706' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/7532180439841255706'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/7532180439841255706'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2008/09/cda.html' title='CDA'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4191729423395028536.post-1554143239841604494</id><published>2008-09-22T17:35:00.002+02:00</published><updated>2008-10-13T13:52:17.876+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cytaty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='BUW'/><title type='text'>notatka terenowa z biblioteki</title><content type='html'>&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;The component ethnographer is an honest reporter. The good one is an indiscrete but articulate lover&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Michael Moerman Life after CA. An ethnographer's Authobiography [w:] Text in context, red. G. Watson, R. Seiler, Londyn 1992, s. 23&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4191729423395028536-1554143239841604494?l=antropolozki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://antropolozki.blogspot.com/feeds/1554143239841604494/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4191729423395028536&amp;postID=1554143239841604494' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/1554143239841604494'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4191729423395028536/posts/default/1554143239841604494'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://antropolozki.blogspot.com/2008/09/notatka-terenowa-z-biblioteki.html' title='notatka terenowa z biblioteki'/><author><name>Maria</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11072292354803935631</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
