Antropolog (jak zwykle na badaniach) łażąc po lesie dotarł do jedynego w Polsce stanowiska azalii pontyjskiej. Spóźniłam się o jakiś tydzień, bo większość kwiatów już przekwitła. Przelazłam heroicznie (i chyba bezprawnie) przez ogrodzenie malutkiego rezerwatu, żeby powąchać ostatnie kwiaty. Nie pachniały. Autochtonka, która przydybała antropologa w trakcie tych niecnych poczynań z radością opowiedziała, że zapach azalii działa jak narkotyk, więc lepiej żebym uważała. Grzecznie przytaknęłam i spytałam o tatarów. Autochtonce nic nie było wiadomo o takowych, ani jej mężowi, który pojawił się zza krzaków jeżyny. Tatarów i wodzów tatarskich nie było. Ale azalia pachnie. Oboje wciągnęli donośnie nosem powietrze na potwierdzenie swojego twierdzenia. Ostrożnie powąchałam leśne powietrze, ale nadal nic nie czułam.
Podobno pod Leżajskiem azalię zasadzili w XIII wieku Tatarzy w czasie swojego rajdu na Europę. Mieli oni sadzić krzaki na grobach swoich wodzów. Najbliższe stanowisko azalii znajduje się 250 km na wschód, na Wołyniu ("Sama widzisz! Wszystko łączy nas ze Wschodem, z Kresami" powiedziała przez telefon babcia). Czy wydma na której rosną azalię jest tatarskim kurhanem? Nie wiadomo. Miejscowi nie znają legendy o tatarach i z niedowierzaniem słuchali jej. "Eeee, te krzaki? Zawsze tu rosły" - powiedział spotkany autochton.
czwartek, 26 maja 2011
piątek, 15 kwietnia 2011
nowości ze SPE i nie tylko
Garść wiadomości z Pracowni Etnograficznej:
1. Ruszyła w końcu nowa strona Pracowni: etnografia.org. Stary adres, nowa forma i treść. Można tam poczytać o starszych projektach Pracowni, ale też są uaktualniane wiadomości o tym co się dzieje, a dzieje się dużo.
2. Dzisiaj i jutro odbędzie się oficjalne otwarcie "Dużego Pokoju" - wspólnej inicjatywy Pracowni, Art61, Rozwoju w Biały Dzień i IWB. Wygraliśmy razem konkurs na lokal na Koszykowej i rozpoczynamy działalność. "Duży Pokój to miejsce na szeroko pojętą kulturę - przestrzeń, w której będą mogły prowadzić i rozwijać swoją działalność organizacje, teatry, artyści, filmowcy, animatorzy, performerzy i inne osoby oraz grupy nieformalne, amatorzy, młodzi twórcy i profesjonaliści. To miejsce otwarte i dostępne dla wszystkich." Więcej informacji na fb i stronie Pracowni.
3. Halo Warszawo - jeden z projektów Pracowni został nominowany w konkursie s3ktor na najlepszą inicjatywę pozarządową w kategorii społeczeństwo obywatelskie. Zapraszamy do głosowania! Oddać na nas głos można tutaj: http://konkursy.um.warszawa.pl/S3KTOR
4. Dobrych newsów z Pracowni jest mnóstwo. Dostaliśmy dofinansowanie na różne projekty - stare i nowe, mamy wspaniały lokal (który niestety teraz trzeba utrzymać), działamy, pracujemy i się dobrze bawimy - więcej informacji na naszej stronie.
5. Wiosna! Na Mazowszu kwitną zawilce i sasanki.
1. Ruszyła w końcu nowa strona Pracowni: etnografia.org. Stary adres, nowa forma i treść. Można tam poczytać o starszych projektach Pracowni, ale też są uaktualniane wiadomości o tym co się dzieje, a dzieje się dużo.
2. Dzisiaj i jutro odbędzie się oficjalne otwarcie "Dużego Pokoju" - wspólnej inicjatywy Pracowni, Art61, Rozwoju w Biały Dzień i IWB. Wygraliśmy razem konkurs na lokal na Koszykowej i rozpoczynamy działalność. "Duży Pokój to miejsce na szeroko pojętą kulturę - przestrzeń, w której będą mogły prowadzić i rozwijać swoją działalność organizacje, teatry, artyści, filmowcy, animatorzy, performerzy i inne osoby oraz grupy nieformalne, amatorzy, młodzi twórcy i profesjonaliści. To miejsce otwarte i dostępne dla wszystkich." Więcej informacji na fb i stronie Pracowni.
3. Halo Warszawo - jeden z projektów Pracowni został nominowany w konkursie s3ktor na najlepszą inicjatywę pozarządową w kategorii społeczeństwo obywatelskie. Zapraszamy do głosowania! Oddać na nas głos można tutaj: http://konkursy.um.warszawa.pl/S3KTOR
4. Dobrych newsów z Pracowni jest mnóstwo. Dostaliśmy dofinansowanie na różne projekty - stare i nowe, mamy wspaniały lokal (który niestety teraz trzeba utrzymać), działamy, pracujemy i się dobrze bawimy - więcej informacji na naszej stronie.
5. Wiosna! Na Mazowszu kwitną zawilce i sasanki.
poniedziałek, 28 marca 2011
krajobraz kulturowy
Kraina wygasłych wulkanów - tak się reklamują góry i pogórze Kaczawskie. Czytałam trochę o Dolnym Śląsku, ale to co zobaczyłam zaskoczyło mnie zupełnie. Wydawało mi się w mojej ignorancji, że Dolny Śląsk to takie coś w stylu Mazur. Tylko zamiast jezior odkryłam całkiem spore góry, zamiast pałaców zamki średniowieczne, a do tego olbrzymie domy, jeszcze większe stodoły, dawne obory z kamiennymi kolumnami podtrzymującymi sklepienia, krzyże pokutne, kościoły pokoju i oczywiście wulkany. Obcy świat, którego istnienia nawet nie podejrzewałam. "To będą moje Indie tego lata" powiedział WŁ, a ja mu pozazdrościłam i przez chwilę zaczęłam się zastanawiać, po co szukam wrażeń na końcu świata, skoro tak zadziwia mnie kraj, który znajduje się tuż obok.
poniedziałek, 7 marca 2011
podpatrzone w tramwaju
Żeby usiąść, młody człowiek w połpancerzu musiał wyjąć miecz zza skórzanego paska. Położył go na kolanach i oparł się o wysoką tarczę. Wpatrywał się w przesuwający za oknem tramwaju krajobraz marcowej Warszawy, co jakiś czas poprawiając miecz leżący na kolanach. Zauważyłam go akurat, gdy w moich słuchawkach zabrzmiały słowa piosenki Lao Che: "W tramwaju jadę na wojnę...".
piątek, 4 lutego 2011
podsłuchane w autobusie
...i droga Pani, ona bez przerwy choruje, ta Kasia. Zmiany w oskrzelach jej wyszły! Bo ona ciągle siedzi w przeciągu i okno otwiera jeszcze. Kaloryfer podkręca i okno otwiera. To nie dziwne, że ciągle choruje, droga Pani. A poza tym, droga Pani, ona się kąpie!
3.02 2011 autobus 117, Warszawa Mokotów
wtorek, 21 grudnia 2010
Boże Narodzenie – święto współczesne
Nie pamiętamy, kiedy zaczyna się adwent. Rytm roku wyznaczają promocje w centrach handlowych i inauguracja świątecznego oświetlenia na Trakcie Królewskim. Zapominamy o postawieniu żłóbka pod choinką, ale znajdą się tam na pewno prezenty - efekt ogarniającej nas o tej porze roku nerwowej gorączki zakupów. Nienawidzimy kolejek, tłoku, korków. Narzekamy na obowiązek przygotowania świątecznego jedzenia, rytualnego przejedzenia się, dodatkowych centymetrów w pasie. Z przerażeniem myślimy, że czeka nas to za rok.
Owszem. Można uciec. 1500 zł za tydzień w Egipcie. Last Minute. Narty w Dolomitach. Oferta specjalna. 399 Euro, cena nie zawiera kolacji świątecznej.
Ale rzadko uciekamy. Masochistycznie stoimy w kolejkach, zamykamy się w kuchni. Umawiamy się z rodziną, którą tak rzadko zwykle widzimy. Narzekamy na ciocie i wujków, z którymi musimy spędzić ten czas.
Bo to jest ten jedyny czas w roku, kiedy wyłączamy się z naszego życia. Nie liczy się praca i przyjaciele – czyli to co najważniejsze normalnie. Ważne jest cieple światło lampek z choinki, uśmiech siostrzenicy na widok prezentu. Rozmarzone oczy babci, gdy spróbuje barszczu z uszkami. I mimo, że nienawidzimy rodzinnych spotkań, są one ważne. Lubimy je wspominać.Dzięki nim mamy dokąd wracać. I właśnie dlatego co roku pakujemy się w tę imprezę. Jeszcze raz. I jeszcze raz.
ps. http://www.youtube.com/watch?v=vZrf0PbAGSk
Owszem. Można uciec. 1500 zł za tydzień w Egipcie. Last Minute. Narty w Dolomitach. Oferta specjalna. 399 Euro, cena nie zawiera kolacji świątecznej.
Ale rzadko uciekamy. Masochistycznie stoimy w kolejkach, zamykamy się w kuchni. Umawiamy się z rodziną, którą tak rzadko zwykle widzimy. Narzekamy na ciocie i wujków, z którymi musimy spędzić ten czas.
Bo to jest ten jedyny czas w roku, kiedy wyłączamy się z naszego życia. Nie liczy się praca i przyjaciele – czyli to co najważniejsze normalnie. Ważne jest cieple światło lampek z choinki, uśmiech siostrzenicy na widok prezentu. Rozmarzone oczy babci, gdy spróbuje barszczu z uszkami. I mimo, że nienawidzimy rodzinnych spotkań, są one ważne. Lubimy je wspominać.Dzięki nim mamy dokąd wracać. I właśnie dlatego co roku pakujemy się w tę imprezę. Jeszcze raz. I jeszcze raz.
ps. http://www.youtube.com/watch?v=vZrf0PbAGSk
piątek, 10 grudnia 2010
antropolog jako feministka
Spółdzielnia zrobiła remont kominów i rynien. Wszystko trochę się przeciągnęło, przyszła zima, ale w końcu nadszedł ten dzień, gdy należało "odebrać" pracę od wykonawcy. Ponieważ pan prezes, ani drugi przedstawiciel zarządu nie mogli tego dnia przyjść, sprawa pozostała w zawieszeniu. Nieśmiało zgłosiłam swój akces. W końcu też jestem z zarządzie. Panowie spojrzeli na mnie z powątpiewaniem.
"To pani wejdzie na dach?", "Nie boi się pani?", "A może poczekamy z tym?".
Chciałam powiedzieć, że bywałam w zimie po górach. Chciałam powiedzieć, że przepaście nad którymi chodziłam bywały dużo większe niż 4 piętra naszego budynku i największa ekspozycja nie robi na mnie wrażenia(poza zachwytem, rzecz jasna).
Nie powiedziałam, bo po co?
Następnego dnia przyszedł inspektor budowy, który miał razem ze mną odbierać robotę i pierwsze co zrobił to spojrzał na mnie podejrzliwie i zapytał "to pani wejdzie na dach?".
Czy chęć wejścia na dach robi ze mnie feministkę?
"To pani wejdzie na dach?", "Nie boi się pani?", "A może poczekamy z tym?".
Chciałam powiedzieć, że bywałam w zimie po górach. Chciałam powiedzieć, że przepaście nad którymi chodziłam bywały dużo większe niż 4 piętra naszego budynku i największa ekspozycja nie robi na mnie wrażenia(poza zachwytem, rzecz jasna).
Nie powiedziałam, bo po co?
Następnego dnia przyszedł inspektor budowy, który miał razem ze mną odbierać robotę i pierwsze co zrobił to spojrzał na mnie podejrzliwie i zapytał "to pani wejdzie na dach?".
Czy chęć wejścia na dach robi ze mnie feministkę?
wtorek, 30 listopada 2010
dziadek z auschwitz
"Mój dziadek też zginął w Auschwitz. Spadł z wierzyczki strażniczej" - dowcip, kóry usłyszała antropolożka piątkowej nocy. Wrócił do niej po kilku latach, gdy zapytana we Wrocławiu o cel swojej tam wizyty, opowiedziała o Sprawiedliwych. "Tych, co Żydom w czasie wojny pomagali". "Nie! Nie! Nie mów o tym, to straszne!" - powiedział pierwszy interlokutor. Drugi dla rozładowania napięcia podzielił się starym dowcipem. Jakby zapomniał, a może wcale nie wiedział, o szmalcownikach, "Strachu" Grossa, Kielcach, AKowcach, którzy w powstaniu warszawskim rozstrzeliwali Żydów. Jakby zapomniał, kto w Jedwabnem tę stodołę podpalił.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
